Kiedy miałam jakieś 5 lat, miałam dość duże problemy z wagą. Po prostu byłam troszkę tłuściutka. Pewnego dnia usłyszałam rozmowę mojej mamy i babci. Babcia bardzo martwiła się moją wagą i mówiła, że jeszcze przez to ze mnie brzydkie dziecko wyrośnie. Mama się nie martwiła i zapewniła babcię, że z wiekiem z tego wyrosnę (co okazało się prawdą). Następnego dnia, kiedy przyszła babcia, naszło mnie na rozmyślania odnośnie słów mojej mamy, więc zapytałam ją (w obecności babci)
- Mamo! jeśli z grubości się wyrasta to dlaczego babcia jest taka gruba, skoro już jest stara?
Mamę i babcię zatkało, a ja nie doczekałam się odpowiedzi na pytanie. :D
Dodaj anonimowe wyznanie
Babcia nie wyrosła :(
Właśnie wyrosła, i to bardzo. :D Dużo drożdży jadła pewnie.
Cukru zapewne też dużo wcinała :D
I marcepaników też. :D Witaj słodka koleżanko. :D
Ale krakowską podsuszaną też pewnie nie gardziła :D
I troche majeranku dla smaku.
Ale truskawkami chyba
gardziła xD
Nie warto obgadywać dzieci xD
Historia wagowa po prostu lubi zataczać koło, od grubości, przez tymczasową chudość, aby powrócić w wieku starczym do punktu wyjścia;)
dokladnie to chcialam napisac. komorki tluszczowe rozwijaja sie w dziecinstwie i jesli dziecko bylo slodkim paczusiem, to w pozniejszym okresie, jesli "wyrosnie z tego", znowu bedzie paczusiem. jak moje dziecko bedzie jadlo ile trzeba i bedzie szczuplutkie, to bede przeszczesliwa i na pewno bede ignorowac komentarze, ze na pewno je glodze. ;)
W ogóle predyspozycje do tycia w dorosłym życiu często są efektem "ucztowania" od małego. Raz powstałe komórki tłuszczowe nie znikną, tylko czyhają aż przestaniesz sobie wmawiać, że sałata z kilkoma kropelkami oliwy z oliwek jest dużo smaczniejsza od lodów, wina i czekolady. Coś o tym wiem, te france nigdy nie śpią;)
Dziecko nie szczędzi w słowach! 😂 A co xd
Szczerość przede wszystkim xD
Haahahah ze śmiechu spadłam z łóżka ;p :) :D
Dwa pociski w jednym zdaniu? Brawo! :D
Wyrosłavtylko pomyśl jaka gróba była wcześniej😊😉😄
Babcia się na starość roztyla 😁
Nie pierwszy raz słyszę o "wyrastaniu" z tuszy. Ciekawe, kto wpadł na tak dziwny pomysł. Większość dziewcząt ma problem z tyciem właśnie w okresie dojrzewania, gdy ciało, szczególnie biodra i uda, stają się kobiece. Dzieci są bardzo energiczne, więcej czasu spędzają aktywnie niż uczniowie np. w gimnazjum a i tak potrafią być niejadkami.