#0l6nO
Mój kumpel brał ślub. Kontakt mieliśmy raczej ograniczony, ale kiedyś byliśmy naprawdę bliskimi przyjaciółmi, więc zaprosił mnie i moją dziewczynę. Ceremonia odbywała się w miejscowości, której nazwę widziałem pierwszy raz w życiu (rodzinne strony żony kumpla), a impreza w jeszcze innej, ale cóż, z pomocą GPS-a dojechaliśmy pod kościół. Wszystko ładnie, pięknie. Po ślubie, gdy już mieliśmy się zbierać, mojej dziewczynie przypomniało się, że zapomniała podpasek. Szybki wypad do sklepu i jedziemy na wesele. Z tym że żadne z nas nie pamiętało, jak nazywa się miejscowość, w której odbywała się impreza. Nie wpadło nam do głowy, żeby zabrać ze sobą zaproszenie. Nie ma tego złego, poczekamy na samochody innych gości i po prostu pojedziemy za nimi, długo nam w tym sklepie nie zajęło, więc pewnie jeszcze nie wszyscy wyjechali spod kościoła.
Kiedy przed naszymi oczami pojawił się sznur samochodów udekorowanych kokardkami, ruszyliśmy w drogę. Dojechaliśmy do restauracji, wchodzimy do środka, zajmujemy miejsca i czekamy na wielkie wejście młodej pary. Trochę się zdziwiłem, że nikogo z gości nawet nie kojarzę, ale gdy na sali pojawili się nowożeńcy, wiedziałem już dlaczego. To byli obcy ludzie. Pomyliliśmy wesela.
Zadzwoniłem do kumpla z pytaniem jak nazywa się miejscowość, do której mamy dojechać. Wymknęliśmy się niezauważeni (mam nadzieję) i w końcu dojechaliśmy tam, gdzie powinniśmy być.
Kumpel i jego żona do dziś myślą, że po prostu zgubiliśmy drogę, nikt nie wie, że wbiliśmy na wesele zupełnie obcych osób.
Ta historia mi przypomniała, że jak byłammałym dzieckiem to zostałam wysłana do kościoła na msze. Wchodzę a tam czerwony dywan, ludzie elegancko ubrani. Usiadłam w pierwszym rzedzie i ludzie zaczeli się pytać czynie pomyliłam stron i kim jestem. Ja sie nie odzywam bo nie wolno mi rozmawiać z obcymi osobami.
W ten sposób byłam na ślubie obcych mi osób. Gdy zaczęło sie sypanie ryżem przed kościołem to zwyczajnie zwiałam. Ciekawe czy zastanawiają się jeszcze kim była ta dziewczynka na ślubie.
Trzeba było zawołać do pannny młodej ''mamo''
Bez przesady. Mogłoby się to bardzo źle skończyć. Aż tak porąbana nie jestem by komuś tak ważny dzień psuć.
Na moje wesele wlazł jakis obcy facet. Świadek szybko się go pozbył, ale na własnej skórze się przekonałam że to się zdarza!
Na moim ślubie pojawiły się tajemnicze dziewczynki, na oko 11-12 lat, ślub cywilny więc raczej nie przyszły się modlić. Było mało gości więc zauważyliśmy. Potem się zmyły.
Było zadzwonić do kumpla wcześniej.
Trzeba było też nie zapominać niezbędnych rzeczy z domu, no ale mądry Polak po szkodzie :D
W sumie z perspektywy osób z zewnątrz to całkiem zabawna sytuacja 😀
Już tu była taka historia.
Jakiś dowód, bo nie kojarze.
Też mam takie wrażenie :v
Na weselu mojego brata była pewna parka, której nikt nie znał. Nie byli z rodziny ani panny młodej, ani pana młodego, a o obecności nieproszonych gości młodzi dowiedzieli się dopiero podczas oglądania filmu i zdjęć. Nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło, bo nieznani goście prezent w postaci sporej sumy gotówki zostawili. :D
U mnie też była taka akcja, tylko miałam zaproszenie .-.
Od kiedy to Pan Młody pilnuje telefonu na swoim weselu? Myślę że ma mnóstwo innych, ważniejszych spraw na głowie, niż to czy może ktoś zadzwoni.
Jezu a co miałby zrobić w takim razie z tym telefonem, wyrzucić gdzieś? Pewnie trzymał w marynarce, usłyszał że ktoś dzwoni to odebrał jak każdy normalny człowiek. No qrwa ludzie, już nie przesadzajcie z tym czepianiem się
Po przeczytaniu początku, pomyślałem, że kumpel cię wkręcił i żadnego ślubu ani wesela nie było... Nie wiem czemu akurat to wpadło mi do głowy, chyba za dużo tu historii o tym, jacy to ludzie są dla siebie źli...