#8xjBZ
Po pewnym czasie gdy temat schodzi na warunki wynajmu żona starszego pana spogląda na nas spod swoich zakurzonych bryli i spokojnym głosem mówi "To chyba pomyłka". Dopiero wtedy zorientowaliśmy się, że pomyliśmy klatki. Potem starsza pani bacznie obserwowała nas przez okno. Byliśmy wręcz przekonani, że to dobre mieszkanie, bo w tym, które mieliśmy oglądać właściciel również był starszym człowiekiem.
Bardzo długo się śmialiśmy, ale sytuacja jest niepokojąca jak bez problemu staruszkowie wpuszczają obcych ludzi (w naszym przypadku 5 osób!) do swoich domów i narażają się na oszustwa.
Bo są nauczeni, że kiedyś, kiedy to oni byli młodzi, to było mniej wszystkich kradzieży, albo było o nich dużo mniej informacji, i dlatego to robią
A ty byś się zainteresowała historią przedwojenną może chociaż troszkę ;)
A zacznij Grzesiuka, to ci opowie jaka kultura zawsze i wszędzie była. Jak to czytałam, to miałam wielkie oczy i sobie myślałam "o rany boskie", ale bardzo ciekawa lektura ;)
Biega, że po drugiej wojnie św. nie było takiego rozgłosu informacji;)
Zagrożenie to samo, tylko zaufania mniej :)
A ja też miałam sytuację że dzwoniąc do koleżanki odebrał jej dziadek (miej więcej po siedemdziesiatce) i pytam owego dziadka czy jest owa koleżanka a on bez jakiegokolwiek zapytania kim jestem mówi mi że siedzi sam w domu bo rodzina pojechała do miasta.
Bezmyslnosc ludzi starszych nie zna granic.