#PfjKF
Nauczycielka zauważyła to i powiedziała do mnie: „Miło, że się zgłaszasz, ale od ciebie brałam już zadanie i wiem, że nie masz z tym problemów”.
Tym razem mi się upiekło. :)
#TXJqQ
Trzy dni temu pod prysznicem, z nudów chyba, zacząłem czytać opakowanie szamponu do barwienia siwych włosów, który dostałem od żony miesiąc temu — bo kto normalny czyta instrukcję używania szamponów? A tam stoi jak wół: szampon należy wmasowywać tylko wewnętrzną stroną dłoni, unikać kontaktu z palcami, gdyż barwnik może powodować odbarwienie paznokci...
Śmiechom i żartom nie było końca.
Szampon działa na siwe włosy rewelacyjnie, jutro idę kupić taki sam do brody!
#LEIcU
Chcąc czuć się ważna, uparła się, że będzie pomagać jednemu chłopcu, „bo nie rośnie”. Nosiła mu codziennie kubek mleka do picia, dawała witaminy, zagadywała każdego polskiego lekarza, który pojawiał się na naszej misji, jak może pomóc chłopcu i co zrobić, by był większy. Rzeczywiście dzieciak był najniższy w klasie, ale działania zakonnicy budziły śmiech u wszystkich, a ona nie rozumiała dlaczego.
Dopiero przed samym wyjazdem, gdy wpadła na pomysł leczenia hormonalnego tego dzieciaka, powiedziałam jej, że jest on Pigmejem i już więcej nie urośnie...
#U1QSl
Tym sposobem wylądowałem na 18-godzinnym przeglądzie białostockiej sceny disco polo. „Jak się bawisz?” – zapytała mnie moja dziewczyna. Widząc moją skrzywioną minę, zaśmiała się – „No, to teraz wiesz, jak się czuję, oglądając horrory o zombie”.
#BeIal
Przerażenie, załamanie, w oku błysnęła nawet chęć samobójstwa chyba.
Następnie wyraźna i niepohamowana żądza mordu, gdy zwijałem się ze śmiechu.
Uratował mnie syn, przytomnie zwracając jej uwagę na fakt, że zapomniała zdjąć plecak. Dosyć ciężki.
Pojęcie „życia na krawędzi” nabrało dla mnie nowej głębi. Bungee i takie tam jest dla cieniasów. Prawdziwą dawkę adrenaliny zapewnić może tylko kobieta.
#XBAod
Kiedy byłam mała, to często do nich jeździłam i zostawałam na noc lub na kilka dni. Uwielbiałam to, bo mam to szczęście, że to cudowni, ciepli ludzie. Babcia zawsze robiła tonę jedzenia i piekła ciasto. Dziadek naprawiał zabawki (oraz wszelkie inne rzeczy) i opowiadał ciekawe historie czy bajki. Tylko ta nieszczęsna toaleta! Kiedy było lato i ciepło, to pół biedy, ale najgorzej kiedy była noc, zima albo deszcz. Wtedy pójście do tego wychodka to był dla dziecka koszmar. Szczególnie że nie było tam prądu i kiedy było ciemno, to trzeba było sobie świecić latarką.
Babcia wymyśliła więc, że kupi nocnik. Wstawiała mi go do muszli klozetowej i tam miałam załatwiać swoje grubsze potrzeby (ale tylko w nocy lub podczas brzydkiej pogody). Tak też robiłam, a babcia to potem wyrzucała. Kiedy byłam starsza, to sama to wyrzucałam, a później już po prostu chodziłam do tego nieszczęsnego wychodka.
Ostatnio znowu przyjechałam odwiedzić dziadków (zostałam na weekend). Na szczęście oboje nadal żyją i mają się dobrze.
W nocy zachciało mi się kupę. Wstaję, patrzę przez okno, a tu leje jak z cebra. Ciemno, zimno — cholera. Bardzo nie miałam ochoty wychodzić. Myślałam, że wytrzymam do rana, ale nie. Musiałam iść już zaraz, teraz.
Poszłam do łazienki i zajrzałam pod wannę. Tam babcia zawsze chowała nocnik. Tyle lat minęło, a on nadal tam był! Na szczęście babcia nie lubi niczego wyrzucać, bo może się jeszcze przyda.
Przydał się.
Zrobiłam, co trzeba, zalałam to wodą, przykryłam gazetą (żeby nie było czuć) i schowałam głęboko pod wannę.
Rano wstałam przed wszystkimi i to wyrzuciłam.
Nikt się nie dowiedział i się nie dowie. Wstyd jak nie wiem.
Mam 21 lat i zrobiłam kupę do dziecięcego nocnika, bo nie chciało mi się iść na dwór, do wychodka.
#B9GGQ
W wieku 12 lat miałem kolegów w wieku 17-30, w tym wieku też pierwszy raz miałem styczność z ziołem. Zdawałem z klasy do klasy, stając na głowie, nie uczyłem się, potrafiłem mieć po 7-8 zagrożeń, wtedy mój „kolega” zaproponował miromorde, białe. W międzyczasie w drugiej klasie poznałem Sandrę, razem weszliśmy w twarde narkotyki na tyle, że heroina była już czymś normalnym, miałem wtedy 14 lat.
W wieku 15 lat zapytałem jej: „Jesteśmy w stanie to zostawić?”. Powiedziała jedno słowo, które bardzo dużo zmieniło: „Spróbujmy”. Mieliśmy syndrom odstawienia po tak krótkim czasie brania, ale udało się, mimo bólu, który czułem nawet we włosach.
Kilka tygodni później wyjechała do Bydgoszczy. Byłem z nią do końca 1 klasy technikum, zdradziła mnie... Byłem na tyle głupi, że do niej pojechałem, kupiłem kwiaty i dostałem nimi w mordę. Ona do tego wróciła.
Nie zdałem, wylądowałem w zawodówce, poznałem dziewczynę, byliśmy ze sobą po dwóch spotkaniach, wychodzę podobno na ludzi, zmieniam się i mimo tego, że dopiero mieliśmy swoje pół roku, to wierzę, że to ta ostatnia i najważniejsza.
To wyznanie może być przestrogą i zachętą. Przestrogą przed zniszczeniem sobie życia jedną głupią decyzją, a zachętą do spięcia tyłka i powiedzenia sobie „spróbujmy”.
Mam 17 lat, przeżycia 30-latka i chęć do życia najszczęśliwszego człowieka na świecie.
#lU3EK
Wyobraźcie sobie aferę, jaką zrobiła mi dziewczyna, gdy zobaczyła SMS-a w stylu „Możemy przełożyć spotkanie na jutro o 17?” od Kasi z ulicy Ciasnej.
#zXpPa
I tak przez kilka miesięcy robiłem kupkę do wiadra.