Pracuję w Tesco, wiecie, dorabiam sobie. Ostatnio kiedy przechodziłam między działami niemowlęcymi, zaczepił mnie pewien mężczyzna, z szaleństwem w oczach. Gdy mnie zobaczył powiedział "Przepraszam, możesz mi pomóc?". Mówię że ok, w końcu po to tu jestem. "Potrzebuję tego takiego czegoś do wycierania noworodkowi twarzy". Pytam czy chodzi mu o oliwkę, płyn czy coś. On mówi że nie. Może chusteczki? Nie. Waciki? Tak! Następnie mówi tak: "Potrzebuję jeszcze czegoś... Dziecko ma pampersy, a kobieta ma takie... no... nie pamiętam...". Chwila przemyśleń i krzyk na cały sklep: "Wiem! PODPASKI!".
Dodaj anonimowe wyznanie
ciekawe jak opisałby tampony ?
Jak wino ma takie korki, to kobieta ma... :'D
Taki niewibrujący wibrator papierowy
taka myszka z ogonkiem co się wkłada, ale jak urwie jej się ogon to masz przeje*ane :D
Takie cos co się wklada do nosa jak krew leci. No wie pani... Ten no, tampers, tam... Tam... Takie chlonne cos co mozna tylko 8h nosic
@zoella Tez racja. Moze jednak niektorzy wiedza :D
Noo no takie nnooo yyy no naboje o tak naboje...
pomoc facetów bezcenna :')
Pomoc ?
Wycieranie noworodkowi twarzy podpaską? ciekawy pomysł :D
To była oddzielna myśl, do wycierania chciał waciki ;)
hahaha, faktycznie, za szybko przeczytałem i nie wyczaiłem.