#TQtgO

Jak każda mała dziewczynka lubiłam bawić się lalkami. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że moja zabawa polegała na tym, że obcinałam im włosy i mówiłam sobie, że idą do wojska. A później łamałam im ręce, udając, że wróciły po ciężkiej bitwie. Zawsze się dziwiłam, czemu inne dzieci się mnie boją i nie chcą się ze mną bawić.

#WEfwm

Po 3 latach związku dowiedziałam się, że mój partner zaczął ze mną być, bo te w jego typie go nie chciały, ja po prostu się trafiłam, a on nie chciał być sam.

Po półtora roku związku zaszłam w ciążę i jakakolwiek czułość ze strony partnera się skończyła. Niby wiedziałam, że będąc w ciąży nie wyglądam już atrakcyjnie, a szczególnie że pojawiło się pełno rozstępów na brzuchu, piersiach i udach, a przez problemy zdrowotne i siedzenie w domu przez głupotę przytyłam ponad 30 kg.
Po ciąży rozstępy zostały, ciało już nie takie jak wcześniej, i choć zbędne kg powoli znikają, to mój partner dalej patrzy na mnie z obrzydzeniem.
Na moje próby rozmowy odpowiada, że wymyślam, że dalej jestem dla niego atrakcyjna, a mimo wszystko ciągle czuję, że coś jest nie tak, do tego stopnia, że podejrzewałam go o zdradę i w akcie desperacji przejrzałam jego telefon.
Nie znalazłam dowodów zdrady, ale za to widziałam rozmowy z jego starą znajomą,
której wiele razy żalił się, że dziewczyny, które są według niego piękne i seksowne go nie chcą, wysyłał  jej zdjęcia dziewczyn z tindera, z którymi coś tam kręcił zanim zaczął być ze mną, ale ostatecznie dawały mu kosza. No i były też moje zdjęcia, pisał, że średnio mu się podobam, wolałby inną, ale dobrze nam się rozmawia i jako jedyna nie dałam mu kosza.
Nawet podczas krótkiej przerwy w naszym związku żalił się tej znajomej, że chciałby w końcu pobawić się fajnymi cyckami i się zabawić z jakąś seksowną laską.

Najgorsze jest to, że te "lepsze" dalej ma w znajomych na Fb czy insta...
Nie chcę robić scen zazdrości i zbędnych awantur, bo przecież nie robi nic złego i niby wiem, że akctepuje moje ciało i kocha, ale jednak zajebiście boli myśl, że dla swojego partnera nie jestem atrakcyjna, że wolałby, żebym miała większe piersi i wyglądała inaczej.

Nie potrafię sobie z tym teraz poradzić, wykańcza mnie to psychicznie.

#5U6ep

Pracuję w galerii handlowej na wyspie ze świeżo wyciskanymi sokami. Kubeczki, w których podajemy soki, mają pojemności zaznaczone kreską. Nad nią znajduje się jeszcze miejsce na ok. 50-100 ml soku.

Jeśli klient jest uprzejmy i miły: odpowie na "dzień dobry" (a duża część osób nawet tego nie potrafi), położy, a nie rzuci pieniądze na ladę i użyje "proszę" oraz "dziękuję", dostaje ode mnie te 50-100 ml ekstra. Osoby, które nie potrafią żadnej z wyżej wymienionych rzeczy, dostają sok nalany idealnie do miarki.

Bądźcie mili dla osób, które przygotowują dla was napoje lub jedzenie. Nie mówię o dawaniu napiwków, ale o zwykłej kulturze osobistej!

#OF9GK

Moja żona miała (nadal ma) problemy z tarczycą.
Jeszcze rok temu miała kilka kilogramów nadwagi - ważyła około 67 kilogramów przy 1,61 m wzrostu, efekt właśnie niedoczynności. Nienawidziła wówczas swojego ciała. Ja kochałem i nadal kocham ją taką, jaka jest. Niestety, ona wtedy ubierała się w ubrania przypominające namioty, nie lubiła się kochać, robiła to niechętne. Seks był jedynie z mojej inicjatywy i należał do rzadkości.
Wtedy pani endokrynolog, która prowadzi moją żonę, zmieniła jej lek i dała namiary na znajomą dietetyczkę. Moja żona zaczęła chudnąć. Cieszyłem się, że coraz lepiej czuła się w swoim ciele i była bardziej uśmiechnięta i pewna siebie.

Gdy moja żona ważyła poniżej 60 kg, delikatnie jej zasugerowałem, że wystarczy, że powinna się zatrzymać. Ona jednak mnie nie słuchała. Stosowała dietę, dopóki waga nie pokazała 45 kg. Teraz moja żona jest pewna siebie, chętnie chodzi w szortach i opiętych ubraniach, a gdy prosi obsługę w sklepie o mniejszy rozmiar, puchnie z dumy. Zaczęła kupować seksowną bieliznę i prezentuje mi się w niej. A ja co na to? No cóż. Nadal ją kocham, ale nie pociąga mnie. Według mnie, jest teraz zbyt chuda. W łóżku role się odwróciły i to ona inicjuje zbliżenia. Wije się przede mną w kusych ciuszkach, a ja widzę tylko jej wystające kości, które ona z kolei u siebie uwielbia.
Tęsknię za czasami sprzed jej odchudzania.

