Mój tata bierze ślub. Kiedy się odbędzie, dowiedziałam się przez przypadek. Bliżej wesela spytałam się, kiedy da zaproszenie mi zaproszenie. Jego odpowiedź brzmiała: "Nie będę ciebie zapraszał. Razem z Hanią nie zapraszamy dzieci".
Aha... Mam 15 lat i mój ojciec nie zaprosi mnie na ślub. OK. Pozdrawiam, tato 🙃
Dodaj anonimowe wyznanie
W odwecie nie zapraszaj go na swój ślub 😉
Albo na 18, bo to wcześniej
Niekoniecznie.
Ale cham.
Współczuję ci
A co jak sobie po prostu zażartował a autorka to wyczulony płatek śniegu?
A wasze kontakty przed ta sytuacja byly normalne? Jesli tak, to moze warto porozmawiac z tata i powiedziec, jak sie czujesz.
Ja nie byłam na ślubie moich rodziców.
To tak jak ja tez, a pewnie i wiekszosc pierworodnych.
Wcale się nie dziwię, impreza do rana z alkoholem to nie miejsce dla dzieci i może sobie ich na własnym ślubie nie życzyć. Wesele to nie kinderbal.
Jakby zaprosił ciebie, to od razu posypałyby się pretensje dzieciatych ciotek, znajomych itp., że (dajmy na to) "Madzię to zaprosiłeś, to czemu nie mogę zabrać Oskarka?". A taki Oskarek może mieć np. 5 lat. Jak żadnych dzieci, to żadnych.
Nie ma to, jak usprawiedliwiać niezaproszenie własnej córki tym, że szkrab ciotki szwagra wuja teściowej też nie będzie mógł przyjść. A poza tym 15 lat to już panienka a nie dzidziuś, który będzie wywalał talerze ze stołów bo się znudził
To JEGO ślub, JEGO zasady i JEGO goście. Wam nie musi się to podobać.
I tak, BitterRaspberry, dokładnie tego typu argumentów nasłuchałam się, chcąc zrobić wyjątek dla osoby w podobnym wieku na swoim weselu. Więc nie było dzieci ŻADNYCH. Tych starszych również.
Hvafaen, 15latka nie upilnujesz z alkoholem, przypomnijcie sobie, co wy sami robiliście mając te 15-16 lat. Jeśli nie ma innych osób w tym wieku na weselu (załóżmy, że dla córki zrobiłby wyjątek), to siedziałaby jak ta ciumcia, bo inni goście byliby starsi, byłaby dla nich dzieciakiem, a nie partnerem do rozmowy.
Kwestii nowej panienki nie dementuję, pytanie, jakie były relacje z ojcem wcześniej?
senna ale to też JEGO córka. Druga osoba najważniejsza po żonie. Jeśli nie chce jej na tak ważnym wydarzeniu jak ślub bo jest "dzieckiem" (choć wielu zapomina chyba że to z dzieckiem wcale nie ma nic wspólnego) to wyraźnie jest coś nie tak. Mogli się umówić że będzie na weselu do którejś godziny a później że względu na to że jest niepełnoletnia to wróci do domu. Współczuję autorce bo to musi być dla niej strasznie przykre.
@senna cóż, owszem, jego ślub i jego zasady, ale mam nadzieję, ze nie będzie zdziwiony jak na jej ślub w przyszłości albo inne ważne wydarzenia w jej życiu nie zostanie zaproszony. Ja bym nie zaprosiła. W zasadzie, jeśli pokazuje, że córka nie jest dla niego ważna, To nie widzę powodu, żeby w przyszłości miała w czymkolwiek go uwzględniać. W końcu to jej życie i jej zasady. U mnie nie ma miejsca dla osób, którym na mnie nie zależy, stopień pokrewieństwa nie ma znaczenia.
Okej, ze strony nastolatki, która była na ślubie matki: Perspektywa mnie cieszyła i podniecała. W końcu ślub, to takie dorosłe, a ojczyma lubie.
Fajnie to tylko wyglądało w teorii i moich fantazjach. Fajnie było tylko podczas jedzenia, a tak większość wieczoru się nudziłam, zwłaszcza że z właśnie powodu alkoholu wysłano mnie wcześniej do domu. Okej, ktoś tam pogadał, to ciocia, to chrzestny, ale serio nikogo nie bawiło zabawianie i pilnowanie mnie. Zwłaszcza, że trochę alkoholu udało mi się dostać.
Jasne, w jej przypadku może być inaczej, może ciocie lubią zabawianie nastolatki, a wujkowie wolą pić kompot z nastolatką, niż szampany. Tylko nie mamy takiej pewności, a może nawet: na ile ona ją ma.
Teraz z perspektywy praktycznej i rozsądnej.
Jako państwo młodzi, ile mieliście czasu dla siebie a ile dla poszczególnego gościa?
Ile z tych oburzonych osób chciałoby cały wieczór, zwłaszcza po pierwszych 2h zabawiać 15 latkę?
Jakby ta 15 latka sie czuła, gdyby na jej 18 urodzinach kazano jej się zaopiekować 7 letnim bratem? Ile z Was z radością by się nim zaopiekowało, zamiast tańczyć do rana?
Emocje emocjami, ale spójrzmy na świat rozsądnie.
livanir 15-latek to nie jest małe dziecko, żeby go pilnować i zabawiać.
Mój brat spił się pianą z piwa w wieku lat może 9, przez przypadek w sumie. A co dopiero 15latek, który wie, co to alkohol, jak działa i dlaczego go mu zakazują.
