#qtw7S
Kiedyś nakupowali mnóstwo mąk, płatków, soli i pełno innych rzeczy, które mają takie opakowania, że niezbyt da się je zamknąć. To wszystko walało się na blacie, bo wówczas wszystkie półki były porozwalane. I właśnie wtedy w naszym domu pojawiła się mysz. Matka przerażona wyrzuciła praktycznie wszystko "bo mysz mogła po tym przejść", a że kasa się skończyła, to przez jedenaście dni cała rodzina (siedem osób) jadła jedynie wafle (tak z dwa opakowania), które jakimś cudem przetrwały, i dżem.
Do dzisiaj pamiętam, jak bardzo byłam wtedy głodna i to, jak burczał mi brzuch, wszyscy się patrzyli i w końcu zemdlałam na pewnej lekcji.
Obecnie nie potrafię wydawać pieniędzy na coś innego niż jedzenie i wszelkie środki do sprzątania. Musi być sterylnie czysto i pełno jedzenia, inaczej dostaje ataków paniki.
To zrozumiałe, jednak nie jestem w stanie pojąć logiki Twojej matki- łatwo zobaczyć gdzie mysz była a gdzie nie...
Jesli te produkty byly otwarte to madrze zrobila wywalajac wszystkie produkty. Cholera wie co taka mysz moze roznosic. Za to glupie bylo trzymanie takich produktow w miejscu dostepnym dla myszy.
Po co otwierać np. 10 opakowań mąki?
Właśnie- po cholerę otwierać wszystko na raz? Zresztą wystarczyłoby jakoś sensownie zabezpieczyć opakowania z jedzeniem i problemu by nie było. Jednak widać, że rodzice autorki rozumem nie grzeszyli, skoro bezmyślnie zrobili sobie piątkę dzieci, nie myśląc o braku podstawowych warunków. Patologia, szkoda dzieciaków
Masakra, co za patologiczna rodzina...
Poatologiczna? Dlaczego? Tylko dlatego że jest biedna?
Dla mnie rodzice skrajnie nieodpwiedzialni. Pieniądze nie są najważniejsze, ale decydując się na dziecko - pieniądze mieć trzeba. Może to była wpadka, nie wiadomo. W każdym razie nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy decydują się na dziecko żyjąc w takiej biedzie. Ale nieważne.
Autorka powinna pójść do psychologa. Jak większość osób z tej strony
Nie dlatego że jest biedna, tylko dlatego że matka debilnie wywaliła całe jedzenie i przeszukiwała z ojcem cały dom szukając pieniędzy, które wcale nie musiały być jej i mając w dupie prywatność innych
@Poroniec chodizlo o cos innego, a co do wpadki - jedna ok, ale cztery pozostale?
Ale ja się odniosłam do komentarza Yen. Moje zdanie po prostu.
Jasne, że tyle 'wpadek' jest wręcz czymś niemożliwym. I to wpadki nie były, przecież mogę się założyć, że nigdy nawet prezerwatyw nie używali.
"Pieniądze nie są najważniejsze, ale decydując się na dziecko - pieniądze mieć trzeba." Poroniec ma rację. Są rodziny wielodzietne, siódemka dzieci a co tam. Dom w stanie opłakanym, kasy brak. No i kasy od zawsze było brak. Czy tacy ludzie muszą się bardziej pogrążać? Zeby nawet na jedzenie pieniędzy nie mieć...
Nigdy nie zrozumiem, co mają w głowach ludzie, którzy ledwo wiążą koniec z końcem, a robią sobie tyle dzieci. Antykoncepcja naprawdę jest tańsza i nie trzeba jej karmić przez następne lata.
Niestety czesto pan i władca woli 'bez' a babka hormonalnej antykoncepcji nie stosuje bo to grzech
Ale antykoncepcja nie daje ci też 100% bezpieczeństwa.
nie daje 100% ale żeby aż 5 razy zawiodła? to już musi być wyjątkowy pech ;)
Też tego nie rozumiem. Jest zbyt wiele rodzin, które żyją w taki sposób - nie uwierzę w to, że mając na przykład piątkę dzieci, każde jest z wpadki i przypadku (tyle razy pęka prezerwatywa? Czy nagle tabletki przestają działać?). Niestety są ludzie, którzy kolejne dziecko traktują jak tylko 'kolejną mordę do wykarmienia', 'jakoś to będzie '. Zero refleksji, odpowiedzialności.
Wiele osób myśli też, że ciąża ich nie dotyczy, że to się zdarza, 'ale nie mi/nam'.
I tak jak pisze Kotkot - sama znałam takich ludzi, mój bardzo dobry kolega, inteligentny facet, a uprawiał seks bez zabezpieczenia, mimo że dzieci nie chce. Byłam w szoku, próbowałam z nim rozmawiać, ale to nic raczej nie dało.
Ja uważam, że jest grupa ludzi, do któryh nic nie dociera. Nie mówię, że tak jest w przypadku autorki i jej rodziny, ale na ogół ludzie z patologii po prostu żyją chwilą. Dlatego nigdy trwale nie poprawią swojej sytuacji bytowej. I odnoszę wrażenie, że te wielodzietne babki, których każde dziecko nosi inne nazwisko, nie wezmą antykoncepcji, choćby tabletki leżały na ich kuchennym blacie. Bo żyją chwilą, nie potrafią planować ani przewidywać konsekwencji swoich czynów.
Bo w większości te patologiczne rodziny to osoby, które nie skończyły nawet gimnazjum. Wierzą w różne mity na temat ciąży, np. 'podczas miesiączki NIGDY nie da się zajść w ciążę', 'jak facet nie dojdzie to ciąży nie będzie' itp. Porażka. Szkoda tylko dzieciaków, bo dorastanie w nędzy i patoli nie wychodzi nikomu na dobre.
Nie miej kasy na jedzenie i zrób sobie 5-tkę dzieci. 👍👏
Okropieństwo. Nawet w największej biedzie, gdy miałbym dzieci, robiłbym wszystko, oddałbym co bym mógł - by zapewnić im co najlepsze, co tylko się da.
Bieda i głód na zawsze zmieniają człowieka. Mam nadzieję, że już nigdy nie doświadczysz takiej tragedii.
Twoja mama to kretynka jak można wywalić coś czego się nie nie na surowo, nawet jak by mi mysz po tym poleciała, przecież i tak muszę obrobić to w temperaturze aby było zdatne do jedzenia. Zresztą nigdy mnie nie obrzydzaly zwierzęta no chyba że robale, to bym wywaliła
Hmmm pochodze z biednej rodziny w której brakuje na jedzenie. Zrobie 5 DZIECIAKÓW NA PEWNO JAKOŚ PRZEŻYJEMY.
Ej, ludzie dlaczego wy sobie uroiliście, że ta para miała piątkę dzieci? Przecież siedem osób nie oznacza zaraz piątki dzieci od rodziców autorki. Równie dobrze to mogło być kuzynostwo, babcia, dziadek itd.
Ludzie w czasach wielkiego glodu na Ukrainie robili nawet placki z mąki zrobionej ze środka kolb kukurydzy (ogólnie niejadalne ) a tutaj wyrzucane jest jedzenie, ostatnie, bo mogła przebiec mysz? Rly? Żadna patologia a zwykły kretynizm.