Mam skrajne poglądy, tak zostałam wychowana, moja rodzina i znajomi moich rodziców mają takie same, całe życie przebywałam w takim towarzystwie. Nie wyobrażam sobie ich zmieniać, bo utożsamiam się z tym, ale moi znajomi tego nie rozumieją. Uważają mnie za wariatkę, skoro mam takie a nie inne poglądy, uważają, że jestem gorszym człowiekiem, bo jak mogę nie akceptować czegoś, co akceptuje większość społeczeństwa i staje się w tych czasach normalne. Dla mnie to nie jest normalne, nie zmienię swoich przekonań, nikomu nie robię krzywdy, nie narzucam swoich poglądów. Czy to nie kpina, że osoby, które są za tak wielką tolerancją nie potrafią uszanować czyiś poglądów, tylko dlatego że różnią się od ich? Gdzie ta ich tolerancja?
Dodaj anonimowe wyznanie
Wiesz... Tolerancja to jedno, ale z reguły skrajne poglądy (w którąkolwiek stronę) nie są zbyt mądre, bo są skrajne. Nie bez powodu mówi się, że świat nie jest czarno-bialy, a prawda z reguły leży gdzieś pomiędzy. Sama zresztą mówisz, że Twoje poglądy wynikają z wychowania i otoczenia, a nie są przemyślane. Może spróbuj samodzielnie pomyśleć, zamiast podążać za tym, co Ci narzucono. Może Twoi znajomi próbują z Tobą po prostu dyskutować, a Ty niepotrzebnie traktujesz to jako atak? A może rzeczywiście są nietolerancyjni. Tego się już nie dowiemy, ale historia pokazuje, że żadna skrajność nie przynosi nic dobrego
Sama sobie robisz krzywdę tym, że trzymasz się ślepo poglądów wyniesionych z domu. I nie mówię, że masz je zmienić koniecznie, ale żebyś je przemyślała jak samodzielnie myśląca osoba.
A co do skrajnych poglądów: jeśli są bardzo skrajne to możesz nimi ludzi po prostu szokować. Możesz też szokować tym, że je przyjmujesz bezrefleksyjnie i nigdy nad tym sama nie myślałaś.
Ze skrajnymi poglądami jest dość poważny problem. Wszystko jedno, czy jesteś z frakcji "Polska dla polaków, p*dały do gazu", czy z "pozytywną dyskryminacja jest super, a mężczyźni to zło", to tolerancji nie wykazujesz ani grama. Dlaczego więc oczekujesz w zamian czegoś, czego sama nie dajesz...?
Skrajności nigdy nie są dobre, to już często szkodliwy fanatyzm. Tacy ludzie są zamknięci na inne opinie, osoby, są zaślepieni, nie da się z nimi normalnie porozmawiać. Mam fanatycznie religijnego męża, on najpierw próbuje kogoś nawracać na swoją wiarę, a jak się spotka z odmową to tacy ludzie są dla niego wrogami, których darzy nienawiścią i pogardą. Ale uważa się za dobrego chrześcijanina, co postępuje zgodnie z bożą wolą. Ja jestem niewierząca, nie przyjęłam jego religii (jak go poznałam to był zupełnie inny niż teraz, był normalny) więc z żony stałam się wrogiem do zniszczenia. On sobie nawet nie zdaje sprawy, jak bardzo mnie boli jego zachowanie.
Można mieć skrajne poglądy a mimo wszystko nie popaść w ślepy fanatyzm. Wystarczy mieć chociaż odrobinę miłosierdzia i zrozumienia.
=>FanSDCz Albo miłosierdzie i zrozumienie (choćby odrobina) albo skrajne poglądy. :) Skrajne poglądy właśnie dlatego są skrajne, że po ich bokach nie ma już miejsca na inne poglądy i/lub zrozumienie dla takowych.
@szarymysz
Mylisz posiadanie skrajnych (czyli konsekwentnych) poglądów ze zwykłym oszołomstwem i problemami emocjonalnymi.
@Fan
"skrajnych (czyli konsekwentnych)"
Aby to "czyli" było tu uprawnione, odwrócenie __konsekwentne (czyli skrajne)__ powinno mieć taką samą wagę.
Ma?.....
@Frog
Ma, na przykład konsekwentnego Muzułmanina potocznie nazywa się „skrajnym”, albo „radykalnym”.
Jak skrajne?
No nie wiem, jeśli w twoich poglądach mieści się kamienowanie grzeszników czy też publiczna chłosta niewiernych, to taka krytyka pod twoim adresem nie wydaje się całkiem bezzasadna...
Nienawiść to nie pogląd, odmawianie praw innym ludziom to nie pogląd. Bigoteria, rasizm, homofobia, seksizm, ksenofobia to nie poglądy. Ty najprawdopodobniej nie masz poglądów tylko całą masę uprzedzeń i potrzeb odbierania i umniejszania innym.
Lewackie projekcje, wszak to oni słyną z zajadłej nienawiści — w tym do samych siebie ;)
Niezły kontrast - zestawić pozytywne cechy dobrego kompasu moralnego i światopoglądowego w jednym równaniu z nienawiścią. Ty tak miłujesz wszystkich? To stąd tak piętnujesz innych jakimiś lewackimi terminami, nazywając ich poglądy nienawiścią? To właśnie jest lewacka miłość i wolność.
Skrajne poglądy w większości przypadków oznaczają, że dana osoba uważa inne stanowiska, a często nawet poglądy centrowe, za gorszą opcję.
Dlatego wydaje mi się, że w relacjach ze znajomymi działa zasada wzajemności. Oni mogą mieć poczucie, że uważasz ich poglądy za gorsze, więc odpowiadają tym samym.
Czasem może Ci się wydawać, że masz skrajne poglądy i jednocześnie jesteś tolerancyjna, jednak może to być jedynie Twoje subiektywne odczucie. Otoczenie może odbierać Twoją postawę inaczej, niż zakładasz.
Warto też zadać sobie pytanie, czy poza rozmowami światopoglądowymi dobrze dogadujesz się z tymi znajomymi. Jeżeli nie, być może warto zastanowić się nad poszukaniem osób, z którymi będzie więcej wspólnych punktów.
Z drugiej strony znajomi o innych poglądach mogą pełnić rolę wentylu bezpieczeństwa, pomagając spojrzeć na pewne sprawy z innej perspektywy i nie zamykać się w jednej bańce.
Warto również pamiętać, że niewiele kwestii jest całkowicie czarno-białych. To, że zostałaś wychowana w określony sposób, nie musi definiować Cię na całe życie. Masz prawo samodzielnie przemyśleć i na nowo zdefiniować niektóre sprawy.
Tolerancja nie polega na tym, że wszyscy myślą tak samo, tylko na tym, że potrafią funkcjonować obok siebie mimo różnic. Jeśli ktoś domaga się tolerancji, a jednocześnie wyśmiewa Cię, nazywa „wariatką”, czy wartościuje Cię jako gorszego człowieka, to sam tej tolerancji nie praktykuje.
Bo tolerancja jest tylko dla konkretnych, wybranych grup.
Jeśli skręcisz za bardzo w prawo nie mas co oczekiwać zrozumienia czy chociażby akceptacji.
Jeśli natomiast idziesz totalnie w lewo - o, wtedy wszyscy "fajni" będą Cię akceptować, a nawet bić brawo.
I tak, mówię tylko i wyłącznie ze swojego doświadczenia.
I trudno mi uwierzyć, że gdzieś tam jest inaczej.