#ecCVu

Piszę wyznanie z bezsilności. Moi rodzice mają 50 lat, są lekarzami. Mam 2 siostry. Jedna ma 23 lata, druga 17. Ja mam 25 lat i studiuję. Rodzice zawsze byli otwarci, sympatyczni. Poświęcali nam dużo czasu, wychowywali, finansowali wycieczki, obozy, zajęcia. Zrobili wszystko jak należy. Ja kończę studia, mam dobre perspektywy. Młodsza siostra (17-letnia) radzi sobie świetnie w szkole, jest radosna, ma dużo znajomych, jest modelką.

Co zaburzy wizerunek idealnej rodziny? Średnia siostra. Od małego były z nią same problemy. W podstawówce postanowiła być modnym wtedy emo. Szybko zaczęła ciąć się żyletkami, szkłem, śrubami. W 5 i 6 klasie rodzice notorycznie przyłapywali ją na okaleczaniu się, paleniu papierosów, piciu alkoholu. Interesowali się sprawą, próbowali siostrę przywrócić do porządku. Im więcej empatii wkładali, tym ona bardziej się buntowała. Po skończeniu szkoły posłali ją do prywatnego gimnazjum, aby odciąć ją od środowiska z podstawówki. W 1 klasie została przeze mnie przyłapana na wysyłaniu roznegliżowanych zdjęć z wanny mężczyznom na GG. W wysłanych plikach znalazłam również nagie filmiki, na których tnie się nożem. Pokazałam to rodzicom. Byli w szoku. Wysłali siostrę do psychiatry, rozmawiali z nią godzinami. Ten czas zapoczątkował lawinę niepowodzeń, którą opiszę w skrócie. Siostra zaczęła uprawiać przygodny seks, wymykała się na nocne imprezy, brała narkotyki, piła alkohol, zawaliła szkołę. Próbowaliśmy pomagać wszyscy, razem z najmłodszą siostrą. Dziadkom pękało serce. Rzuciła szkołę po 18. Wtedy zorientowałam się, jak bardzo jest źle. Siostra miała anoreksję, bulimię. Była pod stałą opieką psychiatryków, terapeutów. Na nic, bo ona nimi gardziła. W wieku 19 lat zaczęłam podejrzewać ją o bycie prostytutką. Rodzice odcięli ją od pieniędzy, a ona wciąż miała pieniądze na narkotyki. Wynosiła z domu biżuterię, pieniądze. Później uciekła. Nie widywaliśmy jej. Przychodziła do rodziców z nożem i groziła im, chciała pieniędzy. Była cała pocięta, zarośnięta, brudna i wychudzona, w wymiętych ubraniach.

Siostrę częściowo ubezwłasnowolniono. Zniszczyła życie dziadkom, rodzicom, mi i młodszej siostrze (która przez jej wybryki spadła na drugi plan). Jej leczenie, terapie substytucyjne itp. pochłonęły ogrom pieniędzy. Na nic. Ona dalej ćpa, pije, tnie się i puszcza się z jakimiś żulami, bo sprawia jej to przyjemność. Ona nie przestanie. Wygląda jak trup. Cała rodzina żyje w strachu, że umrze pewnego dnia na melinie. A co w tym anonimowego? Ja czekam na ten dzień. Czekam, aż to się stanie. Nienawidzę jej. Ta podła egoistka niszczy życie każdemu, psuje reputację moich rodziców, sprawia, że rodzice drżą ze strachu, a najmłodsza siostra jest ignorowana. Życzę jej najgorszego, bo od lat robi wszystko, aby umrzeć. I nie wychodzi.
Retiro Odpowiedz

Jeśli faktycznie jest tak jak opowiadasz i Twoja rodzina to normalni, poczciwi ludzie, a tylko siostra jest taką czarną owcą, to możliwe, że ona jest ofiarą jakiejś anomalii o podłożu biologicznym, genetycznym, jej mózg działa w wadliwy sposób, ze względu na brak równowagi pewnych substancji, stąd te wszystkie działania autodestrukcyjne. Były już opisywane takie przypadki, choć to może być tak jak z psychopatią.

