#I10IR

Było to jakieś dwa tygodnie temu. Poszłam spać po północy. Przebudziłam się o 1.30. Miałam wrażenie, że przespałam kilka godzin, ale zdziwiłam się, gdy w pokoju było ciemno i nic nie widziałam. Po chwili poczułam czyjąś dłoń. Szybko ją chwyciłam, mocno ścisnęłam, wbiłam w nią jeszcze swoje pazury i zaczęłam krzyczeć "Kto tu jest! Kto tu jest" i odwróciłam się w stronę tej "osoby"...

Okazało się, że to była moja dłoń, tylko po prostu mi strasznie zdrętwiała, tak że gdy coś dotykałam, nic nie czułam. Zaśmiałam się, sprawdziłam w telefonie, która godzina (i jeszcze, czy nikogo na pewno nie ma w pokoju xD) i poszłam spać dalej.

#a8117

Słowem wstępu...
Jestem informatykiem świeżo po studiach. Interesowałem się tym zawsze, stąd po trzech latach pracy w pewnej firmie zostałem tam kierownikiem działu IT. Po wypadku komunikacyjnym z dzieciństwa, mam problemy z poruszaniem się, chodzę, lecz to pozycja 90-letniego dziadka, bez laski xD

Siedzę sobie pewnego dnia w biurze, normalny dzień pracy, lecz zostaję wezwany przez klientkę.
Schodzę, a raczej zjeżdżam windą do czegoś w rodzaju recepcji - sekretariatu - holu.
Spotykam przed drzwiami dyrektora, a za nimi rozjuszoną klientkę.

Rozmowa w atmosferze krzyku (z jej strony) została zakończona stwierdzeniem, że chce rozmawiać z kimś kompetentnym, a nie inwalidą, na co dyrektor stojący obok odpowiedział, że bardziej kompetentnej osoby nie znajdzie i wcale nie zależy nam na jej projekcie xD

Pani businesswoman w histerii się rozpłakała.

Cóż, razem nie jesteśmy, dzieci nie mamy.
Poczłapałem więc z powrotem do biura, uprzednio przybijając piątkę z dyrektorem :D

#Gbcku

Nie wiem od czego zacząć, nadal jestem w szoku. Jeszcze wczoraj byłem szczęśliwym facetem, który za dwa miesiące miał się żenić, a teraz mam wrażenie, jakby ktoś wyrwał mi serce z piersi i zostawił ziejącą pustkę. Z góry więc przepraszam, jeżeli moje wyznanie jest trochę zagmatwane.

Merry, tak ją nazwijmy, poznałem kilka lat temu. Od razu wpadłem po uszy. Śliczna czarnulka o pięknych, ciepłych brązowych oczach. Z natury jestem nieśmiały, ale tym razem się przemogłem i zagadałem. Zaczęliśmy się spotykać, z czasem zostaliśmy parą. Zakochałem się, jak wariat, ona też. Po trzech latach oświadczyłem się jej, a ona powiedziała tak. Zaczęliśmy planować wesele.

Myślałem, że już jestem najszczęśliwszym facetem na świecie, byłem pewien, że nic tego nie zmieni.

Wczoraj wróciłem do domu troszkę wcześniej i wykorzystując nieobecność Merry, zacząłem przeglądać maila, na którego miało mi przyjść potwierdzenie zabukowania naszej podróży poślubnej.

Wchodzę na maila i widzę, że dostałem wiadomość od nieznajomego,
"STARY OTWÓRZ, NIM POPEŁNISZ NAJWIĘKSZY BŁĄD W SWOIM ŻYCIU!"
Z początku myślałem, że to spam jakich wiele, ale zauważyłem, że ta wiadomość była do mnie wysłana już kilkakrotnie. Otworzyłem więc. Był tam list, mówiący, abym koniecznie obejrzał załącznik i przykro temu komuś, że sprawia mi ból, ale mam prawo wiedzieć.
Ściągnąłem załącznik i odpaliłem.
Po chwili zorientowałem się, że jest to film porno z jedną kobietą i pięcioma facetami. Nie kręcą mnie takie rzeczy i miałem go wyłączyć, gdy nagle coś mnie uderzyło. Tą kobietą na filmie była moja Merry. Poznałem ją mimo mocnego makijażu, mimo rewelacyjnej charakteryzacji, poznałem ją!

