#dw9vK
Prawie całe.
Oprócz mnie.
Moja historia nie do końca jest anonimowa, ponieważ jej świadkiem było kilka osób. Och, ile bym dała, żeby jednak to nie miało miejsca… Jednak od początku.
W czerwcu 2015 byłam piętnastolatką, która w tabeli rozmiarów biustonoszy przemierzyła już znaczną część liter. Nosiłam wówczas rozmiar miseczki G. Oczywiście większość ludzi uważa, że to wspaniałe, ale dla mnie mój ogromy biust, przy marnym wzroście 1,59 m, jest jedynie kompleksem.
Wcześniej nie robiłam sobie nic z tego… Aż do feralnego dnia.
Wyobraźcie sobie. Ostania lekcja pod koniec roku. Luzy, wszyscy już jedynie myślą o nadchodzących wakacjach. I wtedy w klasie zjawia się on. Wysoki, dobrze zbudowany, ciemnowłosy… Ach… I te piękne oczy.
Chłopak podobał mi się już od dawien dawna, a tamtego dnia, gdy się pojawił, coś we mnie pękło. Oblawszy się gorącym potem, miałam przyspieszony puls, urwany oddech, a wszystko wokoło wydawało się wyraźniejsze.
I nastąpił punkt kulminacyjny.
Nauczycielka kazała mi iść do klasy obok i przynieść rekwizyty z przedstawienia. Ale co?! Tak po prostu miałam przejść obok niego?! Obok cud chłopaka, który stał we framudze drzwi, opierając się niczym James Dean?!
Wyczułam w tym moją szansę. Okej, wyruszałam, do niego, jak poszukiwacz złota w stronę Eldorado. Przeszłam przez klasę w jego kierunku, uśmiechając się promiennie i kręcąc biodrami. Wpatrywałam się w te śliczne oczy i czułam wzrok chłopaka na sobie. Podziałało to jak zastrzyk adrenaliny. Chcąc wyglądać jeszcze lepiej niż zazwyczaj, zrobiłam ostatni krok. Zarzuciwszy włosy, uśmiechnęłam się najpiękniej jak potrafię i minęłam go w drzwiach.
Prawie go minęłam.
Przechodząc obok skuliłam się w ramionach… i to był błąd. Poczułam przeszywający ból i runęłam jak długa na ziemię. Nie, moi drodzy. Nie potknęłam się ani nic. Zaczepiłam cyckiem-gigantem o klamkę. Wbił się pomiędzy piersi i co? I dupa. Klasa w śmiech, ja na podłodze, trzymając się za biust, a chłopak nade mną mówi „Ja nic nie zrobiłem”, ukrywając śmiech.
Cycki bolały jeszcze do końca dnia, duma również. Przyjaciółki dotychczas mi wypominają próbę uwodzenia, a on?
Ha, jest kwiecień 2016, a ja dalej staram się go zdobyć.
Teraz jest już maj... Może jest już Twój? :D
Chyba jeszcze o niego walczy ;D
W przeciwnym razie byłoby kolejne miłosne wyznanie o dziewczynie z miseczką G i przystojnym brunecie ;)
Przynajmniej go rozbawiłaś ;) I nie przejmuj się, kiedyś ci się uda ;*
Może nie jesteście sobie przeznaczeni ;)
Nawet piersi się buntują xP
Tyle minusów, a mnie ten komentarz rozśmieszyl :-D
ja moze jestem dziwna, bo zaczelam sie zastanawiac, o jaki rozmiar G chodzi. w sensie duzo osob utozsamia kazda kolejna literke z coraz wiekszym biustem, a przeciez niekiedy, np. 60F jest tym lepszym odpowiednikiem 75B. potem jednak moje watpliwosci zostaly rozwiane i tutaj chodzi zdecydowanie o rzeczywiscie wielkie balony.
Niestety większość dziewczyn wciąż nosi źle dobrane staniki - stąd popularność 75B/C. Tak naprawdę duża część miałaby pewnie D/E, gdyby poszły do braffiterki
Braffiterka... człowiek uczy się całe życie! Nie znałam wcześniej określenia. Ale rozmiar też zależy od firmy. Ja kiedyś nosiłam tylko staniki z sieciówek. W pewnym momencie stwierdziłam, że może warto zaszaleć i wydać stówę w Triumphie? Opłacało się, bo obsługa bardzo pomocna i świetnie się zna. Lepiej dwa idealnie dobrane nacycniki niż paręnaście wyglądających źle!
Dokładnie, ja na staniki wydaje więcej niż na spodnie, ale kupuje je rzadko, bo są porządne. I mogę skakać i biegać i nic nie wypada.
oddaj troche cycków :D przydadzą mi się xd
Nie lubię tej generalizacji ze " wszyscy" nie piszcie tak ; (
Ale wyznanie to smiechowe 😂😂😂
Ja też mam uczulenie na słowa "zawsze", " nigdy", "wszyscy", " każdy", "nikt". Za każdym razem jak słysze takie generalizowanie, to staram sie udowodnić samej sobie, że właśnie nie zawsze, nie każdy itd. XD
Hahaha :D
Tylko, że tym razem jest jeszcze to słowo PRAWIE ;)
James Dean 😂😂😂
Zawsze chciałam mieć większe piersi. Teraz cieszę się z tego co mam. :D
Tobie autorko współczuję, bo taki biust może być powodem wielu nieprzyjemności, ale miej dystans. Brawo, ze nie poddalas się z chłopakiem. :)
To ja się nie odzywam z moim A 75...
A ja z moim A 70...
@shiro My biedne!
A ja się odezwę z moim 75E/70F 😀
Możesz trochę oddać mi :P
Mi też xD
Dołączam się xD