Pierwszego dnia urlopu uratowałem życie około 40-letniego mężczyzny próbującego skoczyć z mostu. W podziękowaniu pobił mnie i uszkodził mocno oba kolana kopiąc mnie gdy padłem na ziemię.
Leżę właśnie w szpitalu po operacji pierwszego kolana i ze strasznym bólem staram się zacząć chodzić.
Mam nadzieję, że tego nie czytasz i wróciłeś na ten most następnego dnia.
Dodaj anonimowe wyznanie
Mam nadzieję że zgłoszenie na policję poszło?
Jak by poszedł tam z tobą to nic by mu nie byłoxd
Mężczyzna prawdopodobnie dokończył to co zamierzał zrobić, więc zgłoszenie niepotrzebne…
Twój nick mówi wszystko xD
Takie tam podziękowanie za uratowanie życia...
Skoro chciał skoczyć to za co miał dziękować?
Dokładnie zaqxsw! Autor go nie uratował, tylko mu przeszkodził, więc za co miał mu dziękować?
zaqxsw- dużo osób, które zostały uratowane przed samobójstwem, nie próbuje tego zrobić po raz drugi. Taka sytuacja raczej skłania do myślenia, że powinno się udać do lekarza albo zmienić nastawienie do swojego życia.
Ktoś mi przeszkodził w planie, który mogę zrealizować bez problemu za 5 minut jak ten ktoś pojdzie? Pobicie to to idealny pomysł! Jasne!
Jak go uratowałeś? Jeśli siłą, wbrew jego zdaniu to sam jesteś sobie winien.
Gość pewnie miał spore problemy z nerwami, dlatego tak zareagował i Cię pobił. Dlatego też najpewniej chciał skoczyć z mostu i pewnie ponownie to zrobi(ł) :/ Nic na to nie poradzisz. Niektórzy tacy są, że nie chcą żyć, nie chcą niczyjej pomocy. Czasami naprawdę nie pozostaje nic innego, jak tylko to zaakceptować, gorzej tylko, jeśli jest to ktoś naprawdę bliski... Ale i tak możesz być z siebie dumny autorze, że zareagowałeś :)
Jezeli chcial sir zabić to jakos mnie to nie dziwi.
Najwyrażniej on nie uważał, że uratowałeś mu życie
Nie wiem w jaki sposób autor "uratował" niedoszłego samobójcę, ale skoro ten go potem pobił, sądzę, że autor zrobił to siłą, więc nic dziwnego, że oberwał. W takiej sytuacji lepsza jest rozmowa, bo co z tego, że autor go "uratował", jak i tak zapewne nic się nie zmieniło w myśleniu tego człowieka, więc podejmie kolejną próbę.
To po co go ratowałeś, skoro teraz życzysz mu śmierci i to takiej?
Wybierasz sobie, kogo warto uratować? Takiego tak, bo jest spoko, a takiego już nie, bo mnie pobił, to co ja go będę ratować, niech ze umiera?
Gość, który chce popełnić samobójstwo ma problemy psychiczne, nie działa logicznie. Pobił Cię, bo mu przeszkodziłeś, a nie tego chciał. To normalne.
Obrażanie się i życzenie mu teraz śmierci jest żenujące.
Bohaterze od siedmiu boleści...
Wy tu niektórzy o tym, że "jak chciał się zabić, to się nie dziwię"... A ja wam powiem, że jak ktoś będzie zdecydowany na to, żeby ze sobą skończyć, to zaszyje się gdzieś i łyknie opakowanie tabletek nasennych. Nie wybierze tak "niepewnego" sposobu na śmierć, jakim jest skoczenie z mostu, nie pójdzie w miejsce, gdzie ktoś może go zobaczyć i powstrzymać. Takie coś jest jeszcze, być może ostatnią, próbą zwrócenia na siebie uwagi i wołania o pomoc.
Ewentualnie może olac innych ludzi, nawet jak to powstrzymuja, i skoczyć tak czy siak
Wbrew pozorom łyknięcie opakowania leków nasennych wcale nie jest pewnym sposobem na samobójstwo. Przy przedawkowaniu organizm reaguje wymiotami, w dodatku... skądś te leki trzeba mieć. Tymi bez recepty krzywdy sobie nie zrobisz, równie dobrze możesz próbować przedawkować witaminę C.
Skoro próbował skoczyć z mostu to prawdopodobnie nie chciał aby go ktoś uratował. F*ck logic autora