Ja już nie wiem. Ona od dawna była badana psychiatrycznie, była w psychiatryku i na oddziale po próbach samobójczych, była na odwykach i NIC. Jej nie da się zmienić, ona nie chce współpracować. Jest w tym wszystkim taka bezrefleksyjna, bez uczuć. Była taka odkąd pamiętam. Rodzice z nadzieją łażą z nią po lekarzach, ona ma mnóstwo diagnoz psychiatrycznych, wystawianych przez różnych lekarzy, do tego dojdą teraz nowe choroby, bo jest taka zniszczona, miała operację na nogę jak wypadła z balkonu i w szpitalu nie działały standardowe dawki morfiny.
Kiedyś kradła recepty ojca i pieczątki, próbowała sama wypisywać recepty i sprzedawać te leki. Ojciec dowiedział się, bo do niego dzwonili z apteki, co poskutkowało sprawą na policji.

didja

@laura95

Skoro rodzice są lekarzami, to pewnie to było badane, ale co wyszło w RM głowy? Pytam pod kątem charakteropatii.

A badania jelit? Siostra nie ma jakichś alergii pokarmowych/nietolerancji? Pytam pod kątem braku odpowiedzi na morfinę.

I jeszcze coś - badał jej ktoś przeciwciała p/ko NMDA? I w ogóle resztę? Autoimmunologiczne zapalenie mózgu też daje takie objawy, a w badaniach neuro typowych nic nie wychodzi.

Jak już naprawdę nic nie wyjdzie, to widzę dwie opcje: albo Wasze życie jednak z punktu widzenia siostry jednak nie jest taką sielanką, albo, jak pisali przedmówcy, coś na poziomie genów. Ale - może siostrę coś w przeszłości złego spotkało, może nawet tego nie pamięta? Poza tym, po tylu latach uzależnienia jej zachowanie już może być efektem zmian mózgu ponarkotycznych.

@didja

Wszystkiego się dowiem i dam znać. Nie wgłębiałam się aż tak w szczegóły jej badań, ale postaram się spytać przy najbliższej okazji.
Morfina została jej podana bez wiedzy na temat jej uzależnienia. Kiedy ona prawie codziennie bierze heroinę albo fentanyl, taka mała dawka najwyraźniej „nie pomogła w uśmierzeniu bólu”.
Ogólnie mam wrażenie, że większość jej zachowań wynika z osobowości otwartej na hedonistyczne, impulsywne przyjemności. Niestety teraz ma też duże szkody wywołane latami ćpania.

Kartagina1

U nas na mieście jest taka żulka, po którą przyjechała rodzina z drugiego końca Polski. Byłam w szoku, normalni ludzie wręcz bym powiedziała, że wyglądali na takich co im się dobrze powodzi. Chcieli ją zabrać ze sobą do domu, a żulka za nic w świecie nie chciała z nimi wracać. To było kilka lat temu, a teraz widzę ją na mieście zniszczoną jak chodzi z różnymi menelami 🤷

wwirzepracy

Niektórzy ludzie wolą po prostu być żulami bo wtedy nie muszą brać odpowiedzialności za swoje życie. Nie muszą pracować ani nic. Po prostu żyją z dnia na dzień, tu coś ukradnie, tu nazbiera puszek, tu coś wyżebra i tak sobie żyje i często takim jest po prostu dobrze. Jak ktoś chce im pomóc to odrzucają tą pomoc, bo musieliby wtedy leczyć uzależnienie i stać się odpowiedzialni za to co robią, a tego nie chcą, bo to dla nich za trudne. Dlatego pomoc odrzucają.

bazienka

moz emiec po prostu osobowosc dyssocjalna, psychopatie
mogla byc tez w szpitalu podmieniona jakims cudem

