#ufFj1
Wiele mnie to kosztowało nerwów, ale wybaczyłem żonie i postanowiłem razem z nią wychować dziecko i nie byłoby większego problemu, tylko dziecko będzie prawdopodobnie dosyć ciemnoskóre... Teraz cierpnę na samą myśl, że będę odwiedzał rodzinę, przyjaciół i gdziekolwiek się nie pojawię z dzieckiem, będzie widoczne gołym okiem, że nie jestem jego ojcem.
Strasznie mnie przeraża wizja wychowywania tego dziecka i najbardziej męczy mnie, jak to wytłumaczyć rodzinie i znajomym, moja żona też bez przerwy zastanawia się, jak wytłumaczyć swojej rodzinie kolor dziecka.
Czy popełniłem błąd, wybaczając małżonce i przyjmując dziecko jej kochanka?
ja bym zdrady juz nie wybaczyla, nie mam ochoty zastanawiac sie, czy to sie nie powtorzy
nie wiem, ile czasu byliscie razem przed slubem, ale zdrada niemal od razu po slubie nie rokuje zbyt dobrze
dziecko nie jest niczemu winne, jesli decydujesz sie jej jednak wybaczyc, to niestety wiaze sie to z konsekwencjami i to do ciebie nalezy decyzja, czy jestes na nie gotowy
Jeśli Wasze rodziny się nie widują, rodzinie żony możesz mówić, że to w Twojej rodzinie zdarzały się osoby o ciemnej karnacji, a swojej rodzinie powiesz, że to geny rodziny żony. Pomysł zaczerpnięty od znajomych dziadków. Nie mogli mieć dzieci i uzgodnili, że w zależności od tego, z kim będą się widywać, będą podawać jedną z dwóch wersji - o tym, które z nich nie może mieć dzieci. Jego rodzinie mówili, że on, a jej rodzinie, że ona.
Może być też inaczej i nie wiadomo czy to lepiej czy gorzej. W innej rodzinie dziecko miało głównie cechy matki a trochę nietypowe rysy dało się łatwo wytłumaczyć ale jak urodził się wnuk to wyszedł stuprocentowy Turek. I tu dopiero był problem.
Chłopie, po co...
Odwróćmy sytuację. Bierzesz ślub, rodzina, wesele, deklaracje miłości i tak dalej.
Kochająca żona świata poza tobą nie widzi ale ty stwierdzasz, że kij z nią, niechaj sobie tak myśli, będziesz mieć zmywarkę, kucharkę i kochankę za friko i utrzymujesz kontakty seksualne z innymi kobietami.
Żona się o tym dowiaduje, ale mówi ci, że cię kocha, wybacza i będzie z tobą.
Jak zareagujesz? O rany popełniłem błąd i ta wspaniała osoba mnie nie zostawiła? Już nigdy tego nie zrobię?
Czy stwierdzisz, że to jest jeszcze głupsza zmywarka, pralka i kochanka w jednym? I że możesz robić wszystko, bo jest zbyt tępa aby miała własne zdanie?
No, to ona myśli tak samo...
Dodaj jeszcze, że kochanka zachodzi z nim w ciąże, a potem zostawia mu te dziecko, znika z jego życia i ta "zmywarka, pralka i kochanka" musi jeszcze obrabiać obcego bękarta.
Najbardziej wyrachowany komentarz.
Każdy ma swoje granice w związku. Gwiazdy filmów dla dorosłych tez często maja mężów czy dzieci :) Jesteśmy ludźmi, popełniamy błędy, jasne ze można się się teraz zadręczać i oczekiwać najgorszego ale to oznacza ze ten układ nie jest dla Ciebie. Tez nie mierzylaby wszystkich swoją miara, można popełnić błąd i później ponieść konsekwencje ale dalej pracować nad sobą i nie jest powiedziane ze ktoś zrobi to znowu.
TO dziecko...
Tak. Skoro raz cię zdradziła to zrobi to znowu. Szkoda dzieciaka ale ty nie masz obowiązku go wychowywać. Niech żona zgłosi się do prawdziwego tatusia
Napewno sie powtorzy. Once you go black you never go back.
Zostaw ją, znajdziesz jeszcze inną wartościową kobietę, jest takich mnóstwo i będziesz się zastanawiał tylko dlaczego wcześniej tego nie zakończyłeś:)
Szybko jej poszło, jak trochę ponad rok po ślubie poszła w tango, niezależnie jakiego koloru skóry był kochanek.
My nie jesteśmy od oceniania czy dobrze zrobiłeś, że wybaczyłeś i przyjąłeś dziecko. Jak czułeś, tak zrobiłeś. ALE, musisz zrozumieć, że dziecko nie jest niczemu winne. Jeśli masz w jakikolwiek sposób inaczej je traktować niż jakby było twoje, to odpuść. Albo wybaczasz szczerze i masz w d.pie wszystkich komentarze (które na pewno się pojawią) lub weźmiesz je na klatę, albo to zakończ.
Według mnie, jeśli wszyscy wiedzą o ciąży, to musicie się pogodzić z tym, że wszyscy dodadzą 2 do 2 i będzie jasne, że zdradziła. Nie ma co mysleć nad tłumaczeniem, chyba że będziecie szli w jakąś straszną bajeczke, a za waszymi plecami i tak wszyscy będą wiedzieć swoje.
Krótko i na temat - oczywiście że tak. Ciało puszczone raz, puszczę się cały czas, rok po ślubie dowalila Ci rogi a Ty dałeś sobie wkręcić bajeczki z gatunku "to był błąd, to był tylko seks, kocham tylko Ciebie".
i jeszcze resztę życia wstydzić się przed znajomymi i rodziną, bo nie da się ukryć że to nie jego dziecko:/ Wydaje mi się że pozostaje w tej sytuacji jasno powiedzieć że go zdradziła, ale chce jej dać drugą szansę. No i nie uznać ojcostwa. Jak żona chce z nim być to niech się zgodzi na ten warunek, wykonać test i złożyć wniosek o zaprzeczenie ojcostwa. Tak by po ew kolejnych zdradach nie płacił alimentów na nie swoje dziecko.
Rok? Szybko jej poszło.
"she belongs to street" na poważnie, ja bym nie wybaczył, zdrada, rok po ślubie, z ciemnoskórym facetem i nie chodzi o rasizm, raczej o przejaw fascynacji danymi mężczyznami, plus uważam, że jeśli facet jednak chce wychować dziecko, ok, ale żona niech szuka kontakt do kochanka i składa wniosek o alimenty, możesz wychować, no ale jednak, może to szejk i to stać