#JPlZ5

To było ze 7 lat temu, chodziłem wtedy do liceum i mieszkałem z rodzicami. Wracam pewnego słonecznego dnia do domu w dobrym humorze, wchodzę, a tu coś ewidentnie nie gra. Patrzę do kuchni, mama siedzi przy stole i płacze. Patrzę w drugą stronę, ojciec wychodzi z pokoju z błyskawicami w oczach i pasem w ręce. W myślach zacząłem robić przegląd swoich grzechów, ale w głowie miałem pustkę. Byłem typowym nolajfem, chodziłem do szkoły, a po szkole głównie grałem na komputerze - jakie ja mogłem mieć grzechy... Normalnie jak dziecko do pierwszej komunii.

Ojciec podchodzi, wyciąga rękę, a tam mała strzykawka z białą substancją. Mama zawodzi coś o ćpunach, dawaniu sobie w żyłę i porażce wychowawczej. Ojciec mówi "Lepiej żebyś miał dobre wyjaśnienie skąd to się wzięło u ciebie w pokoju". Na szczęście miałem dobre wyjaśnienie - kilka dni wcześniej grzebałem w swoim komputerze, a ta strzykawka zawierała pastę termoprzewodzącą do procesora...

#ovnTh

Mam 30 lat. Mieszkam w bloku, w wyremontowanym mieszkaniu. Moje dzieci mają 10 i 8 lat. Urodziłam je, kiedy nie było jeszcze programów typu 500+. Od 18 roku życia pracowałam legalnie w różnych sektorach gospodarki, ba, przed pełnoletnością też sama zarabiałam, chociażby roznosząc ulotki. Obecnie jestem w ciąży z 3 dzieckiem. Niestety, problemy zdrowotne spowodowały, że musiałam w pracy pójść na zwolnienie chorobowe.

Puenta historii - moja siostra ( "wielka" celebrytka"), która pracą rąk nigdy nie skalała, nazwała moją rodzinę patusami na socjalu mieszkającymi w menelni, dodając, że o dzieci dbać nie muszę, bo w tempie jakie je robię to postaram się o nowe. Dosłownie.
Dodam, że moja rodzina jest spora, a oprócz niej mam jeszcze dwie siostry.

Jest mi wstyd za kogoś takiego w rodzinie. Rozumiem, że ktoś może nie chcieć mieć dzieci i mieszka sobie w apartamencie, ale nazywanie patologią innych normalnych ludzi, którzy pracują, zwłaszcza we własnej rodzinie, jest poniżej krytyki. Dodam, że nasi rodzice również pracują i mieszkają w bloku. Więc jak dla mnie obraża nie tylko mnie, ale również ich.

#gm72s

Od  dwóch lat męczyły mnie biegunki. Nie pomagały zmiana diety, odstawienie kawy, więcej sportu, mniej sportu, no dosłownie nic. Moimi przyjaciółmi stały się leki przeciwbiegunkowe i łóżko. Przez te problemy zaczęłam bać się wychodzić z domu. Stwierdziłam (po konsultacji z lekarzem), że trzeba zrobić głębsze badania, kolonoskopia i gastroskopia, podejrzenie dysfunkcji lub raka. Badania nie wykazały nic oprócz małego nierakowego polipa.
W końcu połączyłam fakty i okazało się, że biegunki są reakcja na stres. Stało się to wtedy, kiedy na wakacjach zwiedzaliśmy kopalnię i dostałam ataku paniki 80 m pod ziemią, bo nie było tam toalety. Strach napędzał się sam, a ja dalej tkwiłam w gównianym (dosłownie) położeniu.

Poszłam do psychiatry, zaczął terapię, dostałam leki, rozstałam się z partnerem, przez którego miałam depresję, nerwicę i lęki, i od 3 miesięcy (leczę się od początku roku) biegunki przestały mnie męczyć.

Gdybym nie znalazła w internecie forum o ludziach, którzy też boją się braku toalet i wyjścia z domu, nigdy nie odważyłabym się pójść poprosić o pomoc..

#RF6ch

O tym, jak ludzie powariowali, jeżeli chodzi o maseczki.

Na początku pandemii nie miałam problemu z noszeniem, nosiłam nie dlatego, że się boję, tylko dlatego, żeby ludzie, którzy się boją czuli się komfortowo. Jednak ostatnio jest mi coraz trudniej wytrzymać w maseczce.
Podczas większych zakupów zrobiło mi się słabo w sklepie. Nagłe uczucie gorąca, zawroty głowy, mroczki przed oczami, silny ból głowy. Żeby się ratować przed upadkiem, ukucnęłam i ściągnęłam maseczkę, pooddychałam chwilę i nie chcąc ryzykować, chciałam dokończyć zakupy. Po chwili dopadł mnie ochroniarz i kazał zakryć usta, na nic zdały się tłumaczenia, że nie mogę, bo się źle czuję. Przy kasie pani powiedziała, że mnie nie obsłuży, bo nie mam maseczki... podziękowałam i wyszłam ze sklepu bez zakupów. Tylko gdzie tu logika? Musieli odkładać po mnie cały koszyk wymacanych przeze mnie zakupów  z powrotem na półki. Według zaleceń gov maskę powinno zakładać się czystymi rękami, a ja takich po ściągnięciu maseczki nie miałam.

Głodowałam 2 dni, mąż zrobił zakupy po powrocie z delegacji.

#qd3DO

Mój tata bierze ślub. Kiedy się odbędzie, dowiedziałam się przez przypadek. Bliżej wesela spytałam się, kiedy da zaproszenie mi zaproszenie. Jego odpowiedź brzmiała: "Nie będę ciebie zapraszał. Razem z Hanią nie zapraszamy dzieci".
Aha... Mam 15 lat i mój ojciec nie zaprosi mnie na ślub. OK. Pozdrawiam, tato 🙃
Dodaj anonimowe wyznanie