Mój szef (tyran) w byłej firmie grał w sieciową grę strategiczną. Też założyłem konto i dokupowałem przez PayPala ogromne pakiety wojska, żeby go rozwalać totalnie, raz na tydzień.
Czułem wielką satysfakcję, jak chodził wściekły po tym, jak jego królestwo szło z dymem po każdym moim ataku :D
Mam 26 lat, jestem uzależniona od alkoholu. Chodzę na terapię i trzeźwieję od 64 dni. Terapia i spotkania AA bardzo pomagają, ale jeszcze nigdy nie wyszłam z nich tak silna jak dziś, kiedy to w monopolu przy kasie odłożyłam butelkę wódki.
Byłam pewna, że ludzie w starszym wieku mają jakieś pojęcie o świecie, ale chyba grubo się pomyliłam.
Działo się to w zeszłym roku, kiedy dość popularna była sprawa 12-latki, która urodziła dziecko poczęte podczas gwałtu. Jechałam wówczas z całą rodziną mojego chłopaka w jednym aucie, gdy w wiadomościach w radio zaczęto mówić o wyżej wymienionej dziewczynce. Wywiązała się z tego rozmowa między babciami mojego ówczesnego chłopaka, ale na wspomnienie komentarza jednej z nich do tej pory mam ciarki na plecach - owa babcia uznała, że nie ma sensu robić szumu wokół tej dziewczynki, ponieważ zasłużyła sobie na to dziecko, bo na pewno ubierała się wyzywająco i prowokowała gwałciciela, a co więcej na pewno robiła to częściej, gdyż dziewictwo musiała stracić wcześniej, bo jak wszyscy wiedzą OD PIERWSZEGO RAZU NIE JEST MOŻLIWE ZAJŚCIE W CIĄŻĘ, więc gwałt nie gwałt - dziewicą nie była i już.
Gdy to usłyszałam, to nie wiedziałam, czy mam się rozpłakać z żalu czy roześmiać z głupoty, ale do tej pory zastanawiam się kto tej biednej babci tak mózg wyprał...
Gdy byłam małą, kilkuletnią dziewczynka, byłam wręcz zafascynowana tym, jak świetnym kierowcą jest mój tata. Gdy jechaliśmy samochodem, obserwowałam jak droga przed nim dosłownie sama się prostuje.
Dopiero po kilku latach zorientowałam się, że do tego służy kierownica w samochodzie...
Jako dziecko nie potrafiłam połykać tabletek, jednak choroba zmuszała mnie do ich zażywania przez ponad 2 lata. Opornie mi to szło, więc każdego ranka i wieczora zamykałam się w pokoju mówiąc rodzicom, że idę połknąć garść tabletek. A wiecie co w rzeczywistości robiłam? Wrzucałam je za łóżko.
Z upływem czasu lekarz jak i rodzice zauważali zmiany w moim zdrowiu, byli przekonani, że to te cudowne leki... Jednak gdy przed remontem rodzice odsunęli łóżko, prawda wyszła na jaw. Kilogramy tabletek za łóżkiem, które wcale mi nie były potrzebne, bym wróciła do zdrowia.
Leżeliśmy z chłopakiem na łóżku, tak wyszło, że położył się głową dość nisko, blisko mojego krocza. Zrobił dziwną minę, jakby z obrzydzenia, i zapytał, czy myłam się TAM dzisiaj, bo strasznie śmierdzi.
Okazało się, że mój chłopak nie przepada za zapachem rumianku z mojej wkładki higienicznej...
Pracuję w pewnej firmie, dosyć dużej z pozoru. Obsługujemy ponad 1300 klientów indywidualnych i kilkadziesiąt firm. Ludzie czasami dzwonią pytają o nasz dział kadr, księgowości, techniczny itd.
Nikt nie wie, że to trzyosobowa firma xD
Ogólnie to jestem normalnym gościem, uczniem III technikum, ale jak rozmawiam z ludźmi, to czasami się "wyłączam" z rozmowy i zastanawiam się, jak by zareagowali na to, gdybym ich uderzył w momencie rozmowy.
Podobnie mam, gdy jadę autobusem lub stoję w sklepie, gdzie jest dużo ludzi i wyobrażam sobie ich chwilę po moim wyprowadzonym prawym sierpowym.
Uwielbiam Danonki. Po prostu uwielbiam. Codziennie muszę zjeść co najmniej jeden kubeczek. Mam rytuał, siadam przy oknie, biorę łyżeczkę i jem, dopóki nic nie zostanie w kubeczku, ale później i tak staram się go wylizać. Następnie kubeczek myję w zlewie, wycieram papierowym ręcznikiem i odstawiam na szafkę. Pustych kubeczków po Danonkach mam w tej chwili dokładnie 2138 sztuk.
Pokazałem rodzicom swoją dziewczynę i usłyszałem od nich "Boże, nam się właśnie wydawało, że ty jesteś gejem".
Myśleli, że to chłopak, a to naprawdę dziewczyna...
Dodaj anonimowe wyznanie