#tFCDR

Mała wioska, wakacje u babci i ja - wesoła, niewinna i głodna pochwał rodziny 11-latka. Siedziałam na starej wersalce oglądając jakiś film, w którym kobieta zaczyna "ten" temat ze swoją siostrzenicą. Takie momenty wpędzały mnie w mega zakłopotanie tym bardziej, że obok babcia w pełnym skupieniu odmawiała kolejne modlitwy wieczorne. 

Nagle aktorka mówi do dziewczyny: "Kochanie, pamiętaj tylko, że ten pierwszy raz zawsze jest wyjątkowy...". Na te słowa babcia wzdrygnęła się, skomentowała głośnym "Ach, g*wno prawda!" i wróciła do pacierza.

#uZIYq

Postanowiłem napisać to wyznanie, ponieważ wiele razy czytając komentarze pod danym wyznaniem, dowiadywałem się np. o różnych ciekawych chorobach i nie ukrywam, ciekawią mnie wypowiedzi innych.

Otóż od zawsze miałem fioła na punkcie kobiecego ciała. Już w podstawówce, gdy odwiedzała mnie kuzynka, gdy była taka możliwość, dotykałem ją. Wkładałem rękę do majtek, dotykałem pośladki, łapałem za piersi. Wszystko za jej zgodą. Nic z tego nie miała, nic jej nie dawałem, po prostu tak robiliśmy. Nie wiem, skąd się to wzięło. Nigdy nie nakryłem rodziców na tych sprawach, nigdy nie zobaczyłem żadnej kobiety nago, nigdy nie oglądałem po kryjomu pornoli. 

W gimnazjum, gdy zaczyna się dojrzewać, a płeć przeciwna staje się punktem zainteresowania, dotykałem dwie dziewczyny z klasy. Jedna miała świetne ciało od brzucha w dół - ciemna karnacja, zgrabne ciało, świetny tyłek. Gdy miałem ochotę na piersi, dotykałem inną dziewczynę. Wszystko to za pieniądze. Nie dotykałem ich bez jej zgody. Gdy skończyłem 18 lat, zdałem prawko, zacząłem pracować, to zaczynałem korzystać z ogłoszeń typu roksa. 

Widzę atrakcyjną kobietę, muszę ją podotykać. Seks aż tak bardzo mnie nie interesuje, nawet w związku seks jest w zabezpieczeniu, a to żadna przyjemność. Wystarcza mi po prostu popatrzeć, podotykać i w odpowiednim momencie podniecenia po prostu samemu dojść. To tak jakby gracz kupował grę - gier jest mnóstwo i jest chęć przejścia każdej. Ja tak mam z dziewczynami. Kręcą mnie w każdym wieku. Spojrzę na 16-18 latki, na w moim wieku 22-25 lat, a także na dojrzałe 30-40 latki. Wolny czas spędzam na przeglądaniu anonsów, spotkaniach i po prostu jak mi się spodoba jakaś, to dzwonię i później dotykam. W domu ciągle oglądam zagraniczną stronę z seks kamerkami. Na mojej ulubionej stronie kobiety są już rozebrane do bielizny, więc nie trzeba brać żadnych "privów". Wystarczy, że popatrzę, dojdę i szukam kolejnych. 

Mam całe foldery ulubionych screenów. W tv leci reklama, jest jakaś fajna kobieta, włączam nagrywanie i w wolnej chwili patrzę, podniecam się, dochodzę i usuwam nagranie. W lato parkuję przy ruchliwej ulicy i godzinami siedzę w samochodzie i patrzę na przechodzące dziewczyny, tym bardziej, że moje miasto obfituje w mega atrakcyjne dziewczyny. 

Kompletnie wariuję na widok piersi, tyłka, czy nóg. Mam swoje fetysze, m.in. klapsy, kręci mnie np. biała bielizna, ale już czerwona kompletnie nie itp. Wiem, że nie będę w stanie nigdy ograniczyć się do jednej, nawet gdybym to zrobił, to oglądałbym się za innymi i miałbym z nimi brudne myśli, więc tylko krzywdziłbym ewentualną partnerkę. Ciekaw jestem komentarzy. Zastanawiam się, czy cokolwiek można zrobić. Raczej żadna tabletka mi nie pomoże, rozmowa z jakimś terapeutą itp też nie, musiałbym chyba stracić wzrok...

#seG5D

Kojarzycie starą reklamę szamponu, gdzie dziewczyna mówi coś w stylu: "zanim poznał mnie, poznał moje włosy?". Ja już nie lubię tej reklamy. Oto dlaczego.

