#hHS9X

Jadę autobusem, stoję. Obok mnie siedzi dziewczynka ok. 5 lat, razem z dziadkiem. Rozmawia z nim o spinkach do włosów. Jej dziadek w formie żartu mówi, że te spinki to na nos, nie na włosy, itp.
Ja, jako że sama jestem matką dwójki dzieci (córka 8 lat i syn 4 lata), często zagaduję do różnych dzieciaków i ich rodziców, czy to w autobusie właśnie, czy w sklepie, na spacerze, placu zabaw czy w w poczekalni (mnie i moje dzieci też tak "zaczepiają"). Więc po stwierdzeniu dziadka, że spinki są na nos, mówię do dziewczynki (jej dziadek zerkał na mnie i się uśmiechał):
- Pewnie, że spinki są na włosy, dziadek się nie zna ;)
Na co ta mała, patrząc mnie spode łba :
- A pani to mi się nie wcina!

Albo źle wychowana, albo da sobie radę w życiu.

#yJ6m8

Ostatnio w autobusie czułam się bardzo źle,dlatego gdy wsiadła starsza pani i stanęła obok mnie nie ustąpiłam jej (dosłownie nie miałam siły stać). Chyba ze względu na moje typowe dla metala ubranie stwierdziła, że "nie dość że od Boga się odwróciłam, to jeszcze kultury nie mam". 

No cóż, wstałam a pani z westchnięciem opisującym całe jej długie stanie na nogach przez 10 sekund usiadła. Chciałam ukucnąć ale przeliczyłam się i upadłam. Starsza pani rozpoczęła lament, że jestem opętana. I tak jak dres przeklina co 3 słowo, tak ona mówiła co 3 słowo "Jezus Maria". Gdy miałam siłę wstać, spojrzałam na jej domalowane, uniesione brwi i powiedziałam tylko: "Nie wzywaj imienia Pana Boga na daremno".

Na następnym przystanku wysiadłam.

#wcVmy

Miłość? To czytajcie...
Otóż moja (już teraz była) dziewczyna była w odległym mieście na konferencji (ze studiów ją wysłali)... Po trzech dniach wraca, ja stęskniony chciałem zrobić mega romantyczną kolację połączoną z obiadem (ze względu na wieczorową porę). Jak pomyślałem, tak zrobiłem...
Zabrałem się za gotowanie, po trzech długich i męczących godzinach w kuchni, przyszła pora na stworzenie nastroju w pokoju... Wszędzie świeczki, w tle romantyczna muzyka lekko przyciszona, wino, a podłodze płatki róż...
I nagle przychodzi ona... Podałem rosół (na rozgrzanie po 13 godzinach w pociągu), a ona z tekstem:
- Zrobiłeś coś na drugie danie?
Owszem zrobiłem, zjadła i poszła do przyjaciółki i na imprezę...

Tak oto moja romantyczna kolacja przerodziła się w samotny wieczór z butelką wina.
Przyjaciółką okazał się 40-letni facet z żoną i dwójką dzieci, który szukał przygód z małolatami...
Tak oto historia 5-letniego związku została wymazana...

#njacd

Ze swoją dziewczyną jesteśmy już od pięciu lat, a od trzech mieszkamy razem. Dzisiaj udało wyrwać mi się wcześniej z pracy, więc postanowiłem zrobić mojej lubej romantyczną niespodziankę, w sumie to udobruchać ją za brak jakiegokolwiek prezentu na dzień kobiet (tak, wiem, jestem świnią, ale zapomniałem).
Uzbrojony w dobre wino, kilka róż i zakupy na romantyczną kolację otwieram drzwi do mieszkania i słyszę dosyć "ciekawe" odgłosy. Nie no, nie zdradza mnie - myślę sobie - może na necie coś ogląda?
Myśli moje kierowały się bardziej za drugą opcją, z duszą na ramieniu otworzyłem drzwi do sypialni i moim oczom ukazał się niecodzienny widok. Dziewczyna jednak mnie zdradza i to z osobą mi znaną, a mianowicie z naszą sąsiadką! Nie wiem, czy płakać, czy się cieszyć...

