#mieX4

Sytuacja sprzed roku.

Macie czasem tak, że ułożycie sobie sprytny plan w głowie i zaczynacie go realizować? Ja znam. A znacie to, jak plan legnie w gruzach? To też znam.

A więc pewnego bardzo deszczowego dnia idąc do auta, już zmoczona do ostatniej nitki, poślizgnęłam się i upadłam tyłkiem w kałuży. Myślicie sobie - i tak przecież jest cała mokra. Tylko że ta kałuża była pełna błota. Wsiąść do auta z brudnym tyłkiem i ufajdać tapicerkę? Nie. Odpada. Za dużo sprzątania. Więc niewiele myśląc rozglądam się - nikogo nie ma, szybko ściągam spodnie, wskakuję do auta, spodnie na podłogę i jadę. Myślę sobie: nie ma problemu, wysiądę w domku w garażu, kto mnie zobaczy?

No otóż zobaczył przemiły pan policjant. Przekroczyłam prędkość, panowie zarejestrowali to na wideorejestratorze. Na nic było moje tłumaczenie, że nie muszę widzieć nagrania. Jak wysiadłam z auta i pan policjant zobaczył jak jestem ubrana, a właściwie nieubrana, stwierdził, że w sumie to nie muszę widzieć nagrania. Oddał mi dokumenty i życzył szerokiej drogi.
Jeszcze nigdy nie widziałam takiego zmieszania u mężczyzny (policjant przy aucie) i takiego śmiechu (policjant w radiowozie).

#z3rV1

Ta sytuacja wydarzyła się dzisiaj popołudniu. Do tej pory nie umiem tego logicznie wytłumaczyć.
Mam psa, który robi się nerwowy, gdy ktoś chce wejść do mojego mieszkania. Przejdźmy do sedna.

Usłyszałam pukanie do drzwi. Poszłam otworzyć i zobaczyłam... nagiego faceta wymachującego swoim sprzętem. Stanęłam jak wryta, bo pierwszy raz zdarzyła mi się taka sytuacja. Mój pies wyskoczył z pokoju i ugryzł faceta w to, czym został obdarzony. Uciekł jak poparzony.

Co on miał w głowie? Do tej pory się zastanawiam.
A mój pies to mistrz :D

#ZbqlI

Włączasz komputer. Chcąc nie chcąc, wszyscy mają do niego dostęp.

Wchodzisz na anonimowe. Widzisz, że jesteś zalogowany, więc od razu chcesz dodać coś od siebie. Klikasz zatwierdź i po chwili widzisz, że dodałeś jeden z najbardziej wstydliwych momentów w twoim życiu nastolatka na koncie mamy...

Mamo, nie wiedziałem, że czytasz anonimowe... Ale następnym razem się wyloguj!

#zfAog

Wszystko działo się kilkanaście lat temu, w dobie aparatów na klisze, jak jeszcze chodziliśmy z bratem do przedszkola. Razem z kuzynami znaleźliśmy aparat fotograficzny w gabinecie wujka. Nie mam pojęcia, co nam strzeliło do łbów, ale wpadliśmy na pomysł robienia sobie zdjęć na golasa. Pstrykaliśmy wesoło fotki przyjmując różne pozycje, aż nie skończyła się klisza.

Po paru dniach wujek zwołał nas wszystkich do gabinetu, strasznie wściekły.

Powiedział, że poszedł wywołać kliszę myśląc, że są na niej fotki z wakacji. Dzień później, odbierając zdjęcia, spotkał się z morderczym spojrzeniem fotografa, który je wywoływał. Niczego nieświadomy zajrzał do koperty i odkrył zdjęcia nagich pośladków i siusiaków swoich synów i siostrzeńców. Na jednym z nich jego synowie trzymali się nawzajem za jądra. Na innym jestem ja z palcem w pupie. Do dziś jak o tym myślę, to mi wstyd.

Na szczęście fotograf dał się przekonać, że to dziecięce wybryki i wujek nie musiał tłumaczyć się przed policją z posiadania dziecięcej pornografii. Ale i tak obciach straszny.

Zdjęcia poszły do niszczarki, więc na szczęście nikt z rodziny nas nimi nie terroryzuje, ale sama historia jest czasem opowiadana na spotkaniach rodzinnych.

#CZv89

Cześć, minęło kilka lat od tego zdarzenia, ale wciąż mnie ściska, jak sobie o tym pomyślę, teraz już ze śmiechu ;)

Wybrałam się ze znajomymi na miasto, w samym centrum poczułam, że naprawdę muszę szybko siku, rozejrzałam się i... jest! TOI TOI!
Wchodzę, robię siku, prostuję się, F*CK! Nie ma papieru! Torebka została ze znajomymi, którzy czekali na mnie pod tą budką. Stanęłam tyłem do drzwi i szukam po kieszeniach spodni choćby kawałka chusteczki, coś jest! Oparłam się o drzwi i JEB! Wyleciałam z gołą pupą na chodnik! Teatralnie wyleciałam jak z procy, ludzie wokół i moi znajomi przez sekundę zdębieli, żeby potem pokładać się ze śmiechu.

