Pewna impreza w gronie znajomych, ze sporą ilością alkoholu. Kolega, Bartosz, cały wieczór gadał o swojej niespełnionej miłości... Był na początku obiektem żartów, bo jak wiadomo na imprezie ludzie chcą się wyluzować, a nie wysłuchiwać żali. Ale gdy wyszedłem na papierosa z owym kolegą, to temat znów się pojawił. Tym razem na poważnie. Doradziłem mu, żeby się nie zastanawiał, tylko wyznał swojej miłości, że ją kocha itd.
Wiadomo, jak to alkohol... Dodaje odwagi, pewności siebie... Dlatego też Bartosz wziął sobie moje uwagi do serca i wyznał miłość... mojej dziewczynie.
To mu doradziłem, nie ma co!
Dodaj anonimowe wyznanie
Myślałam, ze wyzna Tobie :D
Nie ty jedna :D
Hahaha ja też! 😂
A mnie przez myśl przeszło - zaraz przeczytam, że kolega pocałował autora :D
Jeżeli po jego wyznaniu laska Cię nie rzuciła to nie ma co przeżywać :D
Widocznie nie brała tego na poważnie ;P
Co do wyznania, to dziewczyna olała Bartosza i od tamtego wydarzenia raczej staramy się nie utrzymywać z nim kontaktów, ze względu na moje nerwy, bo jestem typem zazdrośnika i mógłbym tego nie wytrzymać. :D
Dobrze, że nie Tobie.
A co Ona na to ?
Bezczelny ten Bartosz :D
A to Ci niespodzianka 😲 jaka była wasza reakcja?
Tak ogólnie to trzeba mieć niezły tupet, żeby żalić się i wypłakiwać akurat chłopakowi swojego obiektu westchnień 😂
Może chciał wybadać co i jak, czy nie macie jakichś problemów w związku, żeby to wykorzystać potem :D
I co ona na to? :O
Dobrze że nie wyznał jej tobie ;)
.
wow minusy