Eresmia

laura95 "jej nie da się zmienić, ona nie chce współpracować" "jest w tym wszystkim taka bezrefleksyjna, bez uczuć". Te słowa w połączeniu z jej czynami dają mi jej obraz jako psychopatki. To bardzo możliwe, że ma jakieś zaburzenie dyssocjalne

Softkitty1 Odpowiedz

Nie da się pomóc komuś kto nie chce pomocy. Jest dorosła skoro wybrała takie życie, to niech tak żyje. Rozumiem, że to przykre dla was, ale czy warto poświęcać resztę rodziny i zdrowie dla jednej czarnej owcy, która chce podążać tą drogą?

MerryCherry

Chyba nie masz dzieci. Dla rodziców to jest bezwarunkowa miłość, emocje, przywiązanie. Oni cały czas przed oczami mają małe niewinne dziecko, które potrzebuje ich ochrony i poczucia bezpieczeństwa. Myślę że każdy rodzic czułby na ich miejscu poczucie niepowodzenia i frustracji.

grubytygrys Odpowiedz

Biedna rodzina, ta szuja niszczy waszą sielankę. Ohoho, nie zesraj się.
Kobieta ma bardzo poważne problemy ze sobą od małego, a ty mówisz "modne emo". I do tego życzysz jej śmierci! Palnij się w łeb.
Albo wiesz co? Spełnienia marzeń. Jej problemy się skończą (może trochę okrutne, ale skoro nawet specjaliści nie potrafią jej pomóc) a ty księżniczko będziesz miała dziurę w sercu, której nigdy nie zalepisz. Dodatkowo, będziesz czuła nieustanny ból, spowodowany twoimi wcześniejszymi pragnieniami. Obiecuje, będziesz cierpieć - o ile masz w sobie choć odrobinę uczuć.

Cierpię przez nią praktycznie całe życie. Znam ją od jej urodzenia i wiem, że wszystkie problemy ściągnęła na siebie sama - przez lenistwo, hedonizm. Wykorzystywała i okradała każdego kto stanął na drodze. Jest przebiegła i dobrze wie, co zrobić, żeby dać sobie pomoc. Ale od lat gardzi każdą pomocą, bo jest jej wygodnie tak jak jest - naćpa się za pieniądze rodziców, jak się skończą to coś ukradnie albo zagrozi nam nożem, ewentualnie pójdzie na dworzec i okłamie, że brakuje jej do biletu. Kiedy impreza się skończy, wróci do wygodnego domu, weźmie kąpiel, naobiecuje, że się poprawi, pójdzie spać i za kilka dni to samo. I tak od lat. Ona wszystko robiła z takiej głupoty, pragnienia przyjemności. Nigdy nic jej się nie chciało. Była grubsza w wieku 13 lat i kradła ojcu jakieś leki stymulujące zamiast ograniczyć przekąski, potem było coraz gorzej. Dziadkowie płaczą, gdy ktoś wymieni jej imię. Cała rodzina żyje w wiecznym strachu, że ona umrze. Nie możemy nigdzie pojechać, bo jej nie zabierzemy (jak dostanie skręta to może umrzeć), a jak ją zostawimy to wrócimy do pustego, spalonego domu i znajdziemy ją martwą...A to przez jej zachcianki i przyjemności, nałogi na własne życzenie

Softkitty1

Najlepiej zniszczyć cała rodzinę dla jednej cpunki. Wielokrotnie dostawała pomoc skoro nie chce jej przyjąć to niech idzie ta droga do konca. Życie nie jest obowiązkowe.

grubytygrys

Laura, nic nie jest czarno białe. Jestem ciekawa jak brzmiałaby historia waszej rodziny, z jej perspektywy.
Kitty, czy ja gdzieś napisałam, że rodzina ma jej bezwzględnie pomagac? Nie wydaje mi się. Jasne, nie przyjęła pomocy xx razy z rzędu to niech spada na bambus, może kiedyś szczerze się za siebie weźmie. Ale tak od razu życzyć śmierci? Własnej siostrze?
Hva, jestem dziewczyną. A jak tak bardzo chcesz wiedzieć, to autorka popełnia mój błąd. Tyle, że ja dostałam, co chciałam.

