#N4af5
Jest sklep zoologiczny, no to wchodzę. Rozglądam się za świnką morską, ale wokół same chomiki, kanarki, papużki, nawet kilka szynszyli i jakaś fretka. Podchodzę do lady, za którą wgapia się w telefon jakaś młoda hipsterka (czapka w kształcie obwisłej skarpetki w lato, kanciaste okulary, tunele). No więc podchodzę i pytam, czy są może świnki morskie, na co ona odrywa wzrok od telefonu i pyta: Kawie?
Zmieszałem się, bo nie wiedziałem za bardzo o co jej chodzi, poprosiłem żeby powtórzyła, więc spytała jeszcze raz - Chce pan kupić kawie?
Myśląc, że ma wadę wymowy, podziękowałem za "KAWĘ'' i chyba myśląc, że jest niespełna rozumu, powiedziałem coś w stylu "to przecież zoologiczny, a nie kawiarnia". Jej mina była bezcenna. Złapała ją głupawka, śmiała się chyba przez dobrych kilka minut, a ja już zaczynałem tracić cierpliwość. Gdy się uspokoiła, wytłumaczyła mi, że "kawia" to nowa nazwa świnki morskiej. Poczułem się bardzo głupio, przeprosiłem ją i wyszedłem ze sklepu najszybciej jak umiałem, po czym pojechałem gdzieś, gdzie nikt nie rozpozna mojej twarzy i kupiłem królika miniaturkę. Na szczęście dla mojej siostry liczy się puchatość, a nie gatunek zwierzaka, choć znam ją dobrze i wiem, że tak samo kochałaby brzydkiego łysego kota, jak i normalnego futrzaka, więc króliczek trafił w bardzo dobre ręce.
Dziewczynę z zoologicznego spotkałem jakiś miesiąc później. Rozpoznała mnie i dosiadła się do mnie... w kawiarni. Pokazała mi zdjęcia jej nowej świnki ekhem... kawii o kolorze brązowym, którą nazwała Coffee. Powiedziała mi, że to ja ją zainspirowałem. Okazało się, że tak jak ja jest na drugim roku studiów i się zaprzyjaźniliśmy. Nie jesteśmy parą i nie będziemy, mamy zbyt odmienne charaktery, ale mimo wszystko potrafimy się nieźle dogadać.
To już koniec tej pięknej historii, pozdrawiam wszystkich właścicieli zwierzaków :)
Poszedłeś po świnkę morską, zyskałeś przyjaciółkę
Pfff no niczego się nie nauczyłas.. poszedł po kawię!!! :D :D
Swoją drogą to stworzenie wygląda bardziej jak ogromny chomik więc skąd oni biorą te nazwy - najpierw świnka potem kawia..
Hahaha, poznał... świnię XD Bez obrazy dziewczyny, nie mogłem się powstrzymać :P
W sumie niezły interes
@zoltymorswin Nazwę kawia zaczerpnęli z łacińskiej nazwy rodzaju- Cavia. Swoją drogą, w tym roku już wiele zwierząt zyskało nowe nazwy :)
przyjaciółkę i królika miniaturkę
Nie mogę przy niej się napić kawy żeby mi tego nie przypomniała xD
w sumie nic szczegolnego, ale tak jakos milo mi sie to czytalo, ze az moje kaciki ust sie lekko uniosly. :)
Mi się unosił środek górnej wargi jak Buttheadowi.
@Sebix321: Beavis & Butthead" - gimby nie znajo, to minusujo ;)
A niech se minusują. A napisałem ten komentarz, bo zamiast ktoś napisać, że sympatyczny wpis, fajny itd., to wymyśla określenia "kąciki ust lekko mi się uniosły". Takie pitu pitu.
Nie rozumiem dlaczego ludzie jak zrobią coś głupiego to uciekają i już nigdy w ti miejsce nie wracają. Lepiej obrócić to w żart albo zapomnieć o sprawie.
A teraz przestroga dla wszystkich: nie kupuje się zwierząt w zoologach. Za każdą złotówkę wydaną na zwierzaka, sklep kupuje kolejnych nastu osobników, które, uwaga: są trzymane w nieludzkich warunkach, rozmnażanie każdy z każdym i podatne na choroby, a "zepsute" osobniki są mrożone i sprzedawane jako karmówka. Jeśli jesteście wrażliwi na krzywdę zwierząt, zrozumiecie, że sklepy zoologiczne to nie sielanka.
