Siedzę z babcią u mojej cioci w domku na wsi. Zachciało mi się coś słodkiego, więc wymusiłam od babci 5 zł i pobiegłam uradowana do sklepu obok. Wracam z powrotem, podchodzę do bramki, pociągam z klamkę, ale drzwiczki się nie otwierają. Zaczęłam szarpać mocniej i dalej nic. Na drzwiczkach bramki była tabliczka ze zdjęciem owczarka niemieckiego i napisem "Chcesz wejść? Najpierw porozmawiaj ze mną!". No to ja mówię do tej tabliczki - "Mogę wejść?". Nacisnęłam klamkę i drzwiczki się otworzyły. Myśle sobie "wow, czary, ale magia, jak to jest możliwe".
Po 10 min zorientowałam się, że na początku cały czas szarpałam w złą stronę.
Dodaj anonimowe wyznanie
Widzisz, wystarczyło zapytać, a nie wchodzić bez pytania. :D
Poprosiłaś tabliczkę... Gdybyś poprosiła psa to miałabyś czerwony dywan pod nogami
hahaha <3!