innanitka

@laura95: Piszesz, że siostra okradała każdego, kto stanął na drodze, posiadanie narkotyków jest nielegalne - dlaczego ona nie wylądowała jeszcze w więzieniu? Rodzice zapewnili jej "żółte papiery", żeby ta degeneratka wymigała się od prawdziwej kary, czy jak?

Ona chyba ma żółte papiery, bo była wielokrotnie w szpitalu psychiatrycznym, na odwyku również w szpitalu psychiatrycznym, na odwyku prywatnym, po każdej próbie samobójczej w psychiatryku. Nigdy jej nie złapała policja, ona okrada nasz dom, więc rodzice tego nie zgłaszają. Ponoć okrada też swoich znajomych narkomanów, ci też tego nie zgłaszają. Inaczej chodzi żebrać, ewentualnie sprzedaje swoje leki jakimś ćpunom, wynosi dom. Gdyby złapała ją policja to znając życie upiekłoby się jej, bo ma tyle diagnoz psychiatrycznych, jest narkomanką. Nie wiem, jak to od strony prawnej wygląda.

W młodości miała mieć kuratora przez jakiś czas bo złapano ją pijaną w sztok i ujaraną w parku, w którym później obraziła funkcjonariusza ale dzięki i przez ingerencję rodziców nie miała w końcu tego kuratora.

Innanitka, wyżej pisałam jeszcze o podrabianiu recept. Ojciec został powiadomiony, ale finalnie znowu ją wybroniono. Ja nie znam się na aspektach prawnych, ale była chyba później na jakimś odwyku. Są ogólnie 2 rodzaje recept - jedne na takie zwykle leki i jedne na narkotyczne, ona to pomyliła i dała normalną receptę na lek narkotyczny. Policja nie wyciągnęła konsekwencji, bo ojciec ją wybronił.

Hypnosis

@grubytygrys Czyli chcesz powiedzieć, że skoro ktoś miał traumatyczne doświadczenie lub inny problem to jest usprawiedliwiony za swoje czyny? Przecież ona dobrze wie co robi, sam fakt pseudo prób samobójczych pokazuje manipulacje, ona jest poprostu psychopatką która wszystkich ciągnie w dół.

Iguana69

A po kiego wała maja walczyć o jakaś życiową niedorajdę która na własne życzenie niszczy sobie życie?!? Próbowali jej pomoc i nic z tego nie wyszło? Może maja jej swoje życie poświecić bo debil nie potrafi się ogarnąć? Życie jest tylko jedno i nie wyobrażam sobie zmarnować je na jakąś ciamajde która wymyśla sobie problemy. Walić ją!

grubytygrys

Hypno i Iguana, czytałyście co napisałam? Nigdzie nie wyraziłam, że mają jej pomagać. Ba, nie muszą z nią utrzymywać żadnych kontaktów. To dlaczego się tak zachowuje nie wam wnioskować. Kilka komentarzy tutaj podaje różne zaburzenia i choroby, które mogą powodować takie autodestrukcyjne zachowanie. A nawet jeżeli robi to, bo tak chce i jest tego świadoma, to kij wam do tego. To, że rodzice nie potrafią jej potraktować, na chłodno -to ich problem. Ale nic, powtarzam nic, nie usprawiedliwia autorki przed życzeniem jej śmierci.

Anwute

Grubytygrys: a ja myśle, ze ty się zaraz zesrasz. Celowo „ty” z małej litery, bo nie mam szacunku do ludzi twojego pokroju. Nie ma to jak jeszcze bardziej dowalać ofierze, za to, ze jest ofiara. Jesteś żałosny.