Prawda. A jeśli zoologi mają węże, czy jaszczurki, to te myszki, szczury, czy małe gryzonie, które nie zostały sprzedane, zostają pokarmem. Ryby, konkretniej bojowniki, trzymane w kubeczkach plastikowych... Żenada. Sklepy zoologiczne to zło, i się tam nie kupuje! Są różne fundacje krolicze, chomicze, dla swinek i innych zwierzakow, z których mozna je adoptowac :).
Mojej kuzynce kupiliśmy w takim sklepie urodzinowego chomika dzień przed urodzinami. Zdechł w urodziny:(
Wreszcie ludzie, którzy mnie rozumieją. Gdy pod innymi wyznaniami pisałam podobne komentarze, od razu sypały się minusy i nieprzyjemne słowa.
Właśnie miałam pisać na ten temat, ale ty mnie wyprzedziłaś. Ci, którzy się z tym nie zgadzają polecam obejrzeć filmik "droga do sklepu zoologicznego". Aa, pamiętajcie, że rady pracowników są nic nie warte. Ostatnio poszłam sprawdzić ich wiedzę... Zapytałam się o najlepszą składowo karmę dla świnek morskich (jedną z takich jest Versele Laga Cavia Complete, która uważana jest za jedną z najlepszych, raczej przez to, iż ma bardzo dobry skład i jest niedroga). No i maszeruję do pracownika, pytam się, a ten pajac pokazuje mi najdroższą karmę w sklepie, która kosztuje od VLCC o 10 zł więcej , a jej skład nie powala... Poszłam też kiedyś z ciekawości zapytać, jaka klatka dla dwóch świnek, samców, a oni wskazują na 60x40, choć minimalne wymiary to 100x50cm, jednak bardziej dla samczyków wskazana jest 120x60. Ilekroć idę do drugiego zoologicznego się przejść, to zwierzęta nie mają wody, siana, czyli najbardziej podstawowych rzeczy, ale zawsze mówię, aby dali im to, co potrzeba i stoję do póki tego nie zrobią, przez co nienawidzą mnie.
Więc nie kupujcie tam nawet sianka, które kosztuje grosze, bo wtedy wspieracie cierpienie nic nie winnych zwierząt.
Kompetencje ludzi pracujących w zoologach pozostawiają wiele do życzenia. Od kilku lat mam szczury, jesli chodzi o minimalne wymiary klatki (co najmniej 40cm najkrótszej krawędzi, im wyższa tym lepiej), a w zoologach sprzedają byle gucio za horrendalne ceny, w których nie powinno sie trzymać nawet chomika. Nie wiedzą też, że większość gryzoni jest stadna i powinny być trzymane parami (też im więcej tym lepiej). Karma sprzedawana jako specjalistyczna to megan albo inne ścierwo, które ma więcej barwników niż wartości odżywczych. Versele laga nie jest tania, ale jest jedna z najlepszych karm na rynku. Niestety, zoologi idą na zysk, im więcej śmieciowej karmy sprzedane tym lepiej.
Po pierwsze: sama tak właściwie do tej pory o Turynie wiedziałam, z pewnością obejrzę filmik.
Po drugie: W ten sposób rozmnażanie są nie tylko zwierzęta w zoologach. Oglądałam film i tym, ze nawet razowe psy tak mają. Czemu? Zdrowie jest nieważne, istotne jest, żeby pies wszystko cechy miał zgodne z rasą, żeby potem wygrywał konkursy. Odbywa się to oczywiście ktoś ten zdrowia. Zdrowe psy są usypiane, bo ich wygląd nie zgadza się z opisem rady np. jest rasa, która rodzi się z czarną pręgą na grzbiecie. Zwiększa to szansę na zachorowania na pewną chorobę (Nie pamiętam, jaką ). 5 % psów rodzi się bez niej i z tego powodu sa usypiane mimo, ze mają większe szanse na bycie zdrowym. Rozmnażanie są też nawet ciężko chore psy, bo lovzt się wygląd, nie zdrowie. Film widziałam kilka razy, tytułu niestety nie pamiętam, aalepposane rzeczy działu się chyba w UK.
