#w5hl1

Wybrałam się za zakupy do galerii. Droga zajmuje mi średnio 15-20 minut. Zauważyłam, że przede mną idzie jakaś młoda para, mieli może 19 lat, dziewczyna drobniutka i chłopak, dużo wyższy od niej.

Wyglądali przy sobie śmiesznie, ale uroczo. Nie żebym podsłuchiwała, ale idąc za nimi przez dobre kilka minut zdążyłam podłapać co nieco. Byłam pewna, że nie myśleli o tym, czy ktoś jest za nimi. Zaczął padać mocno deszcz, więc chłopak, jak to facet, zaczął narzekać, dziewczyna powiedziała mu, że deszcz to nie koniec świata.

Wtedy zwolnili tempo, on powiedział, że nie, że to nie koniec świata i że żadnego końca świata nie będzie, żadnego końca. Przyciągnął ją do siebie i zaczął całować w tym deszczu. Odruchowo zatrzymałam się. Spojrzał na nią takim zakochanym wzrokiem, jakim nikt nigdy na mnie nie spojrzał i poszli dalej.

Dziewczyna zaczęła się śmiać, przyspieszyli krok i poszli sobie tacy zakochani. Nie wiem, kim jesteście, ale nigdy nie widziałam czegoś takiego między tak młodymi ludźmi. Patrzyliście na siebie, jakbyście byli tą parą dziewiętnastolatków z dwudziestopięcioletnim stażem. :)

#nok8N

Zdałam egzamin na prawo jazdy za pierwszym podejściem. Kiedy zadzwoniłam pochwalić się tym mojej pani instruktor, ona stwierdziła, że potwierdziłam jej regułę.


Na jazdach zawsze powtarzała, że ci, którzy dobrze jeżdżą to oblewają, a tym, którzy nie powinni wsiadać za kierownicę jakoś udaje się zdać.


Do zobaczenia na drodze! :)

#TsAJk

Jakiś czas temu zakończyłam rehabilitację (miałam złamaną prawą rękę). Przebiegłaby bez żadnego problemu, gdyby nie ostatni dzień zabiegów.
Z masażu wodnego idę na gimnastykę. Ale widzę, że starsza pani na wózku nie może sobie otworzyć drzwi. Biegnę jej pomóc.
Biegłam przez cały oddział i nagle BUM! Leżę na ziemi!

Starszej pani niestety nie pomogłam, za to złamałam drugą rękę.

#RQBdc

Z moim chłopakiem jesteśmy ze sobą już 4 lata.
Dzisiaj jego siostra wrzuciła kolaż zdjęć na Facebooka z naszego wypadu do ich kraju z powodu śmierci ich ojca. Kolaż był zatytułowany "Family <3".

Na zdjęciach znaleźli się tam wszyscy, rodzeństwo, wujkowie, kolega mojego chłopaka z podstawówki z dziewczyną (którą pierwszy raz widzieli w życiu), tylko nie ja. Wszystkie zdjęcia były celowo wybrane beze mnie.

Wiedziałam, że mnie nie lubią, ale nie wiedziałam, że aż tak.

#DS1ix

Chcieliście anonimowej historii, to proszę. Opowieść krótka jak moje małżeństwo.
Zaczęło się typowo, poznałam go na imprezie, zaiskrzyło, zaczęliśmy się spotykać. Po kilku latach on się oświadczył. Szczęście nie do opisania! 

Nadszedł dzień ślubu i wesele. Wesele, na którym przyłapałam swojego męża na ostrym... rżnięciu się z jego drużbą i najlepszym przyjacielem zarazem... Rozwód z orzeczeniem. Kurtyna...

#E3pAZ

Ostatnio będąc w pewnym markecie, stanęłam w długiej kolejce do kasy. Byłam bardzo zmęczona po pracy i czas oczekiwania na swoją kolej dłużył mi się niemiłosiernie.

W pewnym momencie zauważyłam, że mężczyzna stojący przede mną (na oko 60-70-letni) przygląda mi się. Popatrzyłam na niego pytająco, wtedy Pan uśmiechnął się ciepło i zapytał co myślę o jego wyglądzie, bo zastanawia się czy sprzedadzą mu piwo, gdyż zapomniał dowodu osobistego.

Od razu się obudziłam i patrzyłam na niego z głupią miną, nie wiedząc czy dobrze zrozumiałam. Mężczyzna wybuchnął śmiechem, nachylił się do mnie i mówi:

- Pani jest młoda, piękna, całe życie przed Panią. Widzi Pani... młode dziewczyny to często marzą o miłości, pieniądzach, wycieczkach do ciepłych krajów tam gdzie rosną palmy i żyją wielbłądy, a potem co? Lata lecą, kasa się kończy, młodość przemija i tylko stary wielbłąd zostaje, taki jak ja.

Tak mnie to rozśmieszyło, że oplułam staruszka gumą do żucia. za co jeszcze raz strasznie przepraszam! Humor poprawiony na cały dzień :)

#wgqRh

Kilka lat temu, gdy chodziłam do liceum, miałam mnóstwo nauki na następny dzień. Nie wyrabiałam się z niczym, więc poprosiłam siostrę, żeby zrobiła mi chociaż zadanie domowe z geografii, które polegało na opisaniu kilku parków krajobrazowych w Polsce.

Parę godzin później podesłała mi gotowy plik, który od razu wydrukowałam, wcześniej na niego nawet nie spoglądając.