Zobacz więcej odpowiedzi (3)
Odpowiedz

Skoro już tak opisuję to wydaje mi się, że warto wspomnieć o najlepszym. Siostra zawsze była bardzo leniwa, więc tym samym była gorsza w szkole ode mnie i młodszej siostry. Wydaje się głupiutka, niezdająca sobie sprawy z zagrożeń, ale kiedy trzeba to nagle kombinuje, kłamie, oszukuje i to w sposób ze strategią. Kradnie itp. Sama nie wiem, czy ona jest inteligentna, czy nie. Nie zdaje sobie sprawy z uzależnień, z anoreksji, uważa że jej się dobrze żyje i nawet nie udaje, że próbuje walczyć z uzależnieniami. Niby jest wygodnicka - kiedyś miała co chciała, piękny dom rodzinny itp. Korzysta z wygód i przyjemności, ale jak jest taka naćpana to nie ma „przeciw” żeby spać na ławce.

dnoiwodorosty

https://www.healthline.com/health/mental-health/middle-child-syndrome

może pomoże w zrozumieniu, przynajmniej części problemu jeśli nie całości.

chlef123

jak na moje to siostra jest raczej mało inteligentna, a jej "sukcesy" w manipulacji ludźmi wynikają głównie z faktu, że dotyczy ona członków rodziny, u ktorych ma dożywotnią taryfę ulgową i która za każdym razem ma nadzieję, że tym razem to już na serio.

poza tym im kto starszy, tym trudniej zmienić nawyki. jeśli siostra od 10 lat żyje calkowicie impulsywnie, jak zwierzę, to wyjść z tego jest faktycznie baardzo ciężko, nawet z najlepszą pomocą.

Odpowiedz

Dodam małe sprostowanie, bo zabrakło mi znaków.
Siostra robiła te rzeczy nielegalnie. Kłamała nas, że przestała. Kłamała terapeutów.
Jak wyszedł na jaw jej przygodny seks, narkotyki? Siostra potrafiła nie chodzić do szkoły. Oczywiście udawała, że rano wychodzi. Wracała autobusem około 17. O imprezach kłamała. Mówiła, że wychodzi na nocowanie - ćpała całą noc. Kiedy rodzice domyślili się, rozmawiali z nią. Nie chcieli jej karać tylko chcieli,
żeby zrozumiała. Ograniczyli jej wyjścia. I się zaczęło: W tygodniu potrafiła wyjść przez okno z domu jak spali, nie wracać całą noc. Ja sama wielokrotnie grzebałam jej w telefonie z troski. Widziałam masę zboczonych zdjęć i filmików z jej osobą. Albo filmiki jak ćpa itp.
Rodzice byli w pewnym momencie już załamani i pewni, że lada dzień siostra umrze. Znajomi pocieszali ich i mówili, żeby przestać dawać jej pieniądze, że ona musi sięgnąć dna. Ona sięgnęła go już dawno, a i tak przychodziła do domu nocą grożąc. Zrezygnowała z odwyków. Później trafiła na odwyk siłą. Wyszła i znowu zaczęła ćpać. Ja widziałam w sieci jej anonse, ogłoszenia jak się prostutuuje. Ona łamie serca wszystkim z rodziny.

Ma za sobą chyba 4 albo 5 prób samobójczych.

Retiro

Nie pozostaje chyba nic innego jak życzyć powodzenia przy 6.

paella

Ona musi sięgnąć dna ale nie sięgnie dopóki może zawsze wrócić do domu.

innanitka Odpowiedz

Rodzice są współuzależnienieni - z tego nic już raczej nie będzie, zatem ratuj chociaż siebie i młodszą siostrę! Jeśli studiujesz w innym mieście, jak tylko skończy szkołę średnią, zabierz ją do siebie. Jak nie - wynajmijcie coś we dwie na drugim końcu miasta, zdystansujcie się do całego problemu, bo Wasze psychiki i życia też się liczą, a nie tylko jej!
Jak przyjedzie do Was i będzie Was szantażować, straszyć, nagabywać - telefon nie do rodziców, tylko prosto na policję.
Ratujcie się!