Byłam wtedy w muzeum. Zauważyłam tam przystojnego chłopaka. Chciałam do niego zagadać, ale się wstydziłam. Przypomniała mi się ta reklama. Chciałam zarzucić włosami tak, aby musnęły go po twarzy (mam bardzo długie włosy). Potem bym go przeprosiła i zaprosiła na kawę. Plan bardzo prosty... Jednak nie dla mnie. 

Kiedy podszedł już zarzucałam włosy, ale... zarzuciłam za mocno i w złą stronę. Uderzyłam w ścianę z takim impetem, że straciłam przytomność. 

Od tego czasu noszę związane włosy.

#Gw989

Pracuję jako programista. Zdalnie, z domu, co sprawia, że rzadko gdzieś wychodzę. Ostatnio właśnie był taki dzień, że wyszedłem z domu. Patrząc w lustro w windzie zwróciłem uwagę, że dość mocno zarosłem. Akurat w bloku obok otworzył się nowy fryzjer, więc zajrzałem. 

Fryzjerką okazała się być bardzo ładna, wręcz piękna dziewczyna. W trakcie strzyżenia zagadywała, szybko przeszliśmy na "ty". Rozmawialiśmy o pogodzie, planach na wakacje itp. pierdołach. W pewnym momencie spytała mnie, jaką mam pracę. Moja odpowiedź pobiła rekord błyskotliwości: "Pracuję jako programista... A TY?".

#tUub1

Kilka lat temu, na imprezie sylwestrowej wypiłam za dużo alkoholu. Noszę okulary i w trakcie imprezy zauważyłam, że jak je ściągnę to dużo lepiej widzę. Chwaliłam się tym odkryciem wszystkim uczestnikom imprezy, a oni z aprobatą rozmawiali o zbawiennym wpływie alkoholu na mój wzrok. 

Rano okazało się, że nie poprawił mi się wzrok. Miałam tak brudne okulary, że lepiej widziałam bez nich, niż z nimi.

#h2DXR

Jest 5 rano. Za chwilę muszę wstać, przygotować siebie i dzieci, dokleić uśmiech ażeby nie widziały jak matka kolejną noc przeryczała, bo ich ojciec znalazł sobie kochanice. 

Od pół roku coś się popsuło, zadawaliśmy sobie pytania co się dzieje, rozmawialiśmy, szukaliśmy rozwiązania i nic. Teraz wiem dlaczego. Wiem też dlaczego nasz budżet uszczuplał, taka nowa utrzymanka kosztuje. A jak dodatkowo ma dwoje dzieci i musi je czymś zająć podczas dogadzania nowemu "tatusiowi", to tablety to obowiązek. Wacik w dziurkę od klucza ażeby nic nie widziały i hulaj du...pa (dokładnie tak to tam wygląda).

A postawiony pod murem, w momencie kiedy czytałam mu screeny wiadomości do niej, powiedział że absolutnie nie wie o co chodzi. Tak, widziałam cudowne nagie zdjęcia i rozmowy na messengerze, w których nazywają się "Małżeństwem", stamtąd wiem o prezentach, o ich wzajemnej wielkiej miłość i o ekscesach łóżkowych...

#LSjn2

Właśnie zrozumiałam, że nie mam przyjaciół. Cały czas myślałam, że jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi. Zobaczyłam filmiki jak wychodzi z innymi ludźmi, a ja nawet nie miałam o tym pojęcia i dotarło do mnie, że to wszystko jest fake i toxic. Nigdy nawet nie rozmawialiśmy o uczuciach. Sztuczni "przyjaciele" ze szkoły. Zawsze nakładam "maskę" z nimi. Nie mam nikogo z kim mogę porozmawiać o tym wszystkim, co jest w mojej głowie. Z "przyjaciółmi" tylko żarciki. Nie mogę się doczekać aż skończę tę szkołę i nareszcie będę mogła się odciąć. Z mamą nie ma co, bo nie zrozumie, a tacie nie potrafiłabym powiedzieć co czuję. Mimo, że kocham ich ponad życie. Z nikim nie rozmawiam o uczuciach. "Przyjaciele" mają mnie gdzieś - ostatnio byłam chora - nie dostałam ani jednego SMS. Nic. Boję się, że już zawsze tak będzie. Jedyne co teraz chcę, to uciec gdzieś daleko, gdzie nikt mnie nie zna i zacząć od nowa. Albo po prostu trafić na tych właściwych ludzi. Tylko czy oni naprawdę istnieją? Czy to wszystko, co widzimy to tylko pod kamerę?

#dEfTW

W wieku 11 lat zostałam zgwałcona. Mam teraz 25 lat i mogę o tym w końcu pisać.

