#6CvG2
Miałem najlepszego przyjaciela, znaliśmy się może z 8 lat, zawsze spędzaliśmy wolne chwile razem, pomagaliśmy sobie nawzajem finansowo czy w przysłudze. Przyjaźń nie do ruszenia, można tak powiedzieć. Byłem u niego jak rodzina, jak i on u mnie, zawsze był mile widziany w moim domu. Wszystko zaczęło się sypać, jak zacząłem rozmawiać z jego kobietą. Pisaliśmy ze sobą, gadaliśmy raczej, ona głównie się żaliła na niego, jaki to on nie jest zły w stosunku do niej i do dzieci. Z jej słów wynikało, że jest tyranem, znęca się nad nimi psychicznie i fizycznie. Z początku nie chciałem w to uwierzyć, ale otworzyłem oczy, jak mi pokazała czarno na białym nagrania z nim w roli głównej. Serce mi pękało – niby znasz człowieka kupę czasu, a tak naprawdę nie wiesz o nim nic.
Czasami było tak, że dzwoniła do mnie, żebym przyszedł do nich, bo on jest pijany, a jak ja jestem, to się przy mnie hamuje i jest spokojny. Przesiadywałem tam do późnych godzin, żeby dzieci w spokoju spać poszły i żeby on zasnął, wtedy wychodziłem ze spokojnym sumieniem. Raz jego dziewczyna usnęła i przetrzepał jej telefon i zobaczył wiadomości. Wściekł się i straciłem kumpla, jesteśmy teraz najgorszymi wrogami.
Czy żałuję? Nie, żałuję jedynie, że już nie mogę chronić tych dzieci, teraz to już od niej zależy.
Możesz mieć kontakt z tą kobietą, namówić ją na zmianę życia, możesz też anonimowo powiadomić opiekę społeczną. Bierność i zamykanie oczu na zło też jest złem. Nie jest jeszcze za późno dla Was wszystkich, każdego dnia możesz coś zrobić, jeśli tylko będziesz chciał.
Ocena dla niego 0/10, ocena dla Ciebie 1/10, gdzie masz dodatkowy punkt za brak złych intencji. Pewnie nie ma to teraz znaczenia, ale moim zdaniem należało zapytać go o to, czy uważa się za dobrego ojca i nakierować go powoli na to, co insynuowała jego żona, twarde dowody zostawiając na ewentualność, gdy pójdzie w zaparte, udając że nie wie o czym mowa. Teraz to tylko ustalić, które z was Ty, czy jego żona podejmie środki zaradcze, by odizolować go od tych dzieci, których tak Ci szkoda i zacząć działać.
Specyficzne poczucie odpowiedzialności, myślę że nadal możesz zrobić więcej niż wejść na ich potencjalny ślub po słowach „Jeśli ktoś zna powód dla którego ci dwoje nie mogą się połączyć węzłem małżeńskim, niech przemówi teraz, lub zamilknie na wieki”, nie używanej nawet w Polsce.
Ale że co?
Chyba jednak jej pasuje to, skoro nadal z nim jest.
Nie wiem co on takiego tam robił, ale muszę trochę stanąć w jego obronie 😅 każdemu się zdarza wściec czy upić. Kiedy się to nagra wygląda to okropnie, choć jest czymś normalnym, że się tak zdarzy, jesli się obserwuję człowieka 24/7 przez kilka lat, jak to w związkach bywa. To samo obgadywanie - czasem ktoś narzeka na swojego partnera, a ty przytakujesz, bo chcesz stworzyć płaczącej osobie przestrzeń, żeby się wygadała. Nic złego, nic groźnego, czasem trzeba się wygadać, poradzić. Ale jak osoba obgadywana to usłyszy, to czuje się zdradzona. Po prostu nagrywanie w zaciszu domowym, czytanie cudzej korespondencji jest pchaniem palca w kontakt i nie powinno się tego robić.
Możesz zgłosić ich sytuację dla dobra dzieci bo widocznie mamusia to klasyczny przypadek i umie tylko się użalać
Myślę, że baba chciała was poróżnić, a ty się zwyczajnie dałeś nabrać, jak ten ostatni naiwniak. Przykre, że przez takie gierki została zrujnowana wasza przyjaźń.