#T0a52

Mam 26 lat, jestem po studiach, liceum w małym mieście. Okres licealny wspominam bez większych problemów, jednak było coś, co nie dawało mi spać po nocach. Niespełniona miłość, brzmi banalnie, powiecie - "to normalne". Byłem rok młodszy niż obiekt moich westchnień, rzadko ją widywałem, lecz wielkim plusem było to, że miała swoje miejsce w szatni niedaleko mojego. Wiedziałem od znajomych, że też jej się podobam, ale ja miałem wrażenie, że to nie moja "liga", nie miałem odwagi zagadać. Chyba trochę głupi liczyłem na to, że ona odważy się na jakiś krok. Przyszedł maj, jej matura i tym sposobem nigdy więcej jej nie spotkałem. Sam sobie wbiłem nóż w plecy.

Przekorny los sprawił, że jednak się spotkaliśmy, po latach, kiedy tylko mogłem o niej śnić. Na ślubie mojej kuzynki. Wczoraj. Przyszła ze swoim mężem i śliczną córeczką. Na weselu byłem nie dłużej niż pół godziny, nie wytrzymałem tego, usprawiedliwiłem się zatruciem, które oczywiście nie miało miejsca.

Dzisiaj po poprawinach odwiedziła mnie kuzynka ze swoim świeżo upieczonym małżonkiem i na wejściu przywitała się słowami "Rozmawiałam dzisiaj o tobie z X (moją miłością), nie uwierzysz! Powiedziała, że jako dzieciak zawsze marzyła o tym, żebyś zagadał do niej w szatni, nie wiedziałam, że się znacie! Ha, ha, komedia, prawda? Lepiej się już czujesz?".

O tak, przezabawne, przez trzy lata nie miałem świadomości, że ta dziewczyna wróciła do miasta rodzinnego i przez cały ten czas pracuje z moją siostrą w redakcji.

Chciałbym zakończyć to jakimś happy endem, ale jestem frajerem.

#dUmbj

Dawno, dawno temu miałem okazję uczestniczyć w loterii na dożynkach w pobliskiej wsi... Do wygrania były rozmaite rzeczy, nie jestem w stanie już wymienić cóż tam były za nagrody, ale doskonale pamiętam, co ja wygrałem.

Kiedy przeczytano mój numerek i dowiedziałem się, że wygrałem kozę, po prostu mnie zamurowało! Od razu myślałem co mam z nią zrobić - wracać do domu z kozą i trzymać ją na balkonie? No raczej kiepski pomysł. Koniec końców nie zgłosiłem się po nagrodę.

#KD6fW

Moja mama oburzyła się kiedyś, że moja siostra kilka razy w złości ścisnęła swoją córkę (3 lata) za ramię i zostawały jej po tym ślady.
Równocześnie moja mama nie miała problemu z tym, żeby mojej (wtedy) 1,5-rocznej, a potem 2-letniej córce wlać w tyłek, bo głośno płakała nie wiadomo o co.

#wUVt8

W zeszłym roku wprowadziła się do nas siostra męża (rozwiodła się i czekała na sprzedaż domu). Do dzisiaj żałuję decyzji, aby jej pomóc.

W skrócie - wówczas przebywałam na urlopie macierzyńskim. W domu zawsze było czysto, obiad czekał na stole. W pewnym momencie szwagierka zaczęła nas jawnie wykorzystywać.

Nigdy nie dała nam na rachunki (woda, prąd) ani na zakupy, wracała z pracy o 13 i była wykończona (przedszkolanka). Kiedy poprosiłam o pomoc w pracach domowych, zaczęła wracać z pracy i zamykać się w pokoju. Z łazienki korzystała o 22.
Zaproponowałam, aby raz w tygodniu ona sprzątała łazienkę i myła prysznic, więc.. zaczęła korzystać z wanny.
Powiedziała, że nie będzie zamiatać nawet raz w tygodniu, bo ona tylko przechodzi do pokoju. Prania też sobie nie robiła, tylko rzucała nam do kosza.
W pewnym momencie sytuacja była tak napięta, że myła tylko swój kubek, a to co było w zlewie zostawiała. Przestała z nami rozmawiać, a kiedy mąż spytał o nowe lokum - zaczęła się zamykać na klucz w swoim pokoju.

Wyprowadziła się po pół roku, w wielkim fochu. Do dziś z nami nie rozmawia, bo my czegoś od niej chcieliśmy, a ona przecież "była zmęczona i nie można od niej pomocy wymagać".
Z rodziną tylko na zdjęciu. Wstyd mi opowiadać takie historie. Niestety prawdziwe.

#cHzwB

Mimo iż jestem chłopakiem, wyglądam z twarzy dziewczęco (długie włosy tylko to podkreślają), ale mam bardzo niski głos.

Pięknego słonecznego dnia stałem na przestanku wracając z kina. Na przystanku oprócz mnie stała grupka mniej więcej w moim wieku. Jeden z chłopaków przyglądał mi się, ale nie przejąłem się tym zbytnio. Po chwili zauważyłem, że pochodzi do mnie. Nie ukrywam, zamurowało mnie, nikt nigdy tak z marszu nic nie chciał, więc lekko się przestraszyłem. On odezwał się do mnie i tu cytuję "Chciałabyś pójść ze mną gdzieś? Spodobałaś mi się". Odpowiedziałem swoim basem, że nie bardzo... Jego twarz momentalnie poczerwieniała, a jego znajomi słysząc całe zajście omal nie umarli ze śmiechu.
W szkole mówią mi, żebym ściął włosy, ale kiedy przed oczami staje mi się ta sytuacja, to upewniam się, że choćby dla takich rzeczy nie warto.

#dNDy4

Mam dość rozległą i szpetną bliznę po oparzeniu na mojej twarzy, a dokładnie na lewym policzku i kawałku warg, przez co miałem spore kompleksy na temat mojego wyglądu w gimnazjum i zawodówce.
Dzisiaj podczas mszy w kościele jakaś dziewczyna (na oko 14 lat) patrząc na mnie powiedziała do swoich koleżanek niby szeptem, ale na tyle głośno, abym to usłyszał:
- Chodźcie gdzieś dalej, bo mi się niedobrze robi, jak na niego patrzę.

Zabolało :(

#EnoLt

Parę lat temu trafiłem na potężny wieczór kawalerski mojego nieco dalszego kolegi. Towarzystwo było mieszane – było kilka osób, których w ogóle nie znałem i gromadka ludzi, których skądś tam kojarzyłem. Koło północy jeden z organizatorów powiedział, że nadszedł czas na niespodziankę. Otworzyły się drzwi do lokalu i wkroczyła moja siostra - Asia w stroju harcerki. Zanim zdążyłem okazać zdziwienie i zapytać o powód jej obecności na męskiej imprezie, ta szarpnęła za swoje szorty i jednym ruchem zerwała z siebie mundurek, zostając w samych stringach i staniku. Nie wiedziałem, że moja siostrzyczka pracuje jako striptizerka. Mówiła mi i mojej rodzinie, że ma dobrą fuchę w banku...
Nikt nie znał jej, bo też i mnie mało kto tam kojarzył. Nie miałem pojęcia, co mam robić, więc siedziałem blady starając się nie rzucać w oczy, wmieszany w tłum przynajmniej dwudziestu napalonych i spoconych facetów. Robiło mi się słabo, gdy goście, z którymi przed chwilą piłem wódkę, wkładali mojej siostrze 10-złotowe banknoty w majtki i rzucali w jej stronę sprośne komentarze. Dopiero po rozebraniu się do rosołu i wykonaniu erotycznego tańca zwieńczonego wyjątkowo ordynarnym „numerem z piłeczkami ping-pongowymi” Asia zorientowała się, że jestem obecny na imprezie. To pewnie dlatego, że zrobiło mi się niedobrze i puściłem pawia-giganta. Ludzie się rozstąpili, zrobiło się zamieszanie. Szkoda słów. Najgorsza impreza w moim życiu...

#tZoFk

Wynajmuję pokój w 2-pokojowym mieszkaniu.
Mój współlokator rano zawsze długo zajmuje łazienkę. Co istotne, od kilku dni mam problemy żołądkowe.

Łącząc te wszystkie informacje: I tak oto finalnie jako 26-latek wysrałem się do reklamówki we własnym pokoju, modląc się, aby nie przeciekła.
W życiu nie najadłem się tyle wstydu sam przed sobą

Chwała za mocne reklamówki z żabki.

#2H5ld

Dziś się dowiedziałam, że producent sztuki, w której występuję jako aktorka, siedzi w areszcie i jest oskarżony o kilka różnych rzeczy. Między innymi o molestowanie seksualne i o bezprawne instalowanie ukrytych kamer w naszych przymierzalniach i udostępnianie tych filmów w sieci.

#2N5mC

Pracowałam w szpitalu. Często jest tak, że pielęgniarki nie mają powołania i tylko chcą zrobić swoje, po linii najmniejszego oporu. Pacjenci jednak też potrafią człowieka wykończyć nerwowo.

Pan Zbysiu, lat 43, człowiek, który myślał, że może mieć każda kobietę, żeby jeszcze potrafił się zachowywać...
Nagminne "przypadkowe" otarcia o pielęgniarki, ciągle sprośne żarty (nawet nie zabawne). Opowieści o swoich wyczynach miłosnych. No idealny Janusz romantyzmu. Ciągle żarty i żarciki, które doprowadzały i lekarzy, i pielęgniarki do szału.

4 dni męki  i wpadłam na iście piekielny plan. Zbysiu był diagnozowany na obecność kamieni nerkowych. Zrobiłam coś, za co mogli mnie wywalić z zawodu, ale że i tak odchodziłam, to stwierdziłam, że mam to gdzieś :)

Na obchodzie poinformowałam Zbysia, że niestety, ale powikłania po grypie, której nie wyleczył, doprowadziły do martwicy jąder, które muszą być jak najszybciej usunięte. Gdybyście widzieli jego minę... Pozostałe 2 dni to była dla niego męka. Wszystkie pielęgniarki dogryzały mu, że taki był z niego fajny facet i szkoda, że mu muszą obciąć klejnoty...

Po 2 dniach powiedziałam, że się pomyliłam i że jednak wyjdzie z szpitala razem z klejnotami rodowymi.

Nie żałuję, warto było ostudzić mu trochę główkę ;)
Dodaj anonimowe wyznanie