#E66X8

Chodziłam do drugiej klasy podstawówki. Pewnego dnia siedziałam z tatą gdy oglądał film z czarnoskórym aktorem. Ja chciałam się z nim trochę powygłupiać, był skupiony na filmie. W pewnym momencie zapytałam, czemu ten murzyn z filmu cały jest czarny, a dłonie ma białe. Od taty usłyszałam że "murzyni zwisali na kołku jak ich wędzili". 

Jakiś czas później nauczycielka w szkole opowiadała nam o ludziach, jakie mogą mieć kolory skóry. Ja zadowolona, że tato poszerzył moją wiedzę na ten temat zgłosiłam się i powiedziałam do nauczycielki, że wiem czemu murzyni mają białe dłonie. Nauczycielka zrobiła wielkie oczy, ale chciała usłyszeć co mam do powiedzenia. Pewnym głosem wyjaśniłam wszystkim "jak ich opiekali to się kołków trzymali". Miny nauczycielki nigdy nie zapomnę.

#Jq2Ol

Zrobiliśmy rodzinny wypad na basen. Ja i mój 9-letni brat zawsze szukamy jakichś ciekawszych zajęć niż nudne pływanie. Wciągnęliśmy rodziców w zabawę z piłką. Polegała na tym, że jedno z nas miało ją w ręku, reszta nurkowała i kto pierwszy się wynurzył, obrywał piłką w głowę. 

Mój brat w roli strzelca, wynurza się obca kobieta, a ten bez namysłu rzuca z całej siły prosto w jej twarz. Gdy to zobaczyliśmy od razu odpłynęliśmy udając, że nie znamy tego dziecka.

#ctfid

Mam siostrę starszą o 8 lat - różnica spora biorąc pod uwagę, że w momencie gdy historia miała miejsce ja miałam ok 10 lat. Siostrę odwiedzał chłopak, a ja zawsze próbowałam spędzić z nimi trochę czasu - nawet się z gościem lubiliśmy.

Razu pewnego, wieczorem, oglądali w pokoju jakiś film, a siostra musiała wyjść za potrzebą. Skorzystałam z okazji, weszłam do pokoju i za porozumieniem z gościem wdrapałam się na parapet i schowałam za zasłonką. Siostra wróciła, stałam tak z 10 minut, film zaczynał się rozkręcać. 

Wysunęłam dłoń i chciałam delikatnie uchylić zasłonkę, kiedy usłyszałam przeraźliwy krzyk i ryk wniebogłosy. Siorka zauważyła moją dziecięcą dłoń wystającą zza firanek, a akurat oglądali japoński horror Klątwa...

#cW9yu

Mając bodajże 8 lat poszłam do piaskownicy, jak to zwykłam często robić. W środku mnie drzemał wtedy niesamowity duch łowcy. Uwielbiałam uganiać się za wszelkimi stworzeniami, od jaszczurek, przez motyle, czy biedronki, aż po wszelkiego rodzaju żuki i muchy. 

Siedząc w tej piaskownicy zauważyłam muchę chodzącą po obsypanym piaskiem kamyku. Poczułam odzywający się we mnie instynkt łowcy, przyczaiłam się jak lwica gotowa do skoku, powoli wyciągnęłam rękę w kierunku zdobyczy i jednym szybkim ruchem zacisnęłam dłoń na kamyku. 

I tu właśnie tkwi problem. Mucha uciekła, a kamyk okazał się psią kupą.

#gGTAt

Wczoraj moja żona podjęła decyzję o całkowitej rezygnacji ze słodyczy, ze względów zdrowotnych. Dzisiaj poświęciłem się i wyżarłem całą czekoladę oraz wszystkie ciastka jakie tylko były w domu, żeby jej nie kusiły. Nie każdy by się zdobył na taki wyczyn, spodziewam się przynajmniej nagrody męża roku :)

#flqOx

Siedzę z babcią u mojej cioci w domku na wsi. Zachciało mi się coś słodkiego, więc wymusiłam od babci 5 zł i pobiegłam uradowana do sklepu obok. Wracam z powrotem, podchodzę do bramki, pociągam z klamkę, ale drzwiczki się nie otwierają. Zaczęłam szarpać mocniej i dalej nic. Na drzwiczkach bramki była tabliczka ze zdjęciem owczarka niemieckiego i napisem "Chcesz wejść? Najpierw porozmawiaj ze mną!". No to ja mówię do tej tabliczki - "Mogę wejść?". Nacisnęłam klamkę i drzwiczki się otworzyły. Myśle sobie "wow, czary, ale magia, jak to jest możliwe". 

