#LvAm9

Mój charakter bardzo często się zmienia.

Jakiś rok temu byłem zwykłym, głośnym chłopakiem, którego największym problemem był brak dziewczyny.

Potem stałem się cichym nerdem książkowym. Zacząłem pisać.

Następnie stałem się gejem z depresją, która przerodziła się w stany lękowe. Zacząłem chodzić wtedy do psychologa i psychiatry.

Minęło 5 miesięcy. Stany lękowe zniknęły same z siebie. Poszedłem do psychiatry na wizytę kontrolną.

Okazało się, że jestem mitomanem i dzięki autosugestii wmawiałem sobie cechy charakteru i dolegliwości...
medyczna Odpowiedz

Oby twoja autosugestia nie podpowiedziała ci że jesteś mordercą...

anoanonim

Nie podpowiadaj mu!

GallaAnonim

Może to dla niektórych zabawne, ale ja np. wiem ze nic mi nie dolega, a też jestem bardzo autosugestywna. Często wmawialam sobie różne rzeczy i to się faktycznie ze mną działo. Więc nie chcę nawet myśleć co by było gdybym miała taką dolegliwość jak autor.

GitarzystaZKotem Odpowiedz

A mówili, że ludzie się nie zmieniają...

Lewkonja

Gdzie tak mowili? Ludzie sie zmieniaja - szybciej lub wolniej, bardziej lub mniej, na lepsze lub na gorsze.

fioletowefirany

@Lewkonja a nie słyszałaś jak ktoś mówił, że uroda przemija a usposobienie/ charakter zostaje?

MadMadame

Autor wyznania jest niezmienny w swojej zmienności :D

OlaChan Odpowiedz

Tylko, żebyś sobie nie wymyślił, że jesteś Superman'em...

grzejniczek Odpowiedz

Fajnie. W każdej chwili możesz stać się Batmanem!

Kalbi

Taak, i skoczy z 10 piętra z kocem na plecach.

ZepsutyRomeo Odpowiedz

Do brzmi jak roz(n)nienie jaźni.

KawaiKoty

Chodziło ci o rozdwojenie?

xbluex

@KawaiKoty myślę, że litera n miała symbolizować większą cyfrę niż 2

KawaiKoty

A no chyba, że tak 😄

Marzycielka05

Rozdwojenie jaźni nazywa się rozdwojeniem jaźni nawet jak osoba ma 3-5 "postaci" w swojej głowie 😉

ZepsutyRomeo

"n" miało oznaczać liczbę nieokreśloną. :)

KobietaKoc

Rozszczepienie :p

Mayka Odpowiedz

a podobno to kobieta jest zmienna :D

Lobaris Odpowiedz

teraz wszyscy mieli depresję? (mówię ogólnie o ogromie tego typu wyznań) Ludzie, to poważna, długotrwała choroba ze zniszczeniem receptorów dopaminogennych, a nie załamanie nastroju nastolatka. Nie nadużywajmy tego terminu

Lunathiel

Pewnie, że to - dokładnie tak, jak mówisz - poważna, długotrwała choroba. Niestety jest też ostatnio coraz częściej spotykana :< Mnie również denerwowało nadużywanie słowa "depresja", bo sama choruję co najmniej kilka lat. Może i więcej, ale tego się już nie dowiem. W tamtym czasie zamiast nalegać na zabranie do lekarza, mówić, że wciąż źle się czuję i narażać się na wyśmianie właśnie z tego powodu - "jesteś nastolatką, na pewno przesadzasz i wyolbrzymiasz wszystko" - wolałam to przemilczeć. Dlatego właśnie teraz jestem zdania, że lepiej tego określenia nadużyć raz czy dwa, niż milczeć i wmawiać sobie, że "przecież wszyscy tak czasem mają". Lekką bądź umiarkowaną depresję może przechodzić tak na prawdę każdy - z powodu przykrego wydarzenia, zmian pór roku i związanego z tym braku światła czy innych mało istotnych czynników. To nadal będzie depresja.

Skejczos Odpowiedz

Jakbym swoje wyznanie czytał, tylko ze ja nadal trwam w autosugestii i w każdy dzień muszę sb cos wmówić, albo ze jestem zły jak cholera, albo obrażony,albo ze wszystkich kocham albo ze nienawidze, w ten sposob nie mam swojego własnego charakteru

KucykPony94 Odpowiedz

To ja sobie umiałam wmówić, że absolutnie jestem zdrowa. Atak bólu po tym...nie jest do opisania.

Anonimcia Odpowiedz

O niee, mam podobnie.

Zobacz więcej komentarzy (20)
Dodaj anonimowe wyznanie