#ZcKLE

Moi rodzice mieszkają w Anglii. Ja i moja siostra w trakcie przerwy na studiach pojechałyśmy do nich w odwiedziny. Następnego dnia zaczął się zakupowy szał. Łazimy i łazimy, aż nagle postanowiłyśmy wejść do sklepu z jakimiś duperelami, ot tak. Przeglądałyśmy różne przedmioty, kiedy poczułam, że strasznie zabolał mnie brzuch. Z krzywym uśmiechem modliłam się, żeby to nie było to, czego się spodziewałam. Próbowałam ścisnąć pośladki, ale jak zorientowałam się, że to będzie cichacz, zdecydowałam się go uwolnić. Po chwili do moich nozdrzy doleciał przeraźliwie obrzydliwy zapach (sama się zdziwiłam, że tak można). Starałam się poinformować siostrę o tym nieprzyjemnym zapachu, kiwając głową i przewracając oczami, na co ona reagowała tekstami typu „O co ci chodzi, uspokój się, co ci?”, więc bez zastanowienia powiedziałam jej co zrobiłam i zaproponowałam ewakuację z  miejsca zdarzenia. Jej mina była bezcenna, ale odeszłyśmy stamtąd szybkim krokiem, a zapach został za nami. 

Można powiedzieć, że byłam spokojna, ale gdy wychodziłyśmy już ze sklepu, obok mnie stanął jeden z jego pracowników, dość przystojny zresztą. Uśmiechnął się do mnie, więc odwzajemniłam uśmiech. Po chwili zobaczyłam, że do mnie podchodzi, więc zaczęłam poprawiać sobie włosy, całkowicie zapominając o akcji sprzed chwili. Przystojniak spojrzał na mnie i uśmiechnął się szeroko. Kiedy ja nabrałam powietrza, żeby już coś powiedzieć, on wypalił do mnie po polsku „Nie martw się, już nie śmierdzi”.

Nogi się pode mną ugięły i myślałam, że zapadnę się pod ziemię.

#ufFj1

Jesteśmy z żoną trochę ponad rok po ślubie, lecz stało się coś, czego nie chciałby żaden facet – zdrada małżeńska. Ponadto moja żona zaszła w ciążę z kochankiem.
Wiele mnie to kosztowało nerwów, ale wybaczyłem żonie i postanowiłem razem z nią wychować dziecko i nie byłoby większego problemu, tylko dziecko będzie prawdopodobnie dosyć ciemnoskóre... Teraz cierpnę na samą myśl, że będę odwiedzał rodzinę, przyjaciół i gdziekolwiek się nie pojawię z dzieckiem, będzie widoczne gołym okiem, że nie jestem jego ojcem.
Strasznie mnie przeraża wizja wychowywania tego dziecka i najbardziej męczy mnie, jak to wytłumaczyć rodzinie i znajomym, moja żona też bez przerwy zastanawia się, jak wytłumaczyć swojej rodzinie kolor dziecka.
Czy popełniłem błąd, wybaczając małżonce i przyjmując dziecko jej kochanka?

#v07xY

Moja dobra koleżanka straciła chłopaka, którego bardzo kochała. Okazał się być totalnym dupkiem.

Umówiliśmy się w parku. No to idę tam myśląc jak ją pocieszyć, co powiedzieć. To co zobaczyłem na ławce nie było moją przyjaciółką, tylko zapłakaną kulką nieszczęść. Bez słowa usiadłem obok i ją przytuliłem.
Po krótkiej chwili przyszła moja koleżanka, z którą się umówiłem, a dziewczyna, którą przytulałem, okazała się być kimś zupełnie innym.
Obu dziewczynom poprawił się odrobinę humor i w trójkę spędziliśmy resztę dnia.

Wiem, na co czekacie.
Nie, nie jestem z żadną z nich.
One są razem ze sobą.

#YIp2z

Wiecie co to jest poświęcenie? Nie odpowiadajcie. I tak wam opowiem o tym, co ja uważam za największe z poświęceń.

Parę lat temu poznałem przepiękna dziewczynę. Burza rudych włosów, piękne piersi, szczupłe długie nogi i ta mlecznobiała, delikatna skóra. Ilona, bo tak się owa zjawiskowa dama zwała, miała doskonałe poczucie humoru, a jej uśmiech zatrzymywał bicie serca u każdego mężczyzny (no, może oprócz waginosceptyków). Ku mej wielkiej radości, na moje nieskładne, przerywane jąkaniem pytanie, czy da się zaprosić do restauracji, niewiasta roześmiała się, dała mi buzi w policzek i wsunęła w kieszeń numer telefonu. No, psia jego mać - uroczo!

Powiedziała, że lubi kuchnię hiszpańską, więc wybrałem na miejsce spotkania najlepszą w mieście restaurację prowadzona przez Hiszpanów. W życiu się tak nie stresowałem, spociłem się i czekając na moją sympatię, co chwilę dyskretnie ścierałem pot z czoła. Na pięć minut przed jej przyjściem wziąłem kilka głębokich oddechów, uspokoiłem myśli kołaczące się w głowie i powiedziałem sobie "rozegraj to na luzie, naturalnie". Przyszła. Udawałem nonszalanckiego luzaka. Kiedy Ilona wybrała sobie danie z menu, dotarło do mnie, że ja sam nawet na kartę dań nie spojrzałem. Szybki rzut okiem na menu i... zonk. Wszystkie pozycje w języku hiszpańskim. Spoko, damy radę - pomyślałem - na luzie, naturalnie.