@RosaVarAttre
Livanir wyjaśniła z perspektywy nastolatki, a ty dalej swoje.
Chcecie na swoich weselach bawić dzieci albo pilnować nastolatków- wasza sprawa. On chce się na swoim cieszyć i bawić.
ohlala co to znaczy, że ja dalej swoje? :) To był mój pierwszy komentarz. Powiedziałam tylko, że argument o opiece nad dzieckiem jest nietrafiony, bo nie można porównać 7-latka do dorastającej dziewczyny. Też bywałam na weselach jako nastolatka i nie trzeba było mnie niańczyć. Nawet moja własna matka tego nie robiła.
To, że jako najmłodsza będzie się nudzić jest akurat prawdą, ale nadal można było to załatwić inaczej. Jeśli już uparł się, żeby jej nie zapraszać to wypadało chociaż ją poinformować.
No ja słyszałem o planowaniu tego dnia bez dzieci, ale to raczej chodzi o dzieciaki tak do 10 lat. Tobie bliżej jednak do 18 a nie 10, poza tym jesteś jeo córką, coś mi tu swędzi i to prawdopodobie u przyszłej żony, mogę się mylić, no ale jednak ponoć z nią dyskutował o nie zapraszaniu dzieci.
No i dobrze. Imprezy z akoholem to nie miejsce dla 15-latków. Na ostatnim weselu, na jakim byłam, namłodsza była właśnie 15-latka, bez partnera. Siedziało to to cały czas samo przy stoliku, znudzone, z twarzą w telefonie. Ojciec dobrze robi, bo wie, że albo się tam zanudzisz albo będziesz zawracać tyłek.
Ale w wyznaniu nie ma słowa o weselu, nie została zaproszona na ślub.
Dziewczyna jest jedną z najbliższych osób pana młodego i nawet jeśli nie zapraszają innych dzieci, to dla własnej nastoletniej córki chyba mógł zrobić wyjątek. Na jej miejscu czuła bym się koszmarnie, zwłaszcza, że nawet nie została wcześniej poinformowana, że dla niej zaproszenia nie będzie. Dorastająca córka to chyba nie to samo co maluch, żeby miała zawracać tyłek
Tak, jako najmłodsza mogłaby się nudzić. Jednak ja w takiej sytuacji pogadałabym z córką i spytałabym czy na pewno chce przyjść i siedzieć w kącie. Jeśli tak to najwyżej wróciłaby szybciej. Nie wyobrażam sobie, żeby nie chcieć obecności własnego dziecka i nawet mu nie powiedzieć, że nie dostanie zaproszenia. Tego o zawracaniu tyłka nawet nie skomentuję.
A na moim weselu było z 6 dzieci w wieku od 3 do 15 lat (bez przewagi w żadną stronę) i jakoś wszyscy bawili się dobrze, tańczyli ze sobą, rodzicami i kuzynostwem i cieszyli się z imprezy - i nikt nie siedział z telefonem 😲
mikser dla jednej zrobi wyjatek to wszystkie inne madki z bombelkami go oblegna
Uzytkownik serio uwazasz, ze dla 15latka atrakcyjny jest taniec z 3letnim maluchem?
bazienka myślę, że ona może jednak lepiej wiedzieć jak bawili się goście na jej weselu skoro na nim była.
Bazienka. Ale własna córka to zupełnie co innego niż bąbelek jakiejś ciotki. To jedna z najbliższych osób i nie wyobrażam sobie jak można ją tak potraktować, że nie dość, że nie chcą jej obecności, to nawet nie została uprzedzona o braku zaproszenia. Dorastającej panny nie trzeba niańczyć jak kilkulatka. Mogłaby się jedynie nudzić, ale może dla niej to niewielka cena za obecność w ważnym dniu jej ojca.
No chyba, że dziewczyna jest nieobliczalna, rozkapryszona i para obawia się jakiejś grubej akcji z jej strony, wtedy to zrozumiałe, ale zakładając, że tak nie jest, zachowanie ojca jest krzywdzące.
Nadal zgadzam sie z osobami twierdzacymi, ze imprezy z alkoholem sa dla osob 18+. I jesli na takie cos sie zdecydowali, to nie powinni robic wyjatkow.
Gorzej jak okaze sie, ze byly inne dzieci/nastolatkowie tylko corki ojciec nie zaprosil, wtedy to dopiero bylaby chamowa.
Myślę, że to zbyt surowe podejście. Wesele to nie jest jakaś popijawa w klubie, tylko powód do świętowania dla całej rodziny, a dzieci do niej należą. Nie zabieranie przedszkolaków ma sens, choćby dlatego, że tłumy i głośna muzyka je wykończą, ale jeśli chodzi o nastolatków to nie przesadzajmy. Idąc dalej tym tropem można by w ogóle wykluczyć niepełnoletnich z życia rodziny, bo na dowolnym spotkaniu w większym gronie pewnie będzie alkohol.
Tatusiowi w dupie się poprzewracało i tyle.
15 letnia panna to nie dziecko które trzeba niańczyć czy się nim zajmować więc nie przesadzajcię już z tymi komentarzami. Moim zdaniem zachowanie tego ojca jest bardzo słabe... Ślub to ważne wydarzenie w życiu i nie dziwię się że autorka chce w nim uczestniczyć.
No i dobrze, przynajmniej będziesz miała spokój przed swoim ślubem.