Moi rodzice mieszkają w Anglii. Ja i moja siostra w trakcie przerwy na studiach pojechałyśmy do nich w odwiedziny. Następnego dnia zaczął się zakupowy szał. Łazimy i łazimy, aż nagle postanowiłyśmy wejść do sklepu z jakimiś duperelami, ot tak. Przeglądałyśmy różne przedmioty, kiedy poczułam, że strasznie zabolał mnie brzuch. Z krzywym uśmiechem modliłam się, żeby to nie było to, czego się spodziewałam. Próbowałam ścisnąć pośladki, ale jak zorientowałam się, że to będzie cichacz, zdecydowałam się go uwolnić. Po chwili do moich nozdrzy doleciał przeraźliwie obrzydliwy zapach (sama się zdziwiłam, że tak można). Starałam się poinformować siostrę o tym nieprzyjemnym zapachu, kiwając głową i przewracając oczami, na co ona reagowała tekstami typu „O co ci chodzi, uspokój się, co ci?”, więc bez zastanowienia powiedziałam jej co zrobiłam i zaproponowałam ewakuację z miejsca zdarzenia. Jej mina była bezcenna, ale odeszłyśmy stamtąd szybkim krokiem, a zapach został za nami.
Można powiedzieć, że byłam spokojna, ale gdy wychodziłyśmy już ze sklepu, obok mnie stanął jeden z jego pracowników, dość przystojny zresztą. Uśmiechnął się do mnie, więc odwzajemniłam uśmiech. Po chwili zobaczyłam, że do mnie podchodzi, więc zaczęłam poprawiać sobie włosy, całkowicie zapominając o akcji sprzed chwili. Przystojniak spojrzał na mnie i uśmiechnął się szeroko. Kiedy ja nabrałam powietrza, żeby już coś powiedzieć, on wypalił do mnie po polsku „Nie martw się, już nie śmierdzi”.
Nogi się pode mną ugięły i myślałam, że zapadnę się pod ziemię.
Dodaj anonimowe wyznanie
Wciągnął nosem :)
Tak, będę cię dręczyć do końca życia
najważniejsze, że był dość przystojny, w końcu to historia do Bravo :))))
Świetne wyznanie 😹🤣