#KVnu6

Nie potrafię pozbierać się po śmierci mojej siostry. Minęło już kilka miesięcy od kiedy jej nie ma. Byłam z siostrą bardzo zżyta do tego stopnia, że nie musiałyśmy używać słów żeby wiedzieć co druga chce powiedzieć, dzielił nas rok różnicy wieku. Czasami słyszę jej głos w głowie, jej odpowiedzi na pytania, które sama sobie zadaje, mam zwidy, że ją widzę (najczęściej kiedy jadę samochodem). Zaczęłam chodzić do kościoła chociaż nie byłam katoliczką, jak tylko mogę każdą wolną chwilę spędzam na cmentarzu przy jej grobie.

Moja siostra zmarła z powodu zatrzymania krążenia krwi. Tak po prostu, zasnęła i się nie obudziła (przynajmniej tak twierdzi prokurator). Mój mąż nienawidził mojej siostry, często mówił, że siostra mną rządzi i nie pozwala mi ułożyć sobie życia, a ja widziałam w niej wsparcie i najlepszą przyjaciółkę. Po jej śmierci czuję, że nie jestem sobą, a z dnia na dzień czuję się coraz gorzej. Nasi rodzicie od wielu lat mieszkają za granicą, mój mąż pracuje w delegacji więc nie ma go po 2-3 tygodnie w domu, ale to dla mnie lepiej, ponieważ po śmierci siostry przestałam za nim tęsknić. Nie okazuję mu czułości, często jak przyjeżdża siedzimy osobno i nie rozmawiamy ze sobą.

Zawsze przy mnie była ona, w tych dobrych i złych chwilach, a kiedy jej nie ma czuję, że zostałam sama, ale nie chcę jej nikim zastąpić. Nawet jeśli jakiś znajomy odezwie się do mnie, to unikam kontaktów z ludźmi, ponieważ boję się, że i on zaśnie i się nie obudzi. Mój mąż stara się jak może zastąpić mi siostrę, ale przy każdym jego staraniu wybucham płaczem. Kiedy mąż śpi obok mnie, budzę się w nocy, często nawet kilka razy i sprawdzam czy oddycha. Chodzę do psychologa, czasami pomaga mi to bardziej, czasami mniej. Cokolwiek robię, to robię to dla mojej siostry, żeby była ze mnie dumna. Mam momenty, że myślę nad tym, żeby pójść jej szukać, ale nie mogę zostawić bliskich i tylko to mnie trzyma. Rodzice chcą żebym przeprowadziła się do nich, organizują wszystko żebym mogła mieszkać blisko nich, ale przeraża mnie, że zostawię grób siostry, każdego dnia będę myślała, że ją zostawiłam, jak coś co nie jest mi już potrzebne.

Zawsze miałam plany na życie, w których zawsze była moja siostra, a dzisiaj myślę tylko o tym, żeby przeżyć rodziców, bo tylko ja im zostałam. Za jej życia powiedziałam jej wiele przykrych słów, a w dniu jej śmierci prosiłam o jej wybaczenie, żałowałam tego co mówiłam, żałowałam, że w ostatnich dniach ciężko było nam się dogadać. Czuję, że spędziłam z nią za mało czasu, że jeszcze nie wszystko jej powiedziałam. Zdarza mi się wstać rano i pierwsze co, to chwycić za telefon i zadzwonić do niej, powiedzieć jaki popi*rdolony sen miałam, a po mikrosekundzie uświadamiam sobie, że nie żyje, że już nigdy nie usłyszę jej głosu.

#fciOb

Mam 23 lata i jestem beznadziejnie zakochana w mężczyźnie starszym ode mnie o dziesięć lat, mającym rodzinę. 

Wprowadził się do domu obok mnie. Kiedy tylko zobaczyłam go wysiadającego z jego jaguara to stwierdziłam, że to mój ideał.

Pierwszy raz miałam z nim do czynienia kiedy przyszedł pożyczyć wiertarkę. Od słowa do słowa zaprosiłam go na kawę. Okazało się ze dogadujemy się pod każdym względem: ten sam gust muzyczny i filmowy, ten sam światopogląd. =

Byłam onieśmielona jego wiedzą na wszechstronne tematy, mimo że jestem bardzo oczytana.

Zaprzyjaźniliśmy się. Poznałam jego żonę i dzieci. Strasznie boli mnie to ze nigdy nie będę z nim. Ze nie mogę być na miejscu jego żony, chociaż bardzo bym chciała. Ot takie anonimowe, bo nikomu się do tego nie przyznam i będę umierała z miłości w samotności.

#XON2e

Wiele lat temu jako młoda dziewczyna byłam zainteresowana tematem depilacji włosów łonowych. Wstydziłam się z kimkolwiek o tym pogadać, więc postanowiłam to sprawdzić podglądając inne dziewczyny w toalecie. Może i by się udało zaspokoić ciekawość, gdyby mnie nie przyłapali.