Ech... że też ja przez wszystko co mnie spotkało nie zamknęłam się jeszcze w sobie :)

#x9yRE

Znasz ten stresujący moment, gdy słyszysz w tramwaju lub autobusie komunikat "Proszę przygotować bilety do kontroli", nawet gdy masz ważny bilet na przejazd (a tym bardziej, gdy go nie posiadasz)?

Mam 24 lata, a dalej nie wyzbyłem się tego stresu, gdy go słyszę.
Nawet, gdy sam go uruchamiam.
Od roku jestem motorniczym.

#Jps4F

Siedzę sobie spokojnie przed komputerem, wtem zadzwonił telefon.
Zadzwonił mój tata, kazał szybko przyjechać do domu, zaginął wujek, trzeba go szukać.
Jako że wujek był dla mnie jak drugi ojciec, nie zastanawiałem się, pojechałem w samych kapciach, 30 km pokonałem w 20 minut.

Wpada policja, wywiad. Miał jakichś wrogów? Gdzie może przebywać? Nikt nic nie wie.

Po odjeździe policji bierzemy z ojcem samochody i wyruszamy na poszukiwania. Po około 20 minutach dzwoni tata, że znalazł samochód. W lesie. Telefon na policję, zbieram rodzinę, przyjaciół i zaczynamy poszukiwania.

Po 6 godzinach znaleźliśmy wujka. Na drzewie. Wisiał. Ogólna rozpacz...

Niby zwykła, tragiczna historia.

Później szał opadł, nastało rozmyślanie, dlaczego to zrobił, co go do tego skłoniło... Ano rodzina.

Miał trójkę dzieci, dwoje bliźniaków i jednego małego brzdąca.

Dzień wcześniej, wieczorem, jeden z bliźniaków przyszedł do domu naćpany i pijany. Pobił matkę.

Jak myślicie, co się stało?

Przyjechała policja, ale ciotka zamiast oskarżyć mojego kuzyna, oskarżyła MOJEGO WUJKA.

Teraz mówi, że chciała chronić dziecko. Nie chciała mu psuć dzieciństwa.

Gówniarz jest teraz na odwyku, a oni prawie bez środków do życia...

#ph60G

Chcecie anonimowego wyznania? Proszę bardzo
Rok po ślubie razem z mężem postaraliśmy się o dziecko. Ciążę znosiłam bardzo dobrze. Przebiegła bez problemu, rozwiązanie również. Poród trwał krótko, malutka urodziła się w pełni zdrowa.
Byłam zakochana w mojej córeczce. Rok po jej narodzinach mąż wyznał mi, że już myśli o drugim dziecku. Na efekty "tych myśli" nie było trzeba długo czekać. Zaszłam w kolejną ciążę, ale tym razem było inaczej. Okropne rozstępy, mdłości praktycznie przez całą ciążę, niechęć do jedzenia, bóle pleców, spuchnięte stopy. Dziewięć miesięcy męczarni.
Jednak to był dopiero początek. Rozwiązanie było niesamowicie długie, męczące, nieporównywalnie bardziej bolesne od poprzedniego. Chłopiec był bardzo duży i ciężki. Podczas porodu myślałam, że umieram.

Długo dochodziłam do siebie, ale od początku czułam, że coś jest nie tak... Przytulając dziecko nie czułam tego, co za pierwszym razem
Dziś chłopiec ma już 10 lat, a ja nadal nie czuję do niego takiej matczynej miłości, jaką bym chciała, a jaką darzę moją córkę.
Wiem, że to okropne. Nie ma chwili, bym o tym nie myślała.

Nikt o tym nie wie i nigdy się nie dowie. Mąż, rodzina... Nikt nawet się nie domyśla. Mam tylko ogromną nadzieję, że mój syn nigdy tego nie odczuje.

#wU1Go

Moja siostra jest raczej nieśmiałą i delikatną osóbką o równie delikatnym typie urody. Duże oczy, blond włosy, duże usta. Ogólnie wygląda jak słodka dziewczynka z Ukrainy z wiankiem na głowie :)
Ma 15 lat.

Pewnego dnia idziemy razem przez park, kiedy obok zauważyłem sklep z grami. Oczywiście musiałem zerknąć na galeryjkę.
W tym samym czasie moja siostrunia spacerowała sobie wokół fontanny.
W pewnym momencie usłyszałem, że jakiś typ próbuje się zalecać do MOJEJ siostry! Już chciałem gościa przegnać, ale stała się najbardziej epicka rzecz, jaką mogę powiązać z siostrą!

Typ chwali się, że wyciska 100 na klatę. Że może sobie popatrzeć jak chce itp.
Moja siostra ewidentnie znudzona zalotami słucha dalej. Gostek opowiada, że każdy ma do niego respekt na dzielni. I barwi te historie. I barwi. I czaruje...

Nagle moja siostra (wcielenie delikatności) już totalnie zdegustowana mówi:
- Delfin.
- Co?
- Brakuje mi delfina w tej historii..
- Zabawna i piękna... He, he!
- Jest naprawdę tyle sposobów, żeby zrobić na kimś dobre wrażenie. Dlaczego nie wykorzystałeś żadnego z nich?? Bo sam fakt, że jesteś mężczyzną, to niestety za mało, żeby zrobić na mnie dobre wrażenie...

Mi szczena opadła, a typ ulotnił się szybciej niż alkohol na domówkach :D
Dodaj anonimowe wyznanie