#4BccQ

Byłam wolontariuszką na ŚDM.

Szłam sobie spokojnie ulicą do domu po skończonej robocie. Akurat strasznie przypominałam pielgrzyma (bluzka, plecak, chustka z logo na głowie + identyfikator), więc ludzie machali do mnie, myśląc, że nim jestem. Warto też wspomnieć, że w moim mieście przebywali Niemcy.

Zza rogu wyłoniła się dwójka dresów, którzy uważnie przyglądali mi się przez cały czas. Szeroko się do nich uśmiechnęłam, bo z zasady jestem pozytywnie nastawioną osobą. W końcu między dresami wywiązał się dialog.

- Ty, myślisz, że ona zza granicy?
- A ślepy jesteś? Brzydka, to Niemka!



Zabolało.

I nie, nie mam niemieckich korzeni.

#ZkfCp

Dzisiaj rozmawiałem sobie z dziadkiem o moich studiach.
- A są tam jakieś dziewczyny na twoim kierunku?
- Są.
- Dobrze ciągną?
W tym momencie nie wiedziałem co odpowiedzieć więc powiedziałem:
- Nie rozumiem pytania.
Na co dziadek dodał:
- Jak ich nie wywalili to dobrze ciągną.

Chodziło mu o to, jak im idzie.

#U28x9

Historia działa się kilkanaście lat temu.
Gdy miałam około 2-3 lat, kuzynka mojej mamy wzięła mnie na spacer.
Po jakimś czasie ciocia ujrzała na drodze księdza i powiedziała do mnie:
Zobacz idzie ksiądz, jak będzie koło nas powiedz: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
Ja jako małe dziecko najwyraźniej nie byłam w stanie tego zapamiętać, gdy ksiądz przeszedł koło mnie wypaliłam: „Cześć Chrystus!”
Mina księdza pewnie była bezcenna.
Żałuję, że tego nie pamiętam :D

#utRA9

Odkąd pamiętam, miałam problemy ze snem. Po prostu budziłam się w nocy na każdy, chociażby najmniejszy szelest. Drugi istotny fakt: bardzo boję się pająków. 

Kilka tygodni temu byłam na obozie, wieczorem mieliśmy alarm przeciwpożarowy. Niektórzy już spali, ja jeszcze czytałam książkę. Jako jedyna nie obudziłam się w trakcie ewakuacji (pomimo syren), a także potem, gdy inni mnie znaleźli i próbowali dobudzić. Wszyscy się cieszyli, że nareszcie normalnie (albo wprost odwrotnie niż zawsze) spałam.

A ja po prostu zemdlałam po zobaczenia pająka na ścianie obok mnie.

#VGD1O

Pewnego razu, w przedszkolu pani zapytała nas czy rodzice nas biją. Byłam jedyna, która podniosła rękę.

Kiedy moja mama odbierała mnie z przedszkola, pani Ewa powiedziała, że muszą porozmawiać. Opowiedziała jej o dzisiejszym dniu, o tym, że tylko ja podniosłam rękę podczas tego pytania. Mama zawołała mnie.
- Kto cię bije? - zapytała.
- No, tata - odpowiedziałam.
- Jak?
Była chwila ciszy.
- Młotkiem po głowie.

#iEZnU

Starszy brat w związku z tym, że wymienił telefon na nowszy model, oddał mi swój poprzedni, kasując przed tym wszelkie ślady użytkowania, kontakty itd. Nie wykasował jednak galerii (raczej nieświadomie). Jako że od zawsze zmagam się z moją ciekawską naturą, tak i tym razem przegrałam z pokusą, przejrzałam całość. Co tam znalazłam? Śmieszne memy, zdjęcia z kumplami? Nic z tych rzeczy.
Nagie zdjęcia jego, jego dziewczyny, jak i zdjęcia zrobione podczas stosunku, do tego screenshoty dość dwuznacznych rozmów o wiadomym podłożu.
Pierwszy penis widziany przeze mnie poza lekcjami biologii należy do mojego brata, mam 15 lat. Pozdrawiam brata.

#dxPpf

Mój chłopak przez całe gimnazjum był ministrantem.
Uczęszczał na każdą mszę, jaką mógł. Miał indeks, który potwierdzał obecność na mszach, by później mógł podejść do bierzmowania.

Proboszcz, który codziennie widział go w kościele przez 3 lata, tydzień przed bierzmowaniem odmówił mu udzielenia sakramentu.. bo zgubił indeks.
Od tamtego momentu chłopak już nie wierzy w kościoły.

#Qtqzj

Jutro będzie ósma rocznica wypadku.
Ale od początku.

8 lat temu miałem praktyki w straży pożarnej, byłem ciekaw pracy strażaka zanim zacznę naukę. Drugiego dnia mieliśmy wezwanie do wypadku drogowego, dyskoteka i rura... Byliśmy pierwsi na miejscu, czołówka touareg i coś, co kiedyś było clio. Wszyscy zabrali się do pracy, a ja miałem przyglądać się i ewentualnie coś przynieść/podać, byle nie przeszkadzać. Kobieta z volkswagena miała ze stopy puzzle, morfina i czekać na karetkę. Gorzej z rodziną z Clio, ojciec - kierowca miał kierownicę w korpusie, zmarł na miejscu. Dwójka dzieci na tylnym siedzeniu, cisza, żadnego płaczu, każdy wie co to oznacza u dziecka po wypadku... Rozpaczająca kobieta na przednim siedzeniu, wyjmowana przez tylne siedzenie.

Jutro o 16.18 (godzina wezwania) jadę na cmentarz, jak co roku, będę siedział i płakał jak dziecko. Rodzina wie co się stało i wie, że potrzebuję tego dnia byś sam.

PS Nie, nie zostałem strażakiem.
Dodaj anonimowe wyznanie