Rodzice zdają sobie sprawę ze wspóluzależnienia. Ja studiuję w mieście rodzinnym. Jeśli dostałybyśmy pieniądze to mogłybyśmy się wyprowadzić. Ale też trzyma nas strach o rodziców...Siostra nie mieszka z nami, ale co jakiś czas nas nachodzi, jak chce przenocować to przyłazi. Ma „chłopaka„ narkomana, który ją w tym umacnia. I żyję w strachu, że pewnego dnia przesadzą

innanitka

Jeżeli nikt nie podejmie radykalnych działań, ona wpędzi do grobu rodziców i dziadków, a potem zniszczy Was dwie. Mając z tego epicką frajdę. Jeśli jest częściowo ubezwłasnowolniona, nie na się jej na stałe gdzieś zamknąć, skoro wiele pobytów czasowych nie pomogło? Przecież stwarza CIĄGŁE zagrożenie dla otoczenia i siebie samej (próby samobójcze). Rodzice mogliby ją odwiedzać, mając spokojną psychikę, że jest pod odpowiednią opieką.

Ja nie wiem, czy ona jest ubezwłasnowolniona. Była na pewno wielokrotnie na odwykach, w szpitalu, ma diagnozy, ale nie wiem, jak to wygląda z ubezwłasnowolnieniem, żółtymi papierami. Była na odwykach, z których uciekała lub które sama mogła przerwać. Była zamykana na dłuższy czas w szpitalach po próbach samobójczych. Zorientuję się.

Odpowiedz

Siostra miała też terapię, która polegała na braniu metadonu i buprenorfiny zamiast heroiny. Oczywiście nie wyszło, okazało się, że wymienia to na Oksykontin, bierze później heroinę. Nie chce się zmienić, pasuje jej bieżąca sytuacja. Rodzice są wspóluzależnieni i sami się leczą. Siostra wykorzystuje ich współuzależnienie, traktuje dom jak luksusowy hotel.
Sama pamiętam jak musiałam jej podawać leki na skręta, naltrekson, jak ją raz ratowaliśmy po wzięciu fentanylu. Ta sytuacja to ludzie dno. Ona nie przeżyje następnych lat, być może zatęsknię i będę mieć wyrzuty sumienia za ten wpis...

Hahahihi2

Jeb ta prowokatorka

Co takiego?

Iguana69 Odpowiedz

Zostawcie ja i się odetnijcie. My tak zrobiliśmy z rodzina i to była najlepsza nasza decyzja. Walczyliście o nią nie udało się. Teraz pora zawalczyć o siebie

paella

Zgadzam się. Nie pomagać, nie pozwalać wracać do domu, na groźby nożem wzywać policję.

unaffected Odpowiedz

Bardzo Wam współczuję. Znam ten ból, mieszkałam z ciotką, która wykończyła swoich rodziców, a potem wykańczała moich rodziców i mnie. Skończyło się to wszystko dopiero jak zmarła. Ona akurat miała zdiagnozowany chad, ale nie chciała się leczyć. Nie wiem w sumie co Ci poradzić oprócz tego, że jeśli się nie odetniecie to ten koszmar się nigdy nie skończy.

GeddyLee Odpowiedz

Całkowicie się od niej odetnijcie. Nie chce pomocy? To niech się wykończy, i będzie lepiej dla was.

Moi rodzice póki co nie potrafią się od niej odciąć i łudzą się, że jej kiedyś pomogą i że ona przejrzy na oczy. Oni są współuzależnieni i też chodzą na terapię.
Ja chciałabym, żeby się od niej odcięli, bo póki co jej jest za wygodnie i nigdy nie wyjdzie z nałogu.

Zobacz więcej komentarzy (21)
Dodaj anonimowe wyznanie