Następnego dnia w szkole na lekcji geografii nauczycielka, dość zasadnicza i surowa kobieta, zebrała prace i postanowiła od razu do kilku zajrzeć, w tym także do mojej. W końcu zaczęła czytać moje zadanie, kiedy nagle na jej twarzy pojawiło się oburzenie i zdenerwowanym tonem mówi do mnie:

- Ale jak to?! Nie ma żadnych informacji na temat tego parku? Nie wierzę! Ja ci tego szukać nie będę!

Nie wiedziałam, o co jej chodzi, więc zaczęłam się pokrętnie tłumaczyć. Potem mi oddała moją pracę, więc postanowiłam ją przejrzeć. Przy jednym parku nie było żadnych informacji, zamiast tego siostra mi napisała: "NIE MOGĘ NIGDZIE TEGO ZNALEŹĆ W NECIE!!!!!!!! SAMA TO SOBIE ZNAJDŹ!!!!!!!!!"

#4aNVX

Ostatnio śniło mi się, że wygrałam na loterii sporo pieniędzy. Rano wstałam zadowolona z myślą, że może mi się dziś poszczęści.
W drodze do szkoły postanowiłam puścić jeden kupon. Wcześniej musiałam wstąpić jeszcze do kiosku żeby kupić chusteczki higieniczne. Gdy płaciłam, wiatr porwał mi 100 zł z portfela.

Kuponu nie kupiłam, bo nie miałam więcej kasy. Muszę przyznać szczęście jak diabli.

#KmFd7

Lat 3 i pół temu poznałam chłopaka przez internet. Pisaliśmy bardzo dużo, aż w końcu przyszedł czas na spotkanie. Po pewnym czasie byliśmy parą, ale po kilku miesiącach zaczęło się wszystko psuć i oddaliliśmy się od siebie, co poskutkowało zerwaniem. Nie mogłam się z tym pogodzić, bo w głębi duszy czułam, że to ten jedyny i nikogo takiego drugi raz nie znajdę.

Po daniu czasu panu X, zaczęłam naciskać na spotkanie i szczerą rozmowę... Jak to się mówi, trzeba spróbować, jeśli nie wyjdzie przynajmniej masz świadomość, że starałeś się ze wszystkich sił... Poskutkowało.

Mieszkamy prawie 2 lata razem i planujemy ślub na wiosnę.

Nie obyło się bez trudnych chwil, zwłaszcza gdy dowiedzieliśmy się, że poroniłam i później gdy zdiagnozowali nowotwór. On cały czas jest przy mnie i wspiera mnie do granic możliwości oraz pomimo, że nie mam włosów i wyglądam jak siedem nieszczęść, zawsze mówi, że jestem dla niego piękna i że wszystko będzie dobrze.

Drogie panie i panowie - czasami pomimo tego, że związek może się rozpada, warto zaryzykować raz jeszcze, jeśli serce tak mówi i nie bać się spróbować.

#pMdZw

Witajcie. Mam 24 lata, jestem na ostatnim roku studiów magisterskich na Politechnice. Od 15 roku życia musiałam się zmierzyć z problemami, o jakich większość nastolatek nie ma pojęcia. Może zacznę od początku.

Mam dwójkę rodzeństwa młodszego. Wychowywaliśmy się tylko u mamy. Ojca nie znałam. Było ciężko, ale mama jakoś dawała radę. Aż do czasu choroby mamy, a mianowicie depresji i obsesji maniakalnej. Jako 15-letnie dziewczę nie rozumiałam co się dzieje - mama płakała często, nie wychodziła przez cały dzień z łóżka, potem patrzyła, czy ktoś ją śledzi, szyfrowała wiadomości SMS, bo myślała, że ktoś je czyta. Z każdym dniem było coraz gorzej, coraz częściej odwiedzała nas opieka społeczna, ja jako najstarsza przynosiłam obiady ze szkoły, żeby coś zjeść w domu. Niestety coraz częściej nie było z nią kontaktu, przestała zgłaszać się po pieniądze do Opieki Społecznej, przez 2 miesiące żywiliśmy się śliwkami (wakacje), jabłkami i tym co nam ktoś przyniósł.

W końcu sądownie nas troje zabrali do rodziny zastępczej do pewnych państwa. Mama trafiła do szpitala. Nie było źle, przynajmniej na początku, jednak po pewnym czasie zauważyliśmy, że jesteśmy dużo gorzej traktowani niż dzieci rodzone tej rodziny, coraz częściej słyszało się rozmowy o pieniądzach, jak i na czym zaoszczędzić - zwykle na nas. Pani, która nas przygarnęła kupiła samochód, zrobiła prawo jazdy i w trakcie gdy tam byliśmy, rozwiodła się z mężem. Dla nas szok kolejny, a ja już wiedziałam, że długo tam nie możemy mieszkać. Gdy tylko skończyłam 18 lat, wystąpiłam z wnioskiem do sądu o opiekę nad młodszym rodzeństwem. Chodziłam do wszystkich instytucji, brałam opinie ludzi na mój temat, starałam się o mieszkanie socjalne.
Udało się dzięki pomocy kilku ludzi. Dzięki czemu jesteśmy razem, ja studiuję i pracuję, dzieci rozwijają się prawidłowo, a ja czuję się staro przy niektórych moich koleżankach. :)
Ważne, aby w życiu się nie poddawać, mimo iż potrafi mocno kopnąć w dupę. Życzę wam, abyście się nie poddawali i spełniali się mimo wszystko.
Dodaj anonimowe wyznanie