#8xjBZ

W tym roku zaczynamy z przyjaciółką studia w pewnym dużym polskim mieście. W związku z tym poszukujemy mieszkania do wynajęcia. Pewnego dnia wybrałyśmy się tam wraz z rodzicami, żeby obejrzeć jedno z nich. Dzwonimy na domofon, otwiera nam pewien starszy pan i wita nas słowami "Ale babinec do mnie przyszedł!", po czym krzyknął jeszcze do swojej żony "Halina, bogacze do nas przyjechali!". Rozmawiamy, jest miło, zabawnie, chodzimy po mieszkaniu i rozglądamy się jakbyśmy były u siebie. 

Po pewnym czasie gdy temat schodzi na warunki wynajmu żona starszego pana spogląda na nas spod swoich zakurzonych bryli i spokojnym głosem mówi "To chyba pomyłka". Dopiero wtedy zorientowaliśmy się, że pomyliśmy klatki. Potem starsza pani bacznie obserwowała nas przez okno. Byliśmy wręcz przekonani, że to dobre mieszkanie, bo w tym, które mieliśmy oglądać właściciel również był starszym człowiekiem.

Bardzo długo się śmialiśmy, ale sytuacja jest niepokojąca jak bez problemu staruszkowie wpuszczają obcych ludzi (w naszym przypadku 5 osób!) do swoich domów i narażają się na oszustwa.
Jasnosiwa Odpowiedz

Bo są nauczeni, że kiedyś, kiedy to oni byli młodzi, to było mniej wszystkich kradzieży, albo było o nich dużo mniej informacji, i dlatego to robią

Hsza

A ty byś się zainteresowała historią przedwojenną może chociaż troszkę ;)

Hsza

A zacznij Grzesiuka, to ci opowie jaka kultura zawsze i wszędzie była. Jak to czytałam, to miałam wielkie oczy i sobie myślałam "o rany boskie", ale bardzo ciekawa lektura ;)

Jasnosiwa

Biega, że po drugiej wojnie św. nie było takiego rozgłosu informacji;)

Bezubez Odpowiedz

Zagrożenie to samo, tylko zaufania mniej :)

SoSmile Odpowiedz

A ja też miałam sytuację że dzwoniąc do koleżanki odebrał jej dziadek (miej więcej po siedemdziesiatce) i pytam owego dziadka czy jest owa koleżanka a on bez jakiegokolwiek zapytania kim jestem mówi mi że siedzi sam w domu bo rodzina pojechała do miasta.
Bezmyslnosc ludzi starszych nie zna granic.

Dodaj anonimowe wyznanie