#znpYB
Przykładem jest wesele koleżanki, z którą kiedyś utrzymywałam przyjacielski kontakt – jestem zazdrosna o to, że ona jako pierwsza wyszła za mąż, a nie ja.
Kolejnym przykładem jest ciąża mojej kuzynki – też byłam zazdrosna o to, że ona ma śliczną, zdrową córeczkę, a nie ja.
Takich przykładów jest mnóstwo. Nie jestem mściwa, ale nie wiem, jak walczyć z tą zazdrością. Ciągle chcę być najlepsza, najważniejsza. Nie wiem, co mam robić, bo boję się, że ta zazdrość doprowadzi mnie do tego, że przestanę mieć znajomych.
Nie jesteś złym człowiekiem.
Tu upatruję przyczyn Twoich problemów:
"w rodzinie zawsze byłam uważana za czarną owcę, za tę najbrzydszą, najgłupszą, nikt nie liczył się z moim zdaniem".
Nie wiemy, dlaczego tak Cię traktowano, jednak myślę, że zdecydowanie zabrakło Ci poczucia bezpieczeństwa, miłości i bliskości rodzinnej.
Niezaspokojenie podstawowych potrzeb emocjonalnych dziecka niesie za sobą (także w dorosłym życiu) niską samoocenę, przekonanie o byciu niewystarczającym, a także ciągłe podważanie własnych kompetencji.
Również stąd bierze się to Twoje:
"Ciągle chcę być najlepsza, najważniejsza."
Skoro do tej pory nie poradziłaś sobie z tym problemem, uważam, że warto zwrócić się o pomoc do specjalistów - któraś z podstawowych psychoterapii powinna Ci pomóc w "przeprogramowaniu" swoich reakcji - z niszczących na wspierające.
Byłaś na terapii?
Sama zazdrość nie czyni z Ciebie złej osoby. Uczucia po prostu się pojawiają. Ważne jest dopiero to, co z nimi robisz. Możesz poczuć ukłucie zazdrości, a jednocześnie pogratulować komuś, cieszyć się jego szczęściem i nie pozwolić, żeby ta emocja kierowała Twoim zachowaniem. Pamiętaj, że nie musisz być idealna, żeby zasługiwać na przyjaźń i miłość. Ze swojej strony polecam film Zajadłość z 2018 r. Jest mocny i daje do myślenia właśnie w kontekście zazdrości, porównywania się z innymi i tego, do czego takie uczucia mogą doprowadzić, kiedy zaczynają nami rządzić. Mi pomógł zrozumieć, że nie warto pozwalać, żeby cudze życie, sukcesy czy szczęście stały się miarą własnej wartości.
Ciesz się szczęściem innych. Kiedy mój kolega z pracy zarobił z 20 baniek w rok to aż mnie ze szczęścia nosiło bo wiem że w takiej pracy też można się dorobić tylko trzeba myślenie mieć mniej życzeniowe a bardziej planować na 5 lat do przodu i się tego trzymać, czasem łatwiej przyjdzie w rok a czasem z 10 lat ale cele i stopniowa realizacja ich to najważniejsze.
Terapia, terapia i jeszcze raz terapia. Ktoś musi wbić ci do głowy, że twoje chore ambicje są bez sensu. Mało kto potrafi sobie to wbić do głowy samodzielnie. I nie, chore ambicje nie czynią z ciebie złego człowieka. Ale skoro tak o sobie myślisz, to tym bardziej polecam specjaliste
Nie uważam, że jesteś złym człowiekiem. Zazdrość to normalne uczucie i też je odczuwam, natomiast jeśli jest chorobliwa i przeszkadza ci w normalnym funkcjonowaniu lub negatywnie wpływa na twoje relacje z innymi, to rozważ terapię.