Na czwartym oblanym egzaminie na prawko, jeszcze w czasie jazdy, po zrobieniu błędu, który zniszczył szanse na plasticzek, puściłam kierownicę i krzyknęłam „NO ŻEŻ KU*WA, ZNOWU!”.
Po czym uderzyłam w znak z miejscem parkingowym dla inwalidów.
Dodaj anonimowe wyznanie
To dobrze, że tego prawka nie zdałaś. Jak się zdenerwujesz na drodze też nie możesz tracić kontroli nad pojazdem.
A Ty poważna jesteś? Nie panujesz ani nad samochodem, ani nad sobą. Zaiwenstuj to siano z egzaminów w jakiegoś terapeutę, bo to zachowanie było durne, nieodpowiedzialne, chamskie i niebezpieczne.
Ja się zastanawiam co za pajac był egzaminatorem, że nie wyhamował pojazdu od popełnienia błędu do dzwona ze znakiem...
Jak to puscilas kierownicę :p
"Nie byłabym sobą gdy byłabym inna".
Tak z ciekawości - za którym zdałaś?
A skąd wiesz, że zdała, bo nie wynika tak z wyznania?
(I nie powinna zdać)