#grz7c
Cała sala śmiała się, że dziewczyna nie potrafiła wyraźnie mówić...
#DnYhA
Gdy wrócił z pracy przeprowadziłam z nim standardową rozmowę. Oczywiście zapytałam jak było, czy poznał kogoś nowego i moje ulubione pytanie "Czy poznałeś jakąś nową koleżankę?". Grzecznie mi odpowiedział, ale na dźwięk ostatniego pytania zaczął się śmiać. Oczywiście żeby bardziej go rozśmieszyć, zapytałam się czy może zdradza żonę z tą nową koleżanką. Na co on odpowiedział piękną polszczyzną: "Chyba cię po*ebało". Miło słyszeć jakie robi postępy z naszą ojczystą mową :)
#08Y6T
Mam tego dość, zamiast cieszyć się ze spędzanego wspólnie czasu, dostaję nerwicy, przytłacza mnie to, mam zły humor i wszystkiego mi się odechciewa. Zaczynam coraz poważniej zastanawiać się nad zakończeniem trzyletniego związku.
Ja też się tak wstydziłam. Łącznie z basenem. To skutek wiecznego „co ludzie powiedzą” i „będą się z Ciebie śmiać”, wygłaszane kilkanaście razy dziennie przez mamę. Twoją dziewczyną może mieć podobne doświadczenia. A skoro jej nie przechodzi, to może psycholog? Możesz jej to zaproponować, zanim zdecydujesz się na rozstanie.
Mnie to brzmi że albo była wychowywana w bardzo katolickiej/konserwatywnej rodzinie gdzie ciało to źródło wstydu, brudu i wszystkiego co złe albo na jakąś traumę. Do internisty pójdzie by ją osłuchał czy też nie? Rozmawiałeś z nią tak jak to tutaj przedstawiłeś nam? Jeśli nie, to bym zaczęła od rozmowy na spokojnie że co innego epatować swoim ciałem i miejscami intymnymi, a co innego po prostu swobodnie się ze sobą i przed partnerem czuć i akceptować swoje ciało. I zasugerowałabym terapię dla niej na pewno, a jak chcesz ratować relację to dla was obojga.
#di04F
A jest nią modlitwa.
Przykre jest to, że ludzie, widząc młodego człowieka z różańcem w ręce, patrzą na niego jak na idiotę. Modlitwa sprawia mi niesamowitą radość. Dzięki niej łatwiej jest mi spojrzeć w przyszłość.
Chodzenie do kościoła co niedzielę? Dla niektórych to niewyobrażalne. Dla mnie normalne, bo w kościele dobrze się czuję. Dodatkowo w drodze powrotnej mogę sobie rozmawiać ze starszymi osobami (łatwiej wtedy zagadać), zobaczyć uśmiech na ich twarzach.
Może wyznanie o niczym, ale boli mnie to, jaka jest nagonka na rzymskich katolików. To jakbyśmy odpowiadali za całe zło tego świata. Oczywiście wśród nas są ludzie lepsi i gorsi, ale to zupełnie tak, jak w innych społecznościach.
Uff... mogłem się wygadać. Dziękuję za uwagę i życzę wam, drodzy anonimowi, samych wspaniałości.
#gZxGR
Może przez ten mrok nie zauważyłam, że za bardzo wczułam się rolę.
Po porannej pobudce chciałam powiedzieć narzeczonemu, że bardzo mi się podobało i chyba kręci mnie ten klimat. I wtedy zauważyłam, iż ma podrapane plecy, brzuch i ręce, twarz w siniakach i limo pod okiem. Na dodatek mimo tego stwierdził, że było fantastycznie i trzeba to powtórzyć jak najszybciej. Dodał, że najbardziej podobało mu się gdy go tłukłam i wyzywałam podczas seksu. Co gorsza, mi też.
Jesteśmy parą psycholi.
#hkBYB
Oczywiście nie robię tego zbyt często, kocham ją i nie chcę, by seks kojarzył jej się z czymś nieprzyjemnym :)
#bwDsC
Lato w zeszłym roku, poniedziałek, piękna pogoda i skończona praca o 14:00 z wizją kolejnego wolnego dnia. Sytuacja marzenie, prawda? Też tak pomyślałem, więc idąc na przystanek autobusowy i mijając Lokal (bar/pub z bilardem i ogółem miejscem spotkań gastrobandy) stwierdziłem, że wejście na jednego lub dwa drinki nie jest złym pomysłem. Kurna, jak ja się wtedy myliłem...
Popijając już drina i wymieniając ploteczki ze znajomymi, poczułem lekki ucisk na brzuch i zwieracze... Ehhh, zwykły bączek, jesteśmy na powietrzu, niech idzie sobie wolno – pomyślałem. No ale dupa mnie oszukała... Poczułem ciepło i już wiedziałem – po prostu posrałem się w gacie. Śmieciowa kolacja z brakiem porządnego posiłku rano plus alkohol zrobiły swoje. Telefon w łapę i lecę do łazienki (na szczęście nic po nogach nie poleciało, a wiadomo, krótkie spodenki nie utrzymają długo balastu). Zamknąłem się w jedynej kabinie (na szczęście nikt się tam nie dobijał), ponieważ reszta w męskim to pisuary, i szybki ogar sytuacji. Spodnie i gacie w dół – ufff, nie jest tak źle, ale przecież nie wyjdę z draską na jasnych spodenkach. Decyzja to telefon po ratunek do przyjaciela, który po wysłuchaniu mojej historii pełnej żenady, wstydu i kompromitacji zachował zimną krew. Uspokoił, że właśnie wraca do domu, zabierze ubrania na zmianę i przybędzie na ratunek. No i przybył bardzo szybko. Zmiana odzieży, zapakowanie w kilka toreb dowodów zbrodni (przecież nie zostawię gaci śmierdzących gównem w koszu) i powrót do domu. Całą drogę powrotną spacerkiem, gdyż przyjechał na rowerze, wymienialiśmy sytuacje, gdy słyszeliśmy od znajomych takie historie... Przytoczyłem mu kilka z Anonimowych.
Jednak sprawdza się staropolska prawda – prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Morał taki, że prawdziwy przyjaciel nawet z gównianej sytuacji potrafi wyprowadzić z twarzą.
#TcC8s
Mój ex do mnie nie wrócił, a mój obecny mężczyzna, po tej akcji rzucił mnie. Teraz mam kaca, wyrzuty sumienia i straszliwy ból głowy. Nienawidzę alkoholu!
#UlCk4
- W sumie, to dobrze, że obcięłaś włosy, bo w końcu chodzisz uczesana.
...Ot taki romantyzm 21 wieku...