Poczułem, jak uchodzi ze mnie całe powietrze. Moja niewinna, nieśmiała, cicha Merry zabawiała się z pięcioma kolesiami naraz! Mój świat runął, jak domek z kart. Miałem ochotę coś rozwalić, komuś przywalić, cudem tylko nad sobą zapanowałem.
Gdy Merry wróciła z pracy, siedziałem w salonie. Poprosiłem aby usiadła i odpaliłem film na telewizorze. Gdy zorientowała się, że ja wiem, zaczęła na mnie wrzeszczeć, że jestem zboczeńcem, który ogląda filmy porno i traktuje kobiety przedmiotowo. Zaczęła mnie atakować, wyzywać, poniżać. Ja tylko patrzyłem z niedowierzaniem. To już nie była moja Merry, ta kobieta była mi obca. Była zimna, nieprzyjemna.
Zacząłem się śmiać i powiedziałem tylko, że ma 15 minut, aby się wynieść, jak nie, sam ją wyniosę.

Wyprowadziła się, a ja nadal nie mogę się odnaleźć. Minęły 24h, ale ja nadal jestem w szoku. Nie mogę uwierzyć, że miłość mojego życia nagrywała i nagrywa filmy porno! To dla mnie nierzeczywiste, nierealne.

W każdym razie dziękuję temu komuś, kto przysłał mi tego maila. Gdyby nie on/ona, prawdopodobnie nigdy bym się nie dowiedział i nadał żył w błogiej nieświadomości.

#aQjH4

Ostatnio sporo się widzi historii o nadmiernym owłosieniu u kobiet i ja dodam coś od siebie. 

Z moim chłopakiem mamy związek raczej... Zabawowy. Umiemy się śmiać ze swoich pierdów, podczas zabawiania się pod kołdrą powiedzieć coś głupiego, nie mówiąc o dostaniu z bańki podczas takich czynności. Oczywiście niechcący!
Ale do rzeczy...

Lubię brodę mojego lubego. Męskie to takie i w ogóle. Fajnie pomiziać coś, co nie jest tylko kotem. Jednak bardzo przeszkadza mi jego wąs... No kłuje to, drapie, brzydkie i niefajne.

Niedawno powiedziałam mu, że w gimnazjum przezywali mnie Wałęsa. Miałam wąsa bujnego, jak niejeden stary Meksykanin z filmów. Teraz po prostu go depiluję.
O tyle jak meszek na brzucholu mu raczej nie przeszkadza, to to już tak. Powiedziałam mu wtedy, że jeśli on nie zgoli swojego "wonsa", to ja nie będę depilować mojego. Wyśmiał mnie.

Zakład z niegoleniem pach wygrałeś, ale tym razem nie dam się tak łatwo!

#x6984

Raz siedziałam ze znajomymi w galerii. Takie tam pogaduchy itd.
Zobaczyłam, że do sklepu niedaleko wchodzi pani z dużą ilością kolorowych balonów. W tym samym momencie obok nas przechodziła dziewczyna z dość dużym biustem. Ja dalej zapatrzona w tą panią wchodzącą do sklepu, krzyczę do znajomych:
- Patrzcie, ale balony!

Chyba nie muszę mówić jak było mi wstyd, jak przechodząca obok dziewczyna się popatrzyła.

#EV5TA

Zaczęło się jak w bajce... No, może nie całkiem, bo byłam mężatką, kiedy poznałam Tego Jedynego. W małżeństwie nie układało się już od dłuższego czasu, byłam traktowana jak mebel lub część wystroju, który na dodatek gotuje i sprząta. Więc kiedy poznałam jego zakręciło mi się w głowie. Szarmancki, spokojny, skupiony tylko na mnie. W łóżku - genialny. Czekaliśmy dwa lata na mój rozwód, ale w końcu się udało. Jak w bajce...

Z tym drobnym problemem, że on, po pół roku związku, okazał się potworem. Przy każdej kłótni startował do mnie z łapami. Najpierw był szok, niedowierzanie. Wysłałam go do psychologa, u którego wytrwał kilka miesięcy. Potem był długi okres spokoju, zaczęłam już wierzyć, że to się nie powtórzy. Aż do wczoraj. Bo on był zmęczony i pokłócił się z kolegą z pracy, a ja zapytałam go, czy zrobi mi tosta...

Nie będzie ślubu i dzieci. Jest za to wybity bark, siniaki i zdeptana duma. Bo poświęciłam dla niego wszystko, a on ze mną zrywa, bo go "prowokuję"...

#ujNfh

Kiedyś chodziłem do gimnazjum. Zawsze byłem rozgadanym i otwartym dla wszystkich chłopakiem, ale do czasu...
Miałem "koleżankę", której, zdawało mi się, mogem wszystko powiedzieć, tak że wyżaliłem się, że zawsze chciałem spróbować związku z facetem - źle na tym skończyłem. Rozpowiedziała jednej koleżance, ta kolejnej, aż cała moja wiadomość - oczywiście przekręcona - niosła się po całej szkole. Wiadomość: Daniel (imię zmienione) jest gejem.