Az musialam sie zarejestrowac. Doda, widzialas jeden glupi film, nie sprawdzajac pozniej zadnych informacji i podajesz dalej te bzdury. Bliski inbreed jest zabroniony, wiec psy nie sa rozmnazane "kazdy z kazdym". Psow niezgodnych z wzorcem od dawna w uk sie nie usypia a u nas nigdy sie tego nie praktykowalo, po prostu sa teraz sprzedawane taniej. Zanim sie je rozmnozy przechodza szereg badan pod katem chorob typowych dla rasy (bez tego nie dostana uprawnien). Prosze, doucz sie nastepnym razem zanim cos napiszesz i nie wierz we wszystko co w necie znajdziesz..
Gacie, racja, nikt nie patrzy jaka plec, wszystko w jednej klatce..u szczurow z zoologa czesciej wystepuja nowotwory, nie wspomne juz o tym jaka odpornosc te zwierzeta maja...ale tu jest troche lepiej, bo jest pare dobrych hodowli szczurkow a ogloszen od groma, wiec jak sie chce i mysli to do zoologa zagladac nie trzeba ale ludzie i tak kupuja:/
@Gacie ja chciałam kiedyś samicę chomika, to gościu wziął i poszukał. Jak się spytałam, skąd zna jej płeć to powiedział, że to zależy od odległości dziurki od ogona. No w mam zielonego pojęcia, czy to prawda.
@Brykiety nawet jeśli tak dalej nie jest, nie zmienia tp faktu, że ludzie wyhodowali nowe wzorce ras, które są po prostu niezdrowe. Chodzi mi o to, że kiedyś buldogi, pekinczyki, wyglądały inaczej. Mopsy przez to, że ich ogon powinien być tak dziwnie zakręcony, maja potem problemy z kręgosłupem.
Z gadami jest nie lepiej... Węże karmione żywymi myszami, kilka gatunków w jednym terrarium, całkowity brak wiedzy większości sprzedawców o warunkach, zwierzęta sprzedawane jako całkiem odmienne gatunki (znam przypadek, w którym jako zbożówka był sprzedawany jakiś jadowity wąż, niby o słabym jadzie, ale jednak)... Już nie wspominając o tym, że "Jak sobie pan sam złapie tą jaszczurkę, to jakiś rabacik damy". A ceny widziałam czasem nawet o 5 razy wyższe, niż u profesjonalnych hodowców...
Kawia domowa to tylko nazwa naukowa, świnka morska to również poprawna nazwa więc nie wszedłeś na głupka :). No i zanim następnym razem kupisz zwierzę w zoologicznym ogladnij chociaż film na YouTube żeby wiedzieć skąd zwierzęta pochodzą.
Czy tylko ja do tej pory nie wiedziałam, co to kawia? :D
Nie
Kuźwa, minusy za to, że odpowiedziałam zgodnie z prawdą. No śmiać się chce :D
gdziejestmojsos, bo tu niektórzy lubią jak się robi w tekstach przerost formy nad treścią. Jakbyś odpisał "Myślę, że nikt nie wiedział xd, zapiszę sobie tę nazwę w moim notesiku", to byś dostał same plusy.
Ech, a liczyłam na taki piękny, wzruszający koniec:)
Też bym nie wiedziała co to kawia...
Ja mam świnkę morską i nie wyobrażam sobie, żeby mówić do innych, że mam ''kawię domową''. O kawii dowiedziałam się w sumie niedawno i od razu mi przyszło na myśl skojarzenie z kawą.
"tak samo kochałaby brzydkiego łysego kota, jak i normalnego futrzaka" - koty nie są brzydkie, łyse koty to taki gatunek i nie rozumiem jak można nazywać je brzydkimi. I jeszcze porównanie do 'normalnego futrzaka' - a co łysy kot jest jakiś nienormalny? Nie ogarniam...
Liczyłam na zakończenie w stylu 2 dzieci, dom z ogrodem, 6 lat po ślubie. Za dużo anonimowych :D