#4UsP0
#28tmB
Ostatnio zdarza się, że swędzi mnie sam czubek brodawki piersi. Tak bardzo, że nie potrafię się powstrzymać i co jakiś czas go drapię. Dzisiaj też był mocno podrażniony, więc korzystając z tego, że byłam w domu sama, postanowiłam obejrzeć go sobie w świetle dziennym. Podeszłam więc do okna w kuchni, bo tam jest najjaśniej, podciągnęłam bluzkę, zsunęłam stanik i zaczęłam oględziny, co jakiś czas lekko drapiąc czubek brodawki i sprawdzając, czy nic się z niej nie sączy ani nic z tych rzeczy. I stałam tak zaaferowana dobrych kilka minut, oglądając i dotykając, gdy nagle coś poruszyło się za oknem... Przerażona szybko uniosłam głowę i co ujrzałam? Twarz znajomego pana kuriera, który stał jak wryty przed oknem i się gapił, nie wiem jak długo, dzierżąc pod pachą jakąś paczkę...
Szybko się zasłoniłam i poszłam mu otworzyć. Paczkę odebrałam, ale uwierzcie mi, dawno nie byłam tak czerwona, no i nie potrafiłam chłopu spojrzeć w oczy :/
Co się okazało? Syn zamówił mi prezent na Dzień Matki, a że miała być niespodzianka, to nic nie wspomniał, bo wiedział, że będę w domu. No i niespodzianka była... Szkoda tylko