#MjUmg
Ostatnio podczas świąt zjechało się pół rodzinki, w tym jej czterej synowie i czternaście wnucząt, dziesięcioro po 18 roku życia... Spóźniona przybyła jedna z najstarszych kuzynek z narzeczonym. Babcia dostrzegła ofiary i niczym w niedzielę do kościoła pognała do kuchni na rozmowę. Siedziałam tam też ja i udawałam, że rozwiązuję krzyżówkę... Za drzwiami dwie synowe, w tym moja mama, i wszyscy nasłuchujemy:
- Wy to tam młodzi, kiedy ślub?
- Wiesz, babciu, nie śpieszymy się, mamy czas, jesteśmy na studiach...
- No ale jak to? A dzieci?
Tu wtrącił się narzeczony, kandydat na rodzinnego śmieszka.
- Wie babcia, my to mamy wszystko pod kontrolą, aptekę mamy zaraz obok bloku, he, he.
- No ale jak to?! - wrzasnęła staruszka, niczym na odwołanie emisji odcinku KLANU z okazji jakichś głupich skoków narciarskich (słowa babci, nie moje). - Jak bez ślubu? My z Tadziem to tylko po!
Wtem wchodzą synowe.
- Mamusia nie denerwuje się. A w jakim miesiącu mieliście ślub?
- No w styczniu, bo to inne czasy były, inne czasy...
- Aniu (imię mojej mamy), a Wiesiek to kiedy urodziny ma, bo coś mi się pomyliło...
- W kwietniu przecież - i jak w babulinkę piorun nie trzasnął, zrobiła się blada, a po chwili paliła buraka... Podniosła się i bez słowa wte pędy do łazienki gdzie siedziała z godzinę.
Wszyscy w śmiech, bo jej najstarszy, pierworodny syn, a mój tata, urodził się 4 miesiące po ślubie. Paczcie, jaka technologia była! Taki wcześniak, a jaki byk!
Koncertowo zgaszona babcia 😂
Mi się wydaje, że teraz starsze osoby narzekają jaka ta młodzież niewychowana, że 18 latki w ciążę zachodzą a tak na prawdę to kiedyś jak dziewczyna w tym wieku zaszła w ciążę to było normalne...
Moja babcia czasami też rzuci kometarzem, że takie młode dziewczyny się "bzykają", a ona to dopiero po ślubie i tak dalej. Pewnie i tak, nie wnikam, nie zmienia to jednak faktu, że zaszła w ciążę w wieku 16 lat ;)
U moich dziadków podobnie.
Byłem na grobie nie żyjącego już wujka (pierworodny dziadków), zbiegło się to z 50 rocznicą ślubu. Stoje kminię - urodził się w listopadzie a ślub w sierpniu.
potem siedzimy przy stole, pytam o narodziny i kwestie ślubu.
Mój dziadek się szelmowsko uśmiechnął
a babcia odpowiedziała: a myślisz że wtedy to wcześniaków nie było ?;)
zawsze miala cięty żarcik ;) ale się pośmiali, że przez 50 lat ani moja mama, ani ciotka o to nie zapytały ;)
i to jest właśnie największa hipokryzja starszych ludzi, moja babcia też się czepiała że kuzynka urodziła przed ślubem, dopóki jej nie przypomiałam że tatę urodziła 5 miesięcy po ślubie :D
Mój ojciec, już staruszek, śmiał się kiedyś, że na starość to każda babcia umoralnia innych i do kościoła gania, a za młodu to stodoły się trzęsły i ciężko było o nie zajęty stóg siana.
Jak to imię niezmienione, jak to tak można?!
Szach mat babciu!
Tak de facto to 3 miesiące po ślubie. To nawet przy najnowszej technologii by nie przeżył.
No co Ty nie powiesz :) myślę, że to z "nowoczesną technologią" to był zamierzony żart
WRESZCIE NIEZMIENIONE IMIĘ!!! DZIĘKUJĘ!!!
To taki cud?
@Misiaaaa czy ty dla każdego musisz być taka niemiła?
Czternaścioro, dziesięcioro * :D