#wseD1

Ostatnio przeglądając rodzinny album, natknęłam się na zdjęcie w zoo, na którym mam cały tyłek umazany brązową mazią. Wróciły traumatyczne wspomnienia.

W zoo można było przechodzić z zagrody do zagrody. Żeby to zrobić, wystarczyło wejść na drabinę opartą o płot. Jako dziesięcioletnia dziewczynka nie umiałam się wspinać, więc przesuwałam tyłkiem ze szczebla na szczebel i tak posuwałam się do góry. Niestety jakiś kretyn wdepnął w gówno i wytarł buta o drabinkę.

Przepłakałam całą wycieczkę, podczas gdy rodzice cisnęli ze mnie bekę i robili mi zdjęcia.
coztegoze2 Odpowiedz

Rodzice się nie popisali ewidentnie ze swoim zachowaniem. Ale też trochę dziwne, że nie umiałaś wejść po drabinie w wieku 10 lat. Rodzice powinni Cię asekurować i pokazać jak to się robi.

Dragomir

Rodzice nie byli w chory sposób zafiksowani na punkcie bombelka, dlatego śmiali się z niezagrażającej niczemu i nikomu sytuacji. Normalna sprawa.

karlitoska

Dragomir wyśmiewanie dzieci przez dorosłych świadczy o takim zajebisty luzie, że nauczyciele powinni zacząć to stosować. Ogólnie wprowadźmy zasadę lepiej wyśmiewać niż wspierać! Świat będzie lepszy. Co innego jest pomóc dziecku się ogarnąć i zmienić zawstydzająca sytuację w niefortunny, śmieszny wypadek, a co innego wyśmiewać się z dziecka, które umazało się kupa i czuję się przez to już wystarczająco niekomfortowo.

Dragomir

No to co mieli zrobić, zlizać to? No tragedia się stała, trauma i terapia do końca życia. A tak pewnie się śmiali ze zostanie sołtysem czy coś, bo tako się drzewiej mawiało. Ale teraz ludzie są tak wydelikaceni, że wystarczy że spojrzysz jakoś nie tak albo w ogóle spojrzysz a oni sobie tego nie życzą, i już czują się ofiarami przemocy.

Dodaj anonimowe wyznanie