Kiedy się kocham, bardzo lubię pojękiwania kobiety. Jednak moja aktualna żona tego nie lubi i nie robi. Jaki mam na to sposób? Kiedy potrzebuję usłyszeć parę jęków, niby nieświadomie wchodzę gwałtowniej i głębiej. Jako że jestem dla niej trochę za duży, sprawia jej to taki niby ból, więc zawsze jęknie albo piśnie. Mi to zawsze pomaga, a focha po wszystkim wpisuję sobie w koszta :)
Oczywiście nie robię tego zbyt często, kocham ją i nie chcę, by seks kojarzył jej się z czymś nieprzyjemnym :)
Dodaj anonimowe wyznanie
Ale czemu tam jest foch? Porozmawiajcie o tym otwarcie. Ta sytuacja brzmi trochę egoistyczne bo bez zgody partnerki sprawiasz jej ból dla własnej satysfakcji. Może znajdziecie przestrzeń która odpowiada obojgu.
Może jak uda ci się doprowadzić ją w końcu do szczytowania, to zacznie jęczeć 😛
Jedni podczas seksu jęczą i stękają, inni są cicho jak mysz pod miotłą.
Celowe sprawianie bólu partnerce podczas "konsumpcji", to chamstwo. Jeszcze to bagatelizujesz, "taki niby ból".
HansVanDanz
Brawo za ten komentarz.
A ja powiem więcej: celowe sprawianie bólu partnerowi dla jedynie własnej przyjemności to po prostu sadyzm. I taki gość jeszcze pisze, że pretensje partnerki to jest FOCH. Nie zrozumiała złość, nie usprawiedliwiony gniew. O nie, to taki żałosny, niedojrzały emocjonalnie foch. Dziołcha się focha jak dziecko, o byle co przecież...
Ale to nic, bo on ją krzywdzi tylko od czasu do czasu. Bo ją przecież KOCHA. Wcale nie dlatego, że gdyby to robił regularnie, laska by w końcu skumała w czym rzecz, i pogoniła gościa kijem.
Jedno z najbardziej wstrętnych wyznań, jakie kiedykolwiek tu czytałam. Już wolę te o sraczce, wyjadaniu brudu spod paznokci czy zjadaniu strupów. Przynajmniej niesmak mija dużo szybciej.
Ale jesteś dupkiem. To nie jest "niby ból" tylko normalny ból. Jakby Tobie bez zapowiedzi ktoś włożył kij w odbyt to też byś jęknął. To taki ból. Oczywiście nikogo nie zachęcam do krzywdzenia innych. Przykład przywołany żeby autorowi uświadomić, że tu chodzi o prawdziwy ból.