#di04F
A jest nią modlitwa.
Przykre jest to, że ludzie, widząc młodego człowieka z różańcem w ręce, patrzą na niego jak na idiotę. Modlitwa sprawia mi niesamowitą radość. Dzięki niej łatwiej jest mi spojrzeć w przyszłość.
Chodzenie do kościoła co niedzielę? Dla niektórych to niewyobrażalne. Dla mnie normalne, bo w kościele dobrze się czuję. Dodatkowo w drodze powrotnej mogę sobie rozmawiać ze starszymi osobami (łatwiej wtedy zagadać), zobaczyć uśmiech na ich twarzach.
Może wyznanie o niczym, ale boli mnie to, jaka jest nagonka na rzymskich katolików. To jakbyśmy odpowiadali za całe zło tego świata. Oczywiście wśród nas są ludzie lepsi i gorsi, ale to zupełnie tak, jak w innych społecznościach.
Uff... mogłem się wygadać. Dziękuję za uwagę i życzę wam, drodzy anonimowi, samych wspaniałości.
Nagonka jest na rzymskich katolików, bo część z nich żąda przywilejów, o których inni mogą pomarzyć. Większość księży to hipokryci łasi na kasę, którzy nie mają nic wspólnego z życiem zgodnie z naukami Chrystusa.
Przez to dużo ludzi źle patrzy na wszystkich „”.
Muzole albo pejsy też żądają przywilejów, a ci pierwsi potrafią nawet tłumnie zablokować skrzyżowanie, bo akurat wyjdą się modlić żeby pokazać, ilu ich jest i jak bardzo nic im nie można zrobić. Więc tak jakby to nie to.
widzisz, problemem nie są ludzie, którzy się modlą i lubią chodzić do kościoła. Niech sobie chodzą i się modlą. Problemem natomiast jest to, że:
1. Uważają, że wszyscy powinni żyć wedle ich wiary, a nie sami zainteresowani
2. kościół ciągnie hajs od państwa - odciąć i niech sobie żyją jak każde inne korpo, płacą podatki i bez dofinansowania z podatków.
tylko tyle i aż tyle.
"1. Uważają, że wszyscy powinni żyć wedle ich wiary, a nie sami zainteresowani"- no tak bo katolicyzm polega a nawracaniu, to religia misyjna. Katolik myslacy inaczej dziala wbrew wasnej wierze.
I nie tylko katolicy tak sie zachowuja, kazdy kto wyznaje jakies idee tak postepuje. Rozumiem ze tęczowi uwazajacy ze masz (doslownie) obowiazek uznawac faceta za kobiete kiedy sobie cos ubzdura w chorym umysle juz ci nie przeszkadzaja?
"kościół ciągnie hajs od państwa - odciąć i niech sobie żyją jak każde inne korpo, płacą podatki i bez dofinansowania z podatków"- podobnie jak cerkiew, meczety, synagogi czy rozne lewicowe organizacje na czele z LGBT. Tu juz mam akceptowac ze kasa z moich podatkow idzie na organizacje z ktorymi jest mi kompletnie nie po drodze?
"Przykre jest to, że ludzie, widząc młodego człowieka z różańcem w ręce, patrzą na niego jak na idiotę."
Serio myślisz, że ludzie zwracają uwagę na różaniec w Twoim ręku? W czasach, gdy 90% przechodniów wgapia się w ekrany smartfonów / gada przez telefon / biegnie gdzieś? 🤔
To po pierwsze.
Po drugie - tym razem zakładając, że faktycznie kiedyś ktoś tak popatrzył - z jakiego powodu jest Ci przykro? Przecież nie jesteś idiotą. To słowo / ocena Ciebie nie dotyczy, a Twoje odczucie (czego nie da się wykluczyć) może być wyłącznie Twoją nadinterpretacją czyjegoś totalnie neutralnego spojrzenia.
A po trzecie.....
Na pewno istnieją ludzie, którzy mają wierzących (w jakiekolwiek bóstwo) za idiotów i będą w stanie przedstawić nawet całkiem sensowne uzasadnienie swojej oceny, choćby posiłkując się osiągnięciami nauki.
Czemu nie wolno im mieć takiego zdania?
Bo Tobie jest przykro z tego powodu? 🤔
Mnie jest codziennie przykro z powodu wielu haniebnych przestępstw, dokonanych rękoma hierarchów i sług Twojego Kościoła, ale nie lecę paplać o tym na Anonimowych, bo ci ludzie nie zasłużyli nawet na jedno słowo mojej / naszej uwagi.
A Ty skarżysz się nam na...
No właśnie. Na co? 🤔
Że ktoś ma inne zdanie niż Ty.
"Czemu nie wolno im mieć takiego zdania?
Bo Tobie jest przykro z tego powodu?"
To w takim razie czemu nie moge nazywac homoseksualistow dewiantami? Bo bedzie im przykro z tego powodu?
Możesz.
Wszystko możesz.
Oczywiście ponosząc odpowiednie konsekwencje.