Rodzice wynajęli do remontu ekipę. Było dużo do zrobienia bo dom był w ruinie. Nie było zbyt dużo pieniędzy, więc ekipa pracowała w ciągu miesiąca tyle na ile starczało finansów, remont przeciągał się przez to na wiele lat. To wystarczyło żebyśmy wszyscy zdążyli nawiązać relacje. Jak pracownicy u nas byli, to czasem podwozili mnie do szkoły przy okazji jak jechali po jakieś materiały budowlane, bo rodzice nie mieli wtedy samochodu więc sami nie mogli niczego przywieźć. 

Pewnego dnia jak zawsze szłam do szkoły. Miałam na 11. Akurat jechał Marek i zaproponował podwózkę. Zgodziłam się, bo przez lata zdążyłam mu zaufać.
Niestety minął szkołę i pojechał dalej. Pomyślałam, że może się zamyślił, więc poprosiłam żeby zawrócił. On jednak stwierdził, że się spieszy, bo zapomniał wziąć narzędzi z garażu i są mu potrzebne. Jak będziemy wracać to mnie podrzuci do szkoły.
Podjechaliśmy pod jego garaż, powiedział żebym wyszła z samochodu i pomogła mu te narzędzia przenieść, to będzie szybciej. Weszłam do garażu, a on zamknął drzwi i wyciągnął nóż mówiąc że mam robić co mi każe, bo jak nie to mnie zabije.

To bolało, jakby chciał mnie tam rozerwać. Jak tylko choćby pisnęłam to przystawiał mi nóż do gardła, żebym nie krzyczała. Gdy skończył, po moich nogach leciała krew i jego sperma. Siedzieliśmy w tym garażu tak długo aż przestałam mocno krwawić, on sobie jeszcze spokojnie palił papierosy. Nalał mi lodowatej wody do wiadra i grożąc nadal nożem kazał się umyć, chyba po to żeby nie było dowodów. Powiedział że jak komuś powiem to zabije moich rodziców i brata.

Potem zostawił mnie kilka ulic od szkoły i odjechał. Została wtedy jeszcze jedna godzina lekcyjna, ale nie poszłam na nią, usiadłam w krzakach za szkołą i zaczęłam płakać. Znalazła mnie woźna. Bałam się cokolwiek jej powiedzieć, więc zaczęła zadawać pytania, a ja tylko kiwałam głową na tak lub nie i w końcu odgadła co się stało. Wezwała policję i moich rodziców. 

Zabrali mnie do szpitala gdzie zbadała mnie ginekolożka i stwierdziła świeże przerwanie błony dziewiczej, co tylko wszystko potwierdziło. Okazało się, że na mojej sukience były ślady spermy, więc je zabezpieczyli. Nie byłam w stanie nic powiedzieć, miałam długie rozmowy z psychologiem, nie chciałam wskazać sprawcy, bo bałam się, że ten gnój zrealizuje swoje groźby. W końcu jakoś ze mnie wyciągnęli tą informację i go złapali. Miał jeszcze czelność przychodzić normalnie z ekipą i remontować nasz dom. 

Po dowodach ustalili, że nie zmyślam i to on jest gwałcicielem. Dostał śmiesznie krótki wyrok, ale przez ten czas zdążyliśmy sprzedać już wyremontowany dom i się wyprowadzić do innego miasta - dla pewności, że nas nie znajdzie i się nie zemści.

#ZbbQ6

Mam od pewnego czasu spore problemy.
Zaczęłam się odłączać od innych, i być bez emocji, myślałam, że to normalne bo przecież jestem nastolatka i zwykły bunt lub coś na styl stanu depresyjnego, ale to jest coś innego.
Kiedy skończyłam 7 lat, w moim śnie pojawiła się pewna czarna postać, która nawiedza mnie w każdym śnie i w nocy, nie boję się jej, czuję się bardziej bezpieczna, ale z każdym dniem mam wrażenie, że ona się zmienia. Kiedyś to była zwykła czarna mgła, pomieszana z masa, a teraz coś bardziej na wzór człowieka, ale bez rąk i twarzy, jedynie uśmiech. Słyszę ciągle jak ktoś jest obok mnie i jak coś zrobię mówi mi "świetnie ci idzie", ale czasem to idzie pod rzeczy bardziej brane pod seksualność, typu "masz piękne ciało". Mam ochotę wtedy się rozebrać jakbym to robiła dla kogoś kto darzy mnie uczuciem. W szkole myślałam, że jestem normalna, ale moja przyjaciółka powiedziała mi, że ciągle robiłam jakieś dziwne tiki i mówiłam sama do siebie, że często zmieniam temat i wydaję się taka martwa. Nie wiem co mam już robić, zaczynam mieć powoli wszystko gdzieś i zaczynam żyć swoim życiem.
Chciałam iść do psychologa, ale osoby wokół mówią "jesteś przemęczona, więcej śpij", lub "wymyślasz", a mama nie chce mnie zabrać do psychologa.. Dlatego przestałam ją namawiać.
Dodaj anonimowe wyznanie