#tb8e0

Historia podobna do wielu innych, historia masy ludzi, którzy sami starają się poradzić sobie z tym problemem. Mam syna, ma prawie 4 latka, z matką dziecka się nie dogaduję, nie mieszkamy od kilku lat razem, jedyne co nas łączy to to piękne małe szczęście, dla którego jestem w stanie zrobić wszystko.

Tuż po rozstaniu nie widywałem go wcale, płacząc pod jej drzwiami i głośno krzycząc! Lecz to ona ma kartę przetargową, to jej się wszystko należy, ja jestem nikim, nie mam do niczego praw. Czuję, jak bardzo jestem mu potrzebny, a nie mogę przejść, przełamać drewnianych drzwi, które dzielą mnie od niego. Włącza się rozpacz, sprawę kieruję do sądu, czekam dwa miesiące, ciągle nie widując dziecka.

Nareszcie nadszedł ten dzień, dzień sądu, rozprawy, w końcu wszystko się ułoży. Opisuję wszystko w sądzie ze łzami w oczach, ona zaprzecza. W końcu pada wyrok, otrzymałem drugi i czwarty weekend miesiąca, od soboty godziny 9:00 do niedzieli godziny 18:00, oraz środy od 9:00 do 19:00, oraz tydzień wakacji. Tyle czasu mogę poświęcić swojemu dziecku, pomimo tego, że gdy go odwożę, to krzyczy i płacze, pytając, a raczej prosząc, czy może zostać jeszcze jedną noc. Informuje mnie, że zapomniał czegoś z domu, co nie jest prawdą, byleby spędzić jeszcze godzinę ze mną.
 
Jak wielu ojców problem teraz naświetliłem? Po trzech latach od rozstania nadal płaczę wracając do pustego domu, który tylko na kilka godzin w miesiącu jest wypełniony jego obecnością.
Synu, przepraszam Cię, że nigdy nie będę uczestniczył w Twoim życiu na tyle długo ile bym chciał, lecz taka padła decyzja pana w czarnym ubiorze z łańcuchem na szyi. Do matki dziecka nie mam pretensji, bo dobrze się nim zajmuje, lecz nadal ma mi za złe nasze rozstanie, mam nadzieję, że kiedyś zrozumie, że nie powinna odbijać sobie tego na dziecku...

Puenta jest taka, że właśnie złożyłem sprawę o dodatkowe widzenia, zgadnijcie o ile? O dodatkowe 48 h w miesiącu i dodatkowy tydzień wakacji, mam nadzieję, że sędzia będzie litościwy.
ToTylkoJa90 Odpowiedz

Zachowanie takich kobiet jest chore. Nie rozumiem, jak można traktować w taki sposób własne dziecko.
To, że nie wyszedł Wam związek, nie oznacza, że ma na tym tracić Wasz syn.

karla321

A jak ojciec nie chce widzieć dziecka to jest najgorsza świnią i wszystkim ci najgorsze ,bo jaka to biedna matka zostaje sama . Jednak jak facet chce kontaktu z dzieckiem to ograniczają ,utrudniają itd . Gdzie tu logika ? -.-

Szaramysz

Mi nie wyszedł związek z facetem i on nie widuje się z własnym dzieckiem. Ale u mnie sytuacja zakończyła się groźbami śmierci, wyzwiskami i totalnym olaniem sobie obowiązków ojca.

lojalnajola

Może i chore, ale sama jestem matką dwójki dzieci i nie wyobrazam sobie ze miała bym dzielic sie nimi z ich ojcem. To jest samolubne wiem o tym, jednak nie wyobrażam sobie żeby moje dzueco mialy dwa domy, i żyć w ciaglych rozjazdach. Najwaznijsze jednak jest to że ja sama nie wyobrażam sobie dnia bez nich i tego że nie mogła bym dzielic z nimi tych wszystkich cudownych chwil. Dlatego z całej siły walczę o to żeby sie nam układało i dzieci miały pełną rodzinę. Być może dlatego że sama wychowywalam sie bez ojca.

Jasnosiwa Odpowiedz

Oby się udało! Szczęścia życzę! :D Powodzenia, kciuki trzymam i w ogóle, razem ze mną pewnie całe anonimowe, zgadza się? :P

Tictac

Nie zgodziłaby się tylko kobieta, która podobne akcje robi swojemu byłemu ... Trzymaj się, walcz i wygraj :D

Agnik

Oczywiście! :) ♡

CesarzNapoleon

Jesteśmy z Tobą :)

anonimowo96 Odpowiedz

Niestety sądy w Polsce są bardziej przychylne matkom. Mojemu tacie zajęło dużo czasu i ciągania się po sądach zanim przyznali mu opiekę nade mną. Ale nie ma rzeczy niemożliwych. Jak jemu się udało, to Tobie zwiększyć widzenia też się uda :) Powodzenia i zdrowia dla Ciebie i synka :)

Sportsmenka Odpowiedz

Powiem Ci, że mój tata miał taką samą sytuację ze mną i mimo, że widywaliśmy się co drugi weekend to naszych relacji to nie zepsuło, wręcz przeciwnie - dorosłam, chodzę nadal do szkoły i mimo wyroku sądu więcej czasu spędzam u taty, bo tak naprawdę ja teraz decyduję o tym, z kim spędzam wolną chwilę, a wyrok sądu mnie jak najbardziej nie interesuje ;) Pozdrawiam serdecznie i pamiętaj, że nie masz czego się bać, syn dorosnie i zrozumie, trzymam kciuku tatuśku! :)

Nathappysad Odpowiedz

Sama jestem matka 5 letniej córki. Jej tata zrobił mi piekło przez 3 lata życia. Powiem w skrócie, miał ciężka rękę. Każdy domyśli się o co chodzi. Ale pomimo tego wszystkiego i tego że nadal mam do jego ogromny żal nie utrudniam mu kontaktu z córką. Tak naprawdę spędza u niego 3 weekendy w miesiącu czasami nawet zdarzy się cały tydzień. Wakacje przynajmniej 2 tygodnie. A dlaczego na to się zgadzam? Ponieważ wiem że moja córka ma świetny kontakt z tatą i uwielbia z nim spędzać czas. Partnerem bym okropny ale ojcem złym nie jest. Nie rozumiem kobiet które ograniczają dziecka kontakt z tatą bo mają mu coś za złe.

kwiatuszek92 Odpowiedz

W takich sytuacjach zawsze najbardziej cierpi dziecko. :\

bojakniemytokto Odpowiedz

To przykre, że przez zawiść mamusi cierpi dziecko i Ty..

Sokim Odpowiedz

Jedyne jak moge cie "pocieszyć", to to, że syn ma swój rozum i jak bedzie starszy sam bedzie mógł decydować, czy chce i ile czasu chce się z Tobą widzieć, i ani matka, ani sąd nie będzie miał nic do tego.

gitarzystka Odpowiedz

Zawsze mnie bardzo dziwi, dlaczego w takich sytuacjach wszyscy podejmujący decyzję odnośnie wyroku i prowadzący sprawę mają tak bardzo wylane na to, czego chce dziecko.

DrugaSzansa Odpowiedz

Powodzenia i wytrwałości ;) Jesteś dobrym ojcem. Możesz być z siebie dumny :)

Zobacz więcej komentarzy (53)
Dodaj anonimowe wyznanie