Zauważ, że słowo "idiota" wprowadza tu w obieg autor wyznania.
Osobiście, jestem świadoma konsekwencji użycia tego słowa w realu, oficjalnie, twarzą w twarz i tak dalej. Wobec tej świadomości nie planuję tego robić (zresztą nie jest w moim stylu wyzywanie kogokolwiek).
IDIOTA
__W świetle polskiego prawa nazwanie kogoś „idiotą” może zostać uznane za przestępstwo zniewagi (art. 216 Kodeksu karnego).
Oto kluczowe aspekty, o których warto wiedzieć:
Ryzyko karne: Zgodnie z art. 216 § 1 k.k., kto znieważa inną osobę w jej obecności albo publicznie, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
Orzecznictwo: Sądy uznają określenia takie jak „idiota” czy „debil” za wyraz pogardy, który narusza godność osobistą. Choć niektóre interpretacje wskazują, że nie każda obelga to od razu „mowa nienawiści”, to wciąż może ona stanowić podstawę do prywatnego aktu oskarżenia.__
DEWIANT
__W polskim systemie prawnym używanie obraźliwych określeń wobec osób homoseksualnych wiąże się z ryzykiem odpowiedzialności cywilnej i karnej. Choć samo słowo "dewiant" ma definicję słownikową, jego użycie w kontekście orientacji seksualnej jest uznawane za stygmatyzujące i obraźliwe.
Oto kluczowe aspekty prawne:
Naruszenie dóbr osobistych (Art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego): Nazywanie kogoś dewiantem ze względu na orientację seksualną może zostać uznane przez sąd za naruszenie czci i dobrego imienia. Osoba dotknięta takim określeniem może żądać publicznych przeprosin lub zadośćuczynienia finansowego.
Znieważenie (Art. 216 Kodeksu karnego): Publiczne używanie pogardliwych określeń wobec konkretnej osoby może wyczerpywać znamiona przestępstwa znieważenia.__
A w przypadku prezydenta Dudy, kiedy nazwano go prezydentem? Nie było sądu, znaczy że to musiał być fakt.
Nazwanie odstępstwa od normy dewiacją (od deviato - odchylenie) jest jak najbardziej poprawne i czyjaś sympatia czy antypatia nie zmieni faktu.
Dudę to ty zostaw w spokoju, bo w słowniku nawet wyjątkowo chamskiego człowieka nie ma wystarczająco obraźliwych słów na określenie tej kreatury.
Jeśli sztywno trzymasz się słownikowej definicji określenia dewiacja, to już niedługo dewiantem zostaniesz. Mianowicie gdy liczba obecnych dewiantów (ateistów) przekroczy próg 50% społeczeństwa. Ciekawe czy będziesz konsekwentny i samego siebie nazywał dewiantem, bo znajdziesz się poza normą, którą definiuje większość.
"To jakbyśmy odpowiadali za całe zło tego świata." Spoko, nie całego... ;) A poważniej - Podziękuj za ten ból księżom powodującym skandale obyczajowe i finansowe (nie tylko w Polsce), którzy jednocześnie roszczą sobie pretensje do uporczywego mówienia innym ludziom jak mają żyć.
"Przykre jest to, że ludzie, widząc młodego człowieka z różańcem w ręce, patrzą na niego jak na idiotę." Bez problemu nabędziesz przez internet różaniec w formie zbliżonej do karty kredytowej, czyli płatek plastiku z odpowiednio uformowanymi wypustkami. Nie rzuca się tak w oczy, a korzyść dla duszy chyba ta sama?
Niestety, zlewaczłe rządy doprowadziły do modnej nagonki na wyznawców Chrystusa. Co więcej, bardzo chronią wyznawców dwóch pozostałych wielkich monoteistycznych religii, bo "mowa nienawiści". A na chrześcijan, głównie katolików można pluć do woli bo "wolność słowa i przekonań". Tak to się kręci.
Miło poczytać, że ktoś kultywuje tradycje swoich przodków.
A moze uderzyć się w pierś i popatrzeć co sami zrobiliście zlego tolerując czarną mafię?
Nie generalizuję, ale z jakiegoś powodu sami sie odsuwacie od Kościoła.
Nawet szukać nie musiałem: #g5223
Moi przodkowie czcili Swaroga, Peruna i Welesa, dopóki nie zostali "nawróceni". 😛
Katolicy nie są obiektem represji w RP, więc nie opowiadaj bajek.
KK, który potępia każdą inność szuka tolerancji? Tolerancja tak jak i szacunek, to transakcja dwustronna.
Ale Twoi rodzice i dziadkowie już ich nie czcili, tylko byli, jak mniemam, katolikami. Poza tym do Polski chrześcijaństwo przyszło pokojową drogą. Nie liczę tych Krzyżaków, tylko czasy Mieszka I.
Jeśli ktoś komuś przystawia pistolet do głowy, czy tam inny miecz do gardła, to technicznie rzecz biorąc faktycznie przyszedł w pokoju, bo tej broni nie użył.