#Qtuux

Opowiem wam najsmutniejszą scenę, jaką kiedykolwiek widziałem w restauracji.
To był sobotni wieczór. Byliśmy w słynnej restauracji na dachu. Było bardzo tłoczno. Kiedy staliśmy, czekając, aż znajdą dla nas miejsce, przyszedł chłopak i poprosił o stolik dla grupy dziesięciu osób. Gdy kelner zapisywał jego imię, z radością powiedział:
„Dziś są moje urodziny. Zorganizowałem imprezę z moimi przyjaciółmi”. Jego niewinny entuzjazm wywołał uśmiech na mojej twarzy.
Dali mu stolik, ponieważ bardzo duży był wolny. Czekałem z rodziną jeszcze przez chwilę. Po około dziesięciu minutach weszliśmy do środka. On siedział ciągle samotnie przy stoliku obok. Przez około godzinę dzwonił i wysyłał wiadomości. W miarę upływu wieczoru wydawał się coraz bardziej opuszczony. Nikt nie pojawił się przy jego stoliku. Kelnerzy pytali go, czy ma jakieś wieści, a on za każdym razem mamrotał jakąś wymówkę. W końcu musiał opuścić ten stolik i usiadł przy mniejszym. Wciąż był sam. Przez długi czas siedział zupełnie sam. Potem wstał i wyszedł z restauracji. Zanim się zorientowaliśmy, zgubił się w tłumie.

Czy został porzucony przez przyjaciół? Czy nikt nie raczył pojawić się na jego urodzinowej kolacji? Próbowałem tylko wyobrazić sobie powody tej smutnej sceny, której byłem świadkiem. Jego wcześniejszy entuzjazm zniknął wraz z upływem wieczoru. Jak nieczuli potrafią być ludzie? Mogli przynajmniej poinformować go z wyprzedzeniem!

Tego wieczoru w restauracji było pełno ludzi. Ale on był zupełnie sam w tłumie, czekając, aż ludzie do niego dołączą. To było smutne i nie da się tego opisać słowami. Żałuję, że nie życzyłem mu dobrze, zanim opuścił to miejsce.
NiezbytSprytny Odpowiedz

Scena może wyglądać na przykrą, ale jeśli zaproszenia zaczął wysyłać dopiero siedząc przy tym stoliku, to trochę nie po kolei się za to zabrał, jak było dokładnie to nie wiemy i nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy wieczór spędził sam z własnej winy, czy też go zawiodło 9 osób na raz.

Solange

Stawiam, że nie zapraszał przy stoliku, ale dopytywał ludzi, gdzie są, a mieli być. Dopiero po tym prawdopodobnie szukał na szybko kogoś, kto ma czas. Ale to tylko przypuszczenia oczywiście.

Bienert Odpowiedz

Może to był dziennikarz stażysta który miał napisać artykuł albo coś w tym stylu. Mogło też się wydać wśród przyjaciół że kolega jest 🐖. Raczej nikt by się nie mógł aż tak pomylić co do tylu osób i gdyby był ogólnie nie lubiany to by o tym wiedział.

Metempsychosis Odpowiedz

Samo to że rezerwował stolik "już podczas urodzin" nie mówi o nim dobrze. Savoir-vivre mówi że zaproszonych nalezy poinformować przynajmniej tydzień wcześniej, a tu rezerwacja w terminie "imprezy" to raczej nie znaczy że solenizant był przygotowany

Dragomir Odpowiedz

No co, gościu przekonał się jak bardzo może polegać na znajomych. Powinien się cieszyć z tej nauki.

ShwarzmaIer Odpowiedz

Ja bym się cieszył gdyby moja mama się o mnie troszczyła. Nie ma nic gorszego niż samotność…

Dragomir

Zapewne by tak było, gdyby tylko się ciebie nie wstydziła i nie pożałowała od piwlerwszej sekundy nieprzerwanie aż do teraz, że jej łono wypluło onegdaj takie indywiduum jak ty. A tak to wiesz. Pewnie miała swoje powody, spróbuj z nią porozmawiać o nich.

ShwarzmaIer

Masz rację, spróbuje… dzięki za przemyślenia
Wiem, że jestem czasami zgorzkniały, ale to wynika z samotności i frustracji. Na samego siebie, na rodziców…

Dodaj anonimowe wyznanie