#5EhN4

W czasach telefonów stacjonarnych chciałam zadzwonić do brata, ale chyba źle wybrałam numer. Odebrał jakiś mężczyzna, ale pomyślałam, że to mój brat, więc zaczęłam niezobowiązującą gadkę typu „Co słychać?”. Mężczyzna w odpowiedzi coś pomruczał i w końcu teatralnym szeptem zapytał: „Zygmunt jest?”. W tym momencie zorientowałam się, że to raczej pomyłka, bo żadnego Zygmunta nie znam, ale odpowiedziałam: „Zygmunt? Wyszedł!”, na co pan namiętnym głosem wyszeptał: „No to zaraz będę” i się rozłączył...
Do dziś się zastanawiam, kogo na minę wsadziłam :D

#b8tI6

W domu mam taki schowek, gdzie trzymam jakieś niepotrzebne rupiecie. Taki schowek, który ma maksimum metr głębokości, więc są tam zamontowane półki. Między krawędziami półki a drzwiami jest jakaś 5-centymetrowa przestrzeń. I tę przestrzeń upatrzyły sobie wielkie, włochate pająki.
Kiedy pierwszy raz od pół roku otworzyłam drzwi z impetem, parę kokonów z tysiącami małych pajączków rozerwało się i czarna fala tego obrzydlistwa poleciała na mnie.

Mój krzyk słyszała chyba cała okolica.

#NxWBB

Jestem po wypadku komunikacyjnym. Złamana prawa noga, unieruchomiona w gipsie aż do uda. Lewa ręka również w gipsie, zespalane śrubami kości przedramienia. Do tego boleśnie stłuczona miednica i nadwyrężone kręgi szyjne... Mój kochany małżonek grubo zapłacił lekarzom, by przetrzymali mnie w szpitalu najdłużej jak się da. Kiedy jednak nie dało się tego przeciągać i w końcu znalazłam się w domu, przekonałam się, z jakim człowiekiem żyję. Każda prośba o pomoc w umyciu czy załatwieniu spotykała się z odrazą na jego twarzy. Okraszona komentarzami: „Chyba śnię, do czego to doszło, żebym ci du*ę wycierał. Obrzydlistwo...”. Nawet nie było mowy, by na czas mojej rekonwalescencji wziął w pracy wolne. Zakładał mi pampersa, znikał z domu na dziesięć godzin, zostawiając z talerzem zeschłych kanapek i kubkiem zimnej herbaty przy łóżku.
Wczoraj nie wytrzymałam. Zadzwoniłam do mojej mamy. Byli z ojcem po dwudziestu minutach. Zabrali mnie tak, jak leżałam. W zasikanym i zasranym pampersie, owiniętą tylko w ciepły koc. Teraz leżę w ciepłym, wygodnym łóżku, otoczona kochającymi i troskliwymi osobami. Niczego mi nie brakuje. Młodsza siostra karmi mnie smakołykami, dotrzymuje towarzystwa, a kochana mama myjąc mnie, cały czas powtarza, że zaje*ie sku***syna...
Ojciec już wynajął prawnika. Rozwód tuż-tuż. „W zdrowiu i w chorobie, na dobre i na złe”... Właśnie przekonałam się, ile te słowa znaczą dla mojego męża.

#HvjpK

Jestem nauczycielem historii. Ostatnio na lekcjach z pewną klasą omawiałem dosyć ważną bitwę. Jeden z uczniów wcześniej przygotował na ten temat prezentację multimedialną, którą postanowiłem puścić. Uczeń za pomocą mojego laptopa wyświetlił ją na rzutniku, który zajmuje prawie całą ścianę w klasie. Prezentacja sama w sobie zajęła niecałe 10 minut, a następnie zrobiłem moim uczniom wcześniej zapowiedzianą kartkówkę. Rozdałem kartki i klasa zaczęła pisać. Ja z braku zajęcia włączyłem sobie Facebooka. Zacząłem pisać ze swoją narzeczoną, nie były to nie wiadomo jakie rozmowy, ot, takie zwykle typu „co porabiasz?”. Mój skarb najwidoczniej bardzo się nudził, bo postanowił mi wysłać jakiś filmik. Otwieram, a tam widzę, jak moja luba robi striptiz... Obecnie jest na L4 i lubi mnie prowokować takimi filmikami, gdy jestem w pracy, więc nie było to dla mnie niczym nadzwyczajnym. Obejrzałem film do końca, po czym spojrzałem na klasę, chcąc upewnić się, czy nie ściągają. Wszyscy patrzyli na mnie i śmiali się pod nosem. Myślę „o co im chodzi?”... i wtedy mój wzrok padł na zawartość wyświetlaną przez rzutnik. Chyba nie muszę mówić, czego świadkami byli...
Ma ktoś może wolne miejsce w bunkrze?

#FpCig

Jestem rozsądnym człowiekiem. Tym bardziej nie rozumiem, jak mogła tak zamieszać mi w uczuciach kobieta, z którą spędziłem dwa wieczory. Ma męża, a ja mam żonę, a jednak obserwując ją, jej delikatne ruchy, słysząc jej głos, słuchając jej miłych wypowiedzi, chyba się zadurzyłem. Serio, nie wierzyłem już, że spotkam kiedykolwiek kogoś, kto będzie wydawał się tak piękny. Idealna. Teraz muszę gdzieś zgubić te emocje, ale po prostu nie chcę, szukam jej w internecie, ale jej nie ma, to koniec, nie spotkam jej już nigdy. A chciałbym choć zdjęcie, żeby odświeżać w myślach ten zachwyt, kiedy była blisko. Chore, to jest chore, jestem chory, ale ona była taka cudowna... Myślałem, że jestem gościem, który nie przejmuje się już kobietami i realizuje się bez zakłóceń płci przeciwnej, a tu taki psikus. Jestem rozjebany emocjonalnie i szukam powrotu do szarej rzeczywistości.

