#rULcZ
Mieliśmy w łazience junkers, a że ciekawski byłem i wszystko musiałem wiedzieć, to nie było mi obce, że gaz podgrzewa nam wodę. Widać tam było taki mały, niebieski płomyk, a jak się odkręcało ciepłą wodę, to zapalał się większy płomień.
Podczas jednej z kąpieli, kiedy mama myła mi głowę i odkręciła wodę, aby spłukać pianę z włosów, ten właśnie płomień się pojawił. Wtedy przypomniałem sobie słowa taty. Panika... Krzyczę do mamy, że to zaraz wybuchnie, uciekamy! Biorę jeszcze szybko szczoteczkę do zębów, żeby zdążyć je umyć przed wybuchem.
Oczywiście wszyscy domownicy jak to usłyszeli, przybiegli do łazienki i zastali moją mamę płaczącą ze śmiechu oraz mnie w wannie z pianą na głowie, myjącego zęby w wielkim pośpiechu.
mistrz! :D
dzięki za poprawienie humoru :)
dziecięca zapobiegawczość :D niektórym dorosłym jej brakuje
Dobre. XD Uśmiałam się. :D
Każdy ma swoje priorytety, twoim jak widać jest czysta jama ustne :)