Po 10 min zorientowałam się, że na początku cały czas szarpałam w złą stronę.

#rULcZ

Miałem wtedy około 6 lat. Mieszkałem z rodzicami, siostrą i dziadkami. Jak to u dzieci w tym wieku, spodobała mi się zabawa zapałkami. Podpatrzyłem u starszych kolegów, że ogień w połączeniu z dezodorantem daje ciekawy efekt. Chciałem tak zrobić w domu i nakrył mnie tata. Od razu dostałem reprymendę jakie to niebezpieczne, że gaz od ognia może wybuchnąć, wystraszyłem się i zostawiłem zabawę.

Mieliśmy w łazience junkers, a że ciekawski byłem i wszystko musiałem wiedzieć, to nie było mi obce, że gaz podgrzewa nam wodę. Widać tam było taki mały, niebieski płomyk, a jak się odkręcało ciepłą wodę, to zapalał się większy płomień.

Podczas jednej z kąpieli, kiedy mama myła mi głowę i odkręciła wodę, aby spłukać pianę z włosów, ten właśnie płomień się pojawił. Wtedy przypomniałem sobie słowa taty. Panika... Krzyczę do mamy, że to zaraz wybuchnie, uciekamy! Biorę jeszcze szybko szczoteczkę do zębów, żeby zdążyć je umyć przed wybuchem.

Oczywiście wszyscy domownicy jak to usłyszeli, przybiegli do łazienki i zastali moją mamę płaczącą ze śmiechu oraz mnie w wannie z pianą na głowie, myjącego zęby w wielkim pośpiechu.

#Op2Kx

Mój ojciec posiada motor, któremu nawet nadał imię - "Dziunia". Pewnego gorącego popołudnia pojechałam z moim tatą Dziunią na przejażdżkę i wstąpiliśmy do galerii. Tata postanowił zaparkować przed wejściem, gdzie często ludzie wychodzą zapalić papierosa,. Tym razem też tak było, tylko że stała tam sobie bardzo elegancko ubrana kobieta w szpilkach i w czarnej sukience (pozdrawiam tę panią jesli to czyta). 

Mój tata chciał wejść do sklepu, a ponieważ mi się nie chciało, bo było mi za gorąco, powiedziałam że "To idź, a ja popilnuję dziuni." Chodziło mi o jego motor, a laska pomyślała że chodziło o nią, mina tej pani była bezcenna.

#6w6bu

Zdarzenie miało miejsce zimą. Wiatr, śnieg, zawierucha, a ja zmarznięta i w fatalnym humorze pędzę z pracy na autobus. Czas ucieka. Dotarłam do przejścia dla pieszych, przy którym dotykowo można sobie włączyć zielone światło. Dotknęłam więc przycisku, ale nie podświetlił się. Spróbowałam jeszcze raz, znowu nic, ciśnienie mi wzrosło. Pomyślałam, że to wina grubej rękawicy, poświęciłam się i zdjęłam ją, naciskając tym razem gołą dłonią. Dalej nic. Gul mi skoczył, prawie że z pianą na ustach zaczęłam wściekle okładać słupek z biednym przyciskiem, i nagle zrozumiałam. 

Po prostu miałam zielone światło. Kierowcy stoją i się na mnie gapią, tak samo ludzie na pasach. Szybko naciągnęłam mocniej kaptur na głowę i uciekłam w nadziei, że nikt mnie nie rozpoznał.
Dodaj anonimowe wyznanie