Parę sekund wpatrywałem się więc w nic nie mówiący mi tekst, kiwając głową i udając kogoś, kto zna się na hiszpańskiej kuchni lepiej niż Makłowicz na lepieniu pierożków. W końcu wskazałem na pierwsze lepsze danie. Kelner ukłonił się i zniknął w kuchni.
Od niechcenia rzuciłem coś w stylu "Zawsze biorę tę pozycję. Jak dla mnie to kwintesencja hiszpańskiego smaku". Ilona spojrzała na mnie jakoś tak dziwnie - jakby zastanawiała się, czy żartuję, czy faktycznie to moje ulubione żarcie.
Po chwili wrócił kelner i postawił przede mną talerz z głową cielaka. Całą. Z językiem, oczami, nosem... Dziewczyna ciągle patrzyła na mnie z niedowierzaniem. A ja? No cóż. Na luzie, naturalnie. Żarłem te gałki oczne, ozory i chrząstki. Podczas gdy moja mina wskazywała na orgazmiczną wręcz przyjemność, moje całe wnętrze wiło się w konwulsjach i błagało o litość. Nie było jednak litości - zjadłem cały, cholerny łeb.

Wychodząc z restauracji, skoczyłem na moment do WC, gdzie za pierwszym podejściem wyrzuciłem z siebie cały obiad. Ilona nie zorientowała się, jaki ciężki bój stoczyłem tego dnia. Do dziś zresztą nie wie. Najważniejsze, że zrobiłem dobre wrażenie. Inaczej nigdy by pewnie nie została moją żoną.:)

#GH7hH

Mam prawie 30 lat, nie mam stałego faceta, ale mam super pracę, kota (tak, stara panna z kotem, bardzo śmieszne), mieszkam sama w dużym mieście.

Ostatnio skończyłam ważny projekt, branża nie jest ważna - ważne, że ukazał się artykuł na ten temat. Dumna udostępniłam go na swojej tablicy, opatrując komentarzem "moje dziecko :)".
Moja mama skomentowała "Jaki mąż, takie dziecko".

Też Cię kocham, mamo...

#MjUmg

Moja babcia to wierząca kobieta, no ale ma swoje lata i zrobiła się "lekko" upierdliwa...

Ostatnio podczas świąt zjechało się pół rodzinki, w tym jej czterej synowie i czternaście wnucząt, dziesięcioro po 18 roku życia... Spóźniona przybyła jedna z najstarszych kuzynek z narzeczonym. Babcia dostrzegła ofiary i niczym w niedzielę do kościoła pognała do kuchni na rozmowę. Siedziałam tam też ja i udawałam, że rozwiązuję krzyżówkę... Za drzwiami dwie synowe, w tym moja mama, i wszyscy nasłuchujemy:

- Wy to tam młodzi, kiedy ślub?
- Wiesz, babciu, nie śpieszymy się, mamy czas, jesteśmy na studiach...
- No ale jak to? A dzieci?
Tu wtrącił się narzeczony, kandydat na rodzinnego śmieszka.
- Wie babcia, my to mamy wszystko pod kontrolą, aptekę mamy zaraz obok bloku, he, he.
- No ale jak to?! - wrzasnęła staruszka, niczym na odwołanie emisji odcinku KLANU z okazji jakichś głupich skoków narciarskich (słowa babci, nie moje). - Jak bez ślubu? My z Tadziem to tylko po!
Wtem wchodzą synowe.
- Mamusia nie denerwuje się. A w jakim miesiącu mieliście ślub?
- No w styczniu, bo to inne czasy były, inne czasy...
- Aniu (imię mojej mamy), a Wiesiek to kiedy urodziny ma, bo coś mi się pomyliło...
- W kwietniu przecież - i jak w babulinkę piorun nie trzasnął, zrobiła się blada, a po chwili paliła buraka... Podniosła się i bez słowa wte pędy do łazienki gdzie siedziała z godzinę.

Wszyscy w śmiech, bo jej najstarszy, pierworodny syn, a mój tata, urodził się 4 miesiące po ślubie. Paczcie, jaka technologia była! Taki wcześniak, a jaki byk!

#sqcBT

Jestem dziewczyną, ale nie brzydzę się jak większość myszy, pająków czy żuków. We mnie wstręt budzą metale, szczególnie szlachetne. Choć chciałabym nosić pierścionki, naszyjniki itp., to nie umiem się przełamać. Mam odruch wymiotny, gdy ktoś np. gryzie zamek od bluzy lub trzyma w ręce mokre pieniądze. Nie brzydzę się jednak wszystkich metali. Jeśli sztućce nie są ze złota, to mogę normalnie zjeść obiad. Cała rodzina mi wmawia, że to tylko moje dziwactwo, coś, co robię od małego „dla zasady”. Moi znajomi to rozumieją i pamiętają o tym. Próbowałam się przełamać wiele razy, ale obrzydzenie było górą.

Planuję kiedyś stanąć na ślubnym kobiercu. Czy ktoś ma pomysł, abym przetrwała choć ten jeden dzień z obrączką na palcu?
Dodaj anonimowe wyznanie