#lblMD

Mam problem z młodszą siostrą. Młoda ma chłopaka, który spełnia każde jej zachcianki. Nie raz słyszałam, jak on jej mówił, że nie musi nic robić, bo on jej zapewni wszystko co najlepsze, dlatego nie musi pracować ani zajmować się domem.
Skoro ma takie podejście do życia, to nic mi do tego. Na szczęście nie wpływa to na mnie, jedynie szkoda mi mojej siostry. Dlaczego?

Bo gdy tylko się pokłócą, to ona w sumie nie ma nic. On jej wygarnia, że bez niego nic nie znaczy, a ona po kilku dniach do niego wraca. Gdy on jest na imprezie rodzinnej, ona ciągle się wywyższa, udaje nie wiadomo kogo, już planuje jak będzie wyglądać ich dom. Zupełnie się zmieniła, to nie jest ta spoko dziewczyna, z którą się wychowywałam. Żadne argumenty do niej nie trafiają, jedynie włącza jej się tryb "siostra zazdrości" i obraża się na mnie.

A ja jedynie się martwię o to, że za 10 lat będą po ślubie, a on będzie się nad nią znęcać psychicznie.
FanSDCz Odpowiedz

Słusznie zauważyłaś, że chłop stosuje love bombing i powoli uzależnia ją od siebie. Z tego co opisujesz muszą minąć motylki po czym musi dostać pierwszego plaskacza czy to fizycznego, czy w postaci konkretnego aktu braku szacunku do niej (np. zdradzanie) żeby przejrzała na oczy.

worm

a i taki plaskacz nie zawsze pomoże.

Tylkopoco Odpowiedz

Uważam że powinnaś przestac zarzucać siostrę argumentami, tylko powiedzieć jej raz a dobitnie, na osobności: jeśli jesteś szczęśliwa, to ci kibicuję, ale jeśli stwierdzisz, że to nie dla ciebie, to wiesz gdzie mnie szukać i ci zawsze pomogę.
I tyle. Im dłużej będziesz jej o tym mówić, tym ona może chcieć ci udowodnić, że nie masz racji i w to brnąć, a potem może czuć że nie ma do kogo się zwrócić o pomoc bo odtańczycie taniec "a nie mówiłam".

MaryL2 Odpowiedz

A mi to podejrzanie wygląda. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że „spełnia każde jej zachcianki”. Mi to się wydaje, że on tak gada, bo chce podnieść swoje ego, jaki to on człowiek sukcesu. A w rzeczywistości to może wyglądać tak, że jej kupi obiad, jakiś prezent 1000+ zł, zapłaci za jakieś ubranie czy kosmetyczkę. I ustawi ją tym w pozycji wiecznego odwdzięczania się: „ja ci wszystko daje, więc ty zrób chociaż <i tu wstaw dowolny obowiązek domowy, przysługę, ustępowanie we wszystkim>”. A po co wspólne mieszkanie, ja kupię sobie a ty będziesz mogła mieszkać za darmo. Wezmę więcej godzin w pracy, będę miał dla ciebie mniej czasu, żebym zarobił na samochód dla nas (z własnością oczywiście na niego). Tak ciężko pracuje, więc w domu chce odpocząć. I to będzie dla niej trudne, bo on będzie miał opinię, że jej „wszystko” zapewnia wśród ich znajomych, i w jej głowie wytworzy się taki obraz, że tak właśnie jest. I będzie jej ciężko odejść, z poczucia winy. Będzie wierzyć, że „on mi tyle daje a ja taka niewdzięczna”. Znam takie związki, chłop zarabia powiedzmy 35-50 tysięcy. I ma wkalkulowane, że np 4-5 tys wydaje na dziewczynę. Potem laska się cieszy, że dostała torebkę za 3.000, że zapłacił jej za wyjazd na narty. Wydaje jej się, że żyje w luksusie, no bo koleżanki nie mają takich torebek. I stopniowo rezygnuje z pracy, pasji, siebie. I zanim się obejrzy wykonuje masę darmowej pracy na rzecz faceta, znacznie więcej wartej, niż to co on na nią przeznacza. Po latach zostaje sama, bez perspektyw, bez mieszkania, przepracowana i przekonana, że to ona była ta zła i miała „za dobrze”.

samezrp Odpowiedz

Za 10 lat? On juz to robi.

Dodaj anonimowe wyznanie