#ya0qf

Wyznanie z codzienności typowej córeczki tatusia ;)

Od tygodnia męczyły mnie bóle brzucha, byłam poddenerwowana i złościłam się o każdą drobnostkę. Pewnie większość kobiet domyśla się co nadchodziło... Nasza zmora.
Dzisiaj przebiegłam do salonu szczęśliwa, że nadszedł koniec mojej męki, z głośnym okrzykiem "Mam okres!!!". Tata, który również znajdował się w pokoju, spojrzał na mnie dziwnie, by po chwili zapytać, czy mam jakiś powód, żeby go nie mieć. Bardzo mnie zaskoczył, bo nigdy nie rozmawialiśmy na tematy tego typu. Zaczęłam mu tłumaczyć, że to nie tak...
Nie uwierzył, nie odzywa się do mnie od kilku godzin.

#fadk3

Mój luby jest strasznym śpiochem. Wstawanie przed 12 to dla niego niemalże samobójstwo, ale niestety ma na godzinę 9 do pracy.
Pewnego cudownego ranka wstał jak zwykle strasznie zaspany i zaczął swoją poranną toaletę. Gdy już skończył, wyszedł ze swoim ekwipunkiem (portfel + śniadanko) do auta, by jechać do pracy. Jakież wielkie było jego zdziwienie, gdy zamiast portfela pod pachą ujrzał rolkę papieru toaletowego.

#l8eil

Historię tę znam z opowieści mamy. Działo się to, gdy miałam 3-4 lata. Byłam grzeczną dziewczynką, gdy mama dała mi zabawki i prosiła, bym przez chwilę pobawiła się sama, słuchałam się. Mama wychowywała mnie sama.

Któregoś dnia po nieprzespanej nocy z powodu choroby poprosiła mnie, bym pobawiła się sama, a ona zamknie na chwilę oczy, bo bardzo jej się kleją. Posłusznie zrobiłam to co mi kazała.
Bardzo zmartwiłam się tym, że kleją jej się oczy, pomyślałam, że to coś niebezpiecznego. Poszłam więc do łazienki po mokrą gąbkę. Mama obudziła się:
- Córcia, co robisz?
- Myję ci oczy, żeby ci się nie kleiły.

Mama śmiała się do momentu, w którym uświadomiła sobie, że nie sięgam jeszcze do umywalki w łazience ani zlewu w kuchni. Poprosiła, abym pokazała jej gdzie zamoczyłam gąbkę. Wszystko byłoby w porządku, gdybym nie umyła jej oczu wodą z sedesu.
Więcej już przy mnie nie zasnęła :)

#FSaL0

Mam bardzo wrażliwą młodszą siostrę; typowa przyszła artystka - zamiast jak reszta gówniarzy siedzieć przed komputerem, ona rysuje. A jak już siądzie, to po to, by pisać opowiadanie. Jest zdolna, ale tworzy swoje rysunki w takim tempie, że większość po prostu wyrzucamy, a zostawiamy tylko te wyjątkowo dobre, co sprawia jej małą przykrość. Dodatkowo jej wrażliwość drażni wszystkich wokół, bo rodzice opiekują się obecnie siostrą nr 2, której brakuje kilku miesięcy do skończenia trzech lat (w gwoli ścisłości, siostra nr 1 nie ma żadnych wyrzutów o mniejsze zainteresowanie ze strony rodziców, sama chętnie im pomaga).

W tym momencie siostra ma 12 lat i od ponad miesiąca jest w pierwszym w swoim życiu quasi "związku".
Jak ludzie o tym słyszą, zaraz są uwagi, że to nieładnie, bo to przecież dzieci, po co tak na siłę udawać dorosłych, lepiej żeby wzięli się za naukę.
A prawda wygląda tak, że ten "chłopak" jest największym wsparciem dla siostry, rozmawiają ze sobą godzinami i chociaż ona często płacze, on potrafi cierpliwie siedzieć i głaskać ją po włosach.

Wczoraj poszła do niego na urodziny - była jedyną dziewczyną wśród ośmiu chłopców, a on poświęcał jej najwięcej uwagi i, co najbardziej zachwycające, zaprosił wszystkich do swojego pokoju, gdzie na ścianie wisiała ogromna tablica korkowa zapełniona wyłącznie rysunkami mojej siostry. Stanął przed nią i powiedział "Spójrzcie, jaka zdolna jest moja kochana <imię mojej siostry>".

Wiadomo, że to nie jest jeszcze miłość, jaką kocha się swoich mężów i żony, ale powiedzcie, czy Wasz chłopak chwaliłby się Wami przed kolegami?
Nie mówiąc już o wsparciu i tym, że wiele "dojrzałych" związków rozpada się po dwóch tygodniach.
Dodaj anonimowe wyznanie