Nie miałem życia przez prawie całe gimnazjum, popadłem w lekką depresję - ciąłem się, bo było to jedyne co mnie pocieszało, sprawianie sobie bólu fizycznego, bo na psychiczny nie miałem już siły. Przez moje "zabawy" z cięciem się przez przypadek doszło do przecięcia żyły - w pewnej chwili cieszyłem się z tego, że nie będę już więcej gnębiony. Uratowała mnie babcia, która przyjechała nas odwiedzić. Uratowali mnie na pogotowiu.

W połowie 3 klasy znalazłem sobie dziewczynę (nie byłem z nią długo), która mnie od tego wszystkiego odciągnęła, a ludzie w szkole nagle zaczęli się do mnie zwracać z pełnym szacunkiem, zacząłem z kimkolwiek gadać i śmiać się.

Nie trwało to długo. Koniec gimnazjum, dziewczyna wraz z rodziną przeprowadziła się do Warszawy. Utrzymuję z nią kontakt jedynie telefoniczny.

Zacząłem od nowa w nowej szkole. Przez pierwszą klasę męczyły mnie nie raz problemy z gimnazjum, ale dawałem radę i miałem wsparcie od przyjaciół. Ukończyłem technikum.

Problemy minęły, ale sama chęć podjęcia się do związku z facetem została, jednakże mam wspaniałą dziewczynę, która na szczęście mnie rozumie - w sprawach łóżkowych potrafi zaspokoić moje pragnienie (if you know what i mean). Zrozumiałem przez ten czas jedno: Nieważne jakie problemy cię męczą, walcz do końca, a na pewno ci się uda!

Ostatnio spacerując po parku z dziewczyną i głośno się śmiejąc zobaczyłem JĄ - koszmar z gimnazjum, która to w tamtych czasach była wielkim homofobem - szła za rękę oraz całując się ze swoją dziewczyną. Na mój wzrok rzuciła tylko szybkie "cześć" i opuściła głowę.

#qhKdi

Dwa lata temu chciałam zrobić mojemu lubemu wyjątkowy prezent urodzinowy. W związku z tym, że od dziecka pasjonuje się on rajdami samochodowymi i dość często jesteśmy na tego typu imprezach, postanowiłam kupić mu voucher na samodzielne prowadzenie Mitsubishi Lancera Evo X na torze we Wrocławiu.
Byłam bardzo podekscytowana i nie mogłam się doczekać dnia jego urodzin, tym bardziej że wydałam sporo pieniędzy. W końcu nadszedł ten czas, prezent wręczony, życzenia złożone i czekam. Luby otwiera i w życiu nie widziałam takiej miny, łzy w
oczach, euforia, no po prostu miód na sercu.

Dwa miesiące później zebraliśmy kilku znajomych i pojechaliśmy do Wrocławia, aby zrealizować prezent. Wszystko poszło cudownie, marzenie spełnione i wieczorem postanowiliśmy pójść na miasto coś zjeść. Przed tym poszliśmy się odświeżyć, mój luby czekał na mnie w pokoju znajomych, a ja ogarniałam się w naszym. Co chwilę tylko przychodził mnie poganiać, żebym się pośpieszyła. W końcu bardzo już wkurzona wchodzę do ich pokoju i widzę, że wszyscy stoją na baczność a na stole szampan i kieliszki. Od razu wypaliłam: "A wy co? W głowach wam się coś poprzestawiało, że szampana chcecie pić?". Dziwnie na mnie popatrzyli, ale nie odezwali się słowem. Wtedy mój chłopak podszedł do mnie i uklęknął. "Zostaniesz moją żoną?", a ja stoję jak to cielę i ani me, ani be. Minęła już chwila, a ja dalej nic. Mój luby lekko poddenerwowany pyta "To tak czy nie? Bo mnie już nogi bolą". Wtedy dopiero ogarnęłam co się dzieje i wyszłam z szoku. Oczywiście zgodziłam się i niedługo ślub ;) Dlatego dziewczyny, jeśli wasz chłopak jeszcze się nie oświadczył, to musicie spełnić jego marzenie, to naprawdę działa :D

#v8y7y

Historia opowiedziana mi przez rodziców, która działa się jak miałam jakieś 3 - 4 latka, ale nic z tego niestety nie pamiętam.
Słowem wyjaśnienia: miałam najfajniejszego na świecie pradziadka, byłam jego ulubioną, najmłodszą wnusią, mi na wszystko pozwalał - a mojej siostrze i kuzynostwu już nie.
Niestety mieszkał daleko, bo jakieś 450 km od naszej miejscowości, ale to wakacje, to ferie, tak że widywaliśmy się raz na jakiś czas.

Pewnego ranka cała w skowronkach oznajmiam rodzicom: "Dziadzio Józio u mnie był!!"
Rodzice: "Na pewno ci się przyśnił..."
Ja: "Nie!! Był u mnie!!!"

Okazało się, że tamtej nocy pradziadek zmarł.
Dodaj anonimowe wyznanie