Dziś rano w busie zamiast „Dzień dobry, mam miesięczny” powiedziałam „Dzień dobry, mam miesiączkę”.
Wszyscy słyszeli. Niestety nie wykazali się poczuciem humoru.
Przez kilka dni codziennie próbowałam doszorować plamę na dywanie, której nie mogłam się w żaden sposób pozbyć. W końcu przystawiłam sobie tam lampkę, żeby lepiej się jej przyjrzeć i wtedy dopiero odkryłam, że przez parę godzin chciałam zmyć cień.
Przeglądałem sobie Anonimowe i nagle zobaczyłem chyba najkrótsze wyznanie, jakie mogło być, a mianowicie „Do końca gimnazjum byłam pewna, że renifery nie istnieją”. Przebiję cię, jestem w drugiej technikum i właśnie się dowiedziałem, że istnieją, od ciebie.
Jak miałem 8-9 lat, to uwielbiałem udawać, że mój stojący penis to gałka zmiany biegów w samochodzie. Wyobrażałem sobie, jak rozpędzam się coraz bardziej, wydając odgłosy silnika i zmieniając w odpowiednim momencie bieg.
Nigdy nie interesowała mnie motoryzacja, po prostu lubiłem się bawić penisem. ;)
Któregoś dnia spotkałem na czacie pewną dziewczynę z mojego miasta. Rozmowa się rozwinęła i ona pyta, z jakiej jestem dzielnicy, a potem pada tekst: „Jak chcesz, to możemy się spotkać, ale ja ważę 120 kg”.
Zanim wyszedłem z osłupienia i zdążyłem wymyślić jakąś dyplomatyczną odpowiedź, ona najwyraźniej uznała, że czas na reakcję minął i napisała: „I tak wiem, że nie przyjdziesz”, dała smutną buźkę i się rozłączyła.
Do dziś nie wiem, czy to był autentyk, czy zwykły prank.
Kiedyś mama wysłała mnie po przecier pomidorowy do zupy. Pod sklepem spotkałem kolegów i tak wróciłem po trzech dniach do domu... Matka mi otworzyła i powiedziała tylko jedno: „Zupa już zjedzona”.
Korzystam z portalu randkowego. Zanim z kimś się spotkam, minimum tydzień rozmawiam z taką osobą i staram się w miarę poznać, z kim mam do czynienia. Niestety nawet wtedy zdarzają się różne kwiatki.
Pisałam z pewnym panem jakoś 2-3 tygodnie, były to miłe i ciekawe rozmowy. Nic nie wzbudzało moich podejrzeń, facet wydawał się w porządku. Jednak gdy doszło do spotkania, zaledwie po 30 minutach oświadczył, że może się do mnie wprowadzić, bo chciałby już założyć ze mną rodzinę.
Kolejny pan, pisaliśmy od czasu do czasu przez jakiś miesiąc. Studiował medycynę, wydawał się bardzo poważny i stosowny, ale miał bardzo fajne poczucie humoru. Na pierwszym spotkaniu w kawiarni, gdy zapadła chwila ciszy, wziął moją rękę i położył sobie na kroczu. Nawet nie wiecie, z jaką prędkością wyszłam z tej kawiarni.
Bardzo długa internetowa znajomość, pisałam z tym panem dobre pół roku, zanim się spotkaliśmy. Nie za często, ale jednak. A gdy doszło do spotkania, facet stwierdził, że to, że zgodziłam się w końcu z nim spotkać, oznacza, że jestem także gotowa na seks z nim. Po spotkaniu wysyłał mi zdjęcia swojego przyrodzenia, dopóki go nie zablokowałam.
Jednego pana znałam z tydzień, ale świetnie mi się z nim pisało, więc chciałam się już spotkać. No niestety, po spotkaniu prawie siłą próbował mnie zaciągnąć do swojego domu, bo przecież skoro go lubię, to na pewno chcę mu już do łóżka wskoczyć. Potem przez długi czas nękał mnie jeszcze telefonami, grożąc, że się zabije, jak się z nim nie spotkam.
Chyba dam sobie spokój z szukaniem faceta...
Moja mama często coś gubi i nie może znaleźć. Zazwyczaj jest to telefon albo okulary. Chcąc być dobrą córką, pomagam jej w poszukiwaniach.
Pewnego razu mama zgubiła okulary i jak zwykle poprosiła mnie o pomoc. Przeszukałyśmy cały dom. Mama znalazła nawet książkę, którą zgubiła tydzień temu, ale okularów nie było. Po półgodzinnych poszukiwaniach zrobiłam się głodna. W celu wybrania czegoś do jedzenia otworzyłam lodówkę. Na pierwszej półce od dołu leżały sobie okulary mojej mamy.
Uśmiałyśmy się chyba tak jak nigdy.
Jestem fanką tatuaży. Mam ich sporo na ciele i nie zamierzam z tym kończyć, czuję się z tym dobrze. Ciekawi mnie natomiast fakt, że jest wiele osób, którym jest z tym źle i które nie potrafią zaakceptować tego co robię ze SWOIM ciałem.
Moja koleżanka ze studiów na wieść o tym, że po raz kolejny idę pod igłę, zareagowała oburzeniem i bulwersem. Dziwiła się, jak pójdę do ślubu, co powiedzą moje dzieci w przyszłości i dlaczego niszczę sobie skórę. Uniosła ton i zaczęła się tym szczerze przejmować, można powiedzieć, że prawie wyszła z siebie. Nie odpowiedziałam na żadne z jej pytań i zarzutów, zamiast tego grzecznie podziękowałam za „rozmowę” i odeszłam, uniemożliwiając jej kontynuowanie przedstawienia.
Nie krytykuję kobiet, które mają przyczepione jakieś szczotki do oczu i myślą, że to jest ładne. Nie mówię nic, gdy znajoma przytula mnie na przywitanie i moja biała koszulka przybiera kolor jej „opalenizny”. Nie krzyczę głośno, że czerwone, plastikowe, długie na 5 cm sztuczne paznokcie wyglądają karykaturalnie i przerażająco. Nie zostawiam obraźliwych komentarzy pod zdjęciami gołych tyłków na Instagramie. Bo PO CO? Co mnie interesuje to, co ktoś robi ze swoim ciałem? No nic. Gdyby tak każdy zajął się sobą, wiecie jak by nam się wszystkim lepiej żyło? Pilnowanie swojego tyłka to świetne zajęcie! Polecam tym, którzy jeszcze nie zaczęli.
Moja dziewczyna nie miała w sobie dość odwagi, więc informację o tym, że mnie zdradziła, wysłała mi w wiadomości tekstowej. Kiedy się z nią spotkałem, chyba zaczęła żałować, że to napisała i zaczęła się tłumaczyć, że to jej współlokatorka zrobiła jej żart i wysłała tę wiadomość i że to wszystko nieprawda.
Ona nie ma współlokatorki.
Dodaj anonimowe wyznanie