#UYZcP

Mój ojciec nigdy nie był dobrym ojcem. Nigdy nie był wspierający, czuły, nigdy nie interesował się moim życiem, wolał wyzywać i wyrzucić nas z domu bądź uderzyć, gdy ktoś się stawiał. W końcu założyłam mu niebieską kartę i wyparł się mnie. Wojowaliśmy ze sobą następne lata, co było dla mnie niemałym wyzwaniem. Dotknęłam dna, potem chodziłam po kryjomu na odwyk, udało mi się podnieść i powoli spełniam marzenia.
Po trzech latach ojciec zaczął się mną interesować. Pytania: „Co u ciebie?” albo „Jak w szkole?” są dla mnie bardzo niekomfortowe. Nie umiem znieść obecności tego człowieka i odtrącam go od siebie. Jestem niepełnoletnia i wyprowadziłam się do siostry. 
Ludzie mówią, że „powinnam wybaczyć staremu ojcu, w końcu się zmienił”. Z jednej strony może się zmienił i wstyd mu za to, jak nas traktował, ale z drugiej nie umiem spojrzeć na niego inaczej. Nie wiem co mam o tym myśleć.

#yU3ni

Jestem dojrzałą kobietą przed 50., po przejściach, mam dzieci, pracę, płynność finansową. Cztery lata temu poznałam mojego partnera (też po przejściach), z którym byłam w poważnym związku trzy lata. Mój partner też miał dzieci, dobrą pracę. Bardzo poważnie myśleliśmy o wspólnej przyszłości, nasze dzieci zaakceptowały nasz związek. Ze względu na charakter pracy mojego partnera nie zamieszkaliśmy ze sobą, aczkolwiek mnóstwo czasu spędzaliśmy razem.
Nagle mój partner się bardzo zdystansował, odciął. Tak przez kilka tygodni. Kiedy w końcu się spotkaliśmy oznajmił mi, że ma raka jelita grubego i woli, żebym go znienawidziła, niż patrzyła, jak go choroba pochłania.
Dla mnie jest to niezrozumiałe, zachowanie niedojrzałe, podjął za mnie decyzję, nie pytając mnie o zdanie. Oczywiście, że bym go nie opuściła ze względu na chorobę. Bardzo się martwię o niego. Nadal nie odbiera, kiedy dzwonię i bardzo rzadko odpisuje na wiadomości. Nie wiem co robić, czy w ogóle cokolwiek robić po tym naszym ostatnim spotkaniu, rozmowie. Wiem, że jego rodzice i rodzeństwo nie wiedzą o jego chorobie. . .

#EaCSB

Mam sąsiada, chłopak na studiach, mniej więcej w moim wieku.
Interesuje się geografią, historią, a studiuje psychologię. Ostatnio przyszedł do mnie z prośbą. Oznajmił, że chce adoptować psa ze schroniska, że rodzice są jak najbardziej za i chce, bym mu pomogła dokonać wyboru...
Wybór był tak trudny, że wróciliśmy do domu z dwoma psami: amstafem i owczarkiem niemieckim. Rodzina nieszczególnie zadowolona, ale trudno...

Dziś przyszła do mnie jego mama.
Okazało się, że sąsiad celowo wziął dwa psy.
Jednego nazwał Allach, a drugiego Akbar.
Teraz w ramach swoich studiów obserwuje reakcję ludzi w parku, gdy woła do siebie psy brykające na spacerze...

#3npYJ

Od kilku lat żyję z cudowną dziewczyną. Jest dla mnie najlepsza i najpiękniejsza niezależnie od sytuacji. Nieraz widziałem ją w seksownej bieliźnie (jak również i bez niej), ale także zmęczoną po całym dniu ciężkiej pracy czy śpiącą na toalecie z powodu grypy żołądkowej. Jednak najbardziej kobieca i piękna była podczas porodu naszego syna. Chociaż krzyczała z bólu i widziałem wszystko dokładnie, bo nie potrafiłem stać tylko przy jej głowie, nigdy nie kochałem jej bardziej niż właśnie w tamtym momencie. Wysiłek jaki włożyła w to, by wydać na świat nasze dziecko był wielki i choć starałem się ją wspierać wiem, że poradziłaby sobie bez mojej osoby.

Podziwiam ją i każdą kobietę za cud narodzin – panowie, żaden z was nie dałby sobie rady tak jak te cudowne dziewczyny u naszego boku. Doceniajcie je.

#12L0J

Kilka dni temu obudziłam się o trzeciej nad ranem, czując silną potrzebę udania się do toalety zrobić siku. Wiadomo, że pasuje spuścić wodę, no ale rodzice śpią i nie chcę ich obudzić. Co podpowiedział mi mój zaspany mózg? Poszłam do mamy do pokoju, zaczęłam szarpać ją za rękę, a jak już się obudziła, zapytałam ją:
– Mamo! Obudzi cię, jak spuszczę wodę w kiblu?
Popatrzyła się na mnie jak na największego idiotę na świecie, a ja niczego nieświadoma zaczęłam krzyczeć na nią, że mi nie odpowiada...
– Nie chcesz mi odpowiedzieć, to nie! Ale żeby potem nie było na mnie, że cię obudziło!

Dopiero gdy wróciłam już z łazienki (spuściłam tę nieszczęsną wodę) i się rozbudziłam, zrozumiałam, co zrobiłam...
Dodaj anonimowe wyznanie