#VKYCo

Mojej sąsiadce okradli dom. Średnio zamożne małżeństwo. Złodzieje rozpylili gaz usypiający i ogołocili cały dom, kiedy oni smacznie spali. Niestety daleko nie uciekli, bo na ich nieszczęście cierpię na bezsenność i z zadowoleniem oglądałam jak podjeżdżają dwa radiowozy i zgarniają tych, którzy nie zdążyli uciec. Resztę złapał leśniczy, który rano zobaczył śpiących w krzakach, zagubionych w lesie złodziei.

Pozdrawiam panów serdecznie. To była noc pełna wrażeń.

PS Dla ciekawskich: meble próbowali wnieść w wóz przeprowadzkowy.

Ludzie, zamykajcie okna w domach. Nie wiadomo co jeszcze wymyślą.

#ulm08

Kojarzycie takie pęcherze od pracy na dłoniach albo przy noszeniu niewygodnych butów na stopach?
Lubię jak one się pojawiają. Bawię się wtedy nimi. Przekłuwam lub przegryzam i zdzieram tą zewnętrzną część, aby odsłonić to co jest w środku. Jest tam wtedy taka delikatna i wrażliwa na bodźce wewnętrzna warstwa. Uwielbiam polewać to wodą utlenioną i dotykać doprowadzając się do autentycznego bólu. Jak jestem w kuchni i mam coś takiego na dłoni, to lubię sypnąć tam odrobinę soli.
Dbam o higienę i zazwyczaj te rany mam solidnie odkażone, więc raczej nic tam się nie wda.

#JMaeR

Jechałem autobusem ze znajomym kierowcą. Rozmawiamy i w pewnym momencie wsiada dziewczyna, taka trochę "przy sobie" i siada od razu za kabiną kierowcy. W pewnym momencie dzwoni jej telefon. Oczywiście zlaliśmy to, ale zaczyna rozmawiać i drze się jak powalona do tego telefonu. Więc ja jak to ja, z charakteru bezczelny człowiek, zacząłem się na nią perfidnie patrzeć. Chciałem jej dać do zrozumienia, że w komunikacji miejskiej takie darcie ryja przeszkadza innym pasażerom.

W pewnym momencie powiedziałem koledze, że idę usiąść. Usiadłem w tym samym rzędzie co ona, tylko, że z drugiej strony pojazdu). Obracam się i nadal, tym razem odwrócony w jej kierunku, patrzę się na nią dalej. W pewnym momencie stwierdziłem, że jej dopowiem coś głupiego na temat jej rozmowy, ale... nie zdążyłem. Nagle słyszę jak mówi do telefonu: "Krzysiek, zadzwonię zaraz!"
W mojej głowie myśl: "Ooo... teraz będzie się działo".

Patrzę na nią, a ona do mnie na pół autobusu: "O! Hej! Nie poznałam cię!". Moja mina bezcenna, gdyż na twarzy miałem wypisane "WTF?!"
Następnie wstała, przytuliła mnie(!) i wysiadła na przystanku.

Kolega w śmiech, pasażerowie obserwujący sytuację też, a ja po chwili też zdałem sobie sprawę co się stało.
Podsumowując, akcję roku już mam zaliczoną...

#zO70J

Miał być komentarz pod wyznaniem, ale był za długi, więc napiszę tutaj. Ktoś napisał sytuację ze śmiesznym/strasznym zbiegiem okoliczności awarii prądu z położeniem głowy na poduszce. Czytam komentarze, a kilka z nich bardzo mocno naciska na wyłączanie komputera na noc.

1. Bezpieczeństwo komputera. Jeżeli komputer ma dobre chłodzenie, to nie nagrzewa się na tyle, aby musiał odpocząć. Żywotność części nie spada aż tak bardzo, jeżeli komputer się nie nagrzewa.

2. Innym argumentem było zdrowie. Co ma zdrowie do włączonego komputera kiedy śpimy? Absolutnie nic. Komputer nie wydziela szkodliwego promieniowania. Każde urządzenie elektryczne wytwarza promieniowanie elektromagnetyczne. To tyczy się każdego sprzętu. Czajnik elektryczny, pralka, zmywarka... Nikt nie krzyczy, aby pralki nie używać, bo się raka dostanie.

Ludzie wyszukują we wszystkich "nowościach" jakiś niebezpieczeństw i delikatnie denerwuje mnie to, jak ktoś siedzący godzinami przed telewizorem zwraca uwagę na to, że ktoś gra na komputerze. I wiecie co? Chodzenie po górach jest bardziej niebezpiecznie niż spanie w pokoju, w którym szumi komputer...
Dodaj anonimowe wyznanie