#IF1wk
Niby nic, ale jednak ten „świat anonimowych” stał się dla mnie niezłym miejscem rozrywki.
#M7Eh8
Pewnego razu zostałam wysłana na kilkudniowe szkolenie z pracy. Pokój dzieliłam z dziewczyną, której nie znałam, na dodatek po krótkim czasie czułam, że nie nadajemy na tych samych falach. No i wtedy dała mi się we znaki moja „przypadłość”. Dzień pierwszy w miarę OK, dzień drugi już gorzej, trzeci — masakra! Próbowałam, naprawdę! Ale za każdym razem, gdy siadałam na sedesie, dopadała mnie jakaś blokada.
Kolejny dzień — nie dam rady. Poszłam wziąć prysznic, no i w akcie desperacji... uwaliłam OGROMNĄ kupę w kabinie prysznica :( Zagłuszała mnie szumiąca woda. Wstydząc się swojego czynu, a jednocześnie czując ogromną ulgę, zaczęłam się zastanawiać, co dalej, przecież nie zacznę wpychać tej masy do odpływu.
Cóż, wzięłam sprawę w swoje ręce (dosłownie) i ułożyłam kupę w ubikacji z delikatnością niczym matka kładąca dziecko do kołyski. Posprzątałam, umyłam kabinę, ba! Nawet spokojnie się wykąpałam.
Dobrze, że moja współlokatorka gdy brała prysznic, nie miała świadomości, co się tu odpie*doliło.
PS Wstyd mi do tej pory.
#Zvk68
Nie chwalę się tym ludziom. Większość nie ma takich problemów.
#yrhIM
Ogólnie wszystko wygląda świetnie, jesteśmy sobie wierni, jest dla mnie oparciem, ja dla niego również, pomagamy sobie w pracach domowych i ogrodowych (mieszkamy w domu na wsi z dużym podwórkiem). Ogólnie jest dobrym człowiekiem, dba o nas, kocha nas i nie chciałabym go zamieniać na nikogo innego, ale chyba mamy jeden mankament i jeden problem... alkohol. On pije codziennie po 3-4 sztuki piwa, co weekend zwiększa się to razy dwa, a czasem dochodzi coś mocniejszego. I nie, nie bije mnie ani dzieci, nie ubliża nam, nie jest agresywny, zwyczajnie idzie spać itp., ale to bardzo rzutuje na mój popęd. Nie mam ochoty się z nim kochać tak jak kiedyś... Rozmawialiśmy wielokrotnie, ale nic nie daje rezultatów. Chciałabym, żeby podczas naszych uniesień był trzeźwy, bo zawsze jest po jednym czy dwóch piwach. Nie jestem brzydka, byłam bardzo szczupła przed ciążą, ale nabrałam kobiecych kształtów i wyglądam normalnie (to tak dla wyjaśnienia). Chciałabym, żeby zrezygnował czasem z picia tego typu, czy jest to w ogóle możliwe? Nie wiem, jak jest w innych związkach. No chyba że to normalne, że facet codziennie pije i mówi kobiecie, że nic złego nie robi jej i dzieciom, więc może pić.
#9LCKi
Okazało się, że gość miał na nazwisko Tofel. Pan Tofel.
#7Qftm
Po drodze mama zapytała jaki wierszyk chciałam powiedzieć. Na to ja, że tego co dziadek mnie wczoraj nauczył: „Uje*ała misia pszczoła. O ty ku*wo! – misiu woła”.
Nigdy więcej nie mogłam nikomu opowiedzieć wierszyka bez konsultacji z mamą...
#IyjDi
Dziś ruch jak diabli, gorąco jak w piekle. Około 13.00 następne trzy autokary. Sami muzułmanie. I zaczyna się jazda bez trzymanki... Pełno dzieci, po około 5-6 na rodzinę.
Krzyk niesamowity, gówniaki biegają i plączą się pod nogami.
Jedna z rodzin zrobiła dość spore zamówienie na około £50. Zajęli stolik, który był największy. Prawdę mówiąc, nie zwracałem później na nich większej uwagi, ale gdy odeszli, a ja poczłapałem posprzątać po nich, to niestety myślałem, że padnę.
Talerze pod stołami, wszystkie ubabrane w keczupie, resztki jedzenia walają się w obrębie paru metrów. Skórzane ławki zalane napojem, ślady palców w keczupie na ścianie z fototapetą. Jedzenie na podłodze rozgniecione butami. Jednym słowem bydło.
Czas chyba na zmianę pracy, ponieważ to nie pierwsza taka sytuacja i przypuszczam, że nie ostatnia.
#P6FlN
Najlepsze, że ja jestem w Polsce od 3 lat, a ten koleś od urodzenia.
#G9oBr
Okazało się, że mój głupi młodszy brat próbował zeżreć opakowanie cynamonu, po czym wypluł wszystko do toalety i nie spuścił wody...