#Gvg0I
Nie wiem, co jest gorsze: to, że widziałem ją nago, czy to, że wygląda lepiej od wszystkich dziewczyn, z którymi spałem.
#hRlsW
Nie mogliśmy się na siebie doczekać... ja we Wrocławiu, ona w Gdańsku.
#GYuun
W zeszłym tygodniu miałam pojechać do babci na kilka dni, mama obiecała zająć się chomikami i rybkami (one należą tylko do mnie, reszta zwierzaków jest wspólna), ale opieki nad moim kotem kategorycznie odmówiła. Jak twierdzi, brzydzi się go i gdyby zdarzyło się tak, że zrobi się chłodniej, nie byłaby w stanie go ubrać (niestety czasem trzeba, taka rasa). No to kota zabrałam ze sobą. Babci nawet się spodobał, dziadek się nie wypowiedział.
Następnego dnia siedzimy sobie z babcią rano i popijamy herbatkę, gdy nagle przychodzi kocur i zaczyna się do starszej kobiety łasić. Ma już ponad pół roku i pod ogonem widać u niego co nieco. Nagle babcia powiedziała: „Och! Zobacz, jakie on ma pomarszczone jajka! No zupełnie jak dziadek!”...
Chyba nie chciałam tego wiedzieć :/
#WAI4C
Chodziłam do technikum wraz z Mirkiem, który widział w dziewczynie tylko chodzący otwór na jego przyrodzenie, a za wyszukany tekst na podryw uważał: „Hej, mała, chcesz przejechać się na mym białym rumaku?”. A wiem to, bo sam próbował mnie tym uwieść. Jakże był zdziwiony, że nie skorzystałam z tej kuszącej propozycji. Przez 3 lata nie znalazł sobie żadnej chętnej i ubolewał nad tym straszliwie, aż nagle znalazł. Moją dalszą znajomą, która dała mu przyzwolenie na to, żeby zrobił z niej szmatę. On nie mówił do niej kochanie, cukiereczku, tylko moja dupa, dupeczka, dupuniu... szpareczko... Żeż kurwa, on tak mówił przy niej, przy kolegach, przy wszystkich, a ona uważała, że to urocze! Ich rozmowy również nie były normalne, jeśli coś zrobiła nie tak, wyzywał ją, jechał po niej jak jeden budowlaniec do drugiego, aż koleżanka padała na kolana, błagając go o wybaczenie. Oczywiście odpowiedź była jedna: w domu mi to wynagrodzisz, no, no czeka nas lodzik później. Oczywiście ona cała uchachana, zgadzała się bez zająknięcia. Bardzo możliwe, że również ją bił. Chciałam jej pomóc, jej przyjaciółki również... I co powiedziała? Wyśmiała nas. „Zazdrościcie mi, bo ja mam chłopaka, a wy nie!”. Możecie mi wierzyć, ta kretynka była z nim tylko dlatego, że wstydziła się, że nie ma nikogo... Po prostu cycki opadają.
A najbardziej przeraża mnie, że kobiety same pozwalają krzywdzić inne kobiety. W gimnazjum tak jak i wiele innych dziewczyn padłam ofiarą molestowania przez chłopca chodzącego do klasy specjalnej. Zwyczajnie podbiegał do dziewczyn i łapał za tyłek lub piersi. Gdy raz tak zrobił mi, moje koleżanki miały z tego świetny ubaw! Bo to takie zabawne! Przyszły zapytać jeszcze, jak się czuję po zgwałceniu... Przestały się śmiać, gdy same pały ofiarą jego zachłannych rączek. A najgorsze jest to, że nauczycielki wszystko widziały i znały ten problem i żadna nie zareagowała, gdy zaledwie 5 metrów ode mnie ten chłopak podszedł i złapał mnie za pierś. Nie chciał puścić, więc zdzieliłam go w twarz. Wtedy zareagowały, a jakże. Dyrektor, wezwanie rodziców do szkoły, bo niedobra ja znęcam się nad biednym upośledzonym chłopcem! Co z tego, że mnie molestował, jest chory, więc mu kurwa mać wolno!
Dlatego po prostu uważam, że taka, a nie inna sytuacja kobiet jest po części również naszą winą. Same dajemy przyzwolenie, by nas tak traktowano.
#gFFuv
Po rozwodzie z moim ojcem nie miała nikogo. W dniu 40. urodzin poznała jego – miły, kulturalny, niezbyt przystojny, trochę szastający kasą. Zaczęli się spotykać. Chciałam się w końcu z matką wyprowadzić od dziadków po 11 latach. Udało się, ale zamieszkaliśmy razem z nim. Obiecywał, że będzie lepiej niż u dziadków i że mój narzeczony będzie mógł u nas zamieszkać. Miało być jak w raju.
Zaczęło się niewinnie – tutaj piwo, tam dwa. Potem alkohol zaczął być na porządku dziennym, 0,5 l to było mało. Kłótnie, awantury, wyzywanie mnie, narzeczonego i moich dwóch braci od najgorszych. On nie zarabiał, bo go zwolnili (prawdopodobnie za alkohol), w związku z czym moja głupia matka zaczęła naszą piątkę utrzymywać. Najważniejszym zakupem był oczywiście alkohol i papierosy dla niego. Płaciła za mieszkanie, wyżywienie, fajki, alkohol, opłaty. Do czasu. Coś mu odwaliło i kazał mi się wyprowadzić – powiedział mojej matce, że ja albo on. Nie wybrała żadnego z nas. Powiedziała, że i ja, i on mamy zostać.
Wyprowadziłam się, bo nikt nie chciał mnie słuchać. Mówiłam, żeby go zostawiła, bo stać ją na kogoś lepszego, tym bardziej że podejrzewała go o zdradę. Nie podziałało. Najgorsze jest to, że nie pamiętała o moich urodzinach, imieninach. Przejął nad nią kontrolę, zabrania się ze mną spotkać. Braci przekupuje komputerem i gierkami, żeby się ze mną nie kontaktowali.
Na szczęście rodzice mojego narzeczonego są bardzo w porządku i pomagają mi, jak tylko mogą. Dziękuję za nich. A moja matka niech się smaży w piekle za to, że znając mnie 19 lat, wybrała swojego nowego faceta, którego zna mniej niż rok.
#8siuS
Moi rodzice uważają, że traktowali wszystkich sprawiedliwie, lecz tak nie było, gdyż sami sobie zaprzeczali, np. pozwalając mojemu rodzeństwu na to, na co mi nie chcieli pozwolić. Bardziej też cieszyli się z sukcesów mojego rodzeństwa niż z moich. Przez to czułem się od nich gorszy i niekochany do tego stopnia, że nie lubię spędzać z nimi czasu, gdyż czułem się po prostu dziwnie i nieswojo.
Jest to tylko część mojej historii, bo takich sytuacji było o wiele więcej i nie starczyłoby miejsca na nie wszystkie. Chciałbym tylko dać radę przyszłym rodzicom, aby kochali swoje dziecko tak, aby nigdy nie czuło się gorsze od swojego rodzeństwa lub rówieśników. :)
#mOWpC
Mały problem polega na tym, że mam 30 lat, nie mam dzieci, a do kina idę sam.
Bajka, ciemna sala kinowa, w środku praktycznie same dzieciaki i ja — dorosły facet. Sam. Już wyobrażam sobie miny rodziców... Będzie ciekawie.
Pozdrawiam — facet, który po prostu lubi oglądać bajki.
#mnb54
Studiuję i pracuję w sklepie odzieżowym. Ledwo co dostałam pracę z tym wzrostem, a i tak czuję się niepotrzebna, bo klienci wolą zapytać kogoś innego, mnie mają za kogoś dziecinnego i niedoświadczonego. Od dzieciństwa słyszę przykre komentarze, nawet od znajomych, którzy być może myślą, że mam do tego dystans. To poskutkowało tym, że panicznie boję się rozpocząć kurs prawa jazdy, bo boję się, że nie dosięgnę do gazu czy hamulca ani nie będę w stanie zobaczyć widoku w tylnej szybie przez zagłówki.
I piszę to, bo czuję żal, ale nie chcę o nim mówić na głos. Żal do rodziców. Nie dość, że nie zrobili z tym nic — nie zabrali mnie do lekarza, a ja byłam za młoda, aby mieć jakieś rozeznanie. Teraz jest już za późno. Oprócz tego oboje są nałogowymi palaczami i wypalają po paczce dziennie, odkąd pamiętam — w domu. Mam wrażenie, że to ten wszechobecny dym był jednym z czynników mojego wzrostu. Nigdy im o tym nie powiem.
#kjAy0
W momencie, w którym spojrzałem przez okno, zobaczyłem ją, jak na mnie patrzy, uśmiechnąłem się i wstałem, a ona się odwróciła i wbiegła do autobusu, który właśnie przyjechał na przystanek.
Napisała mi potem, że się speszyła, bo jestem zbyt przystojny.
Ja, metr sześćdziesiąt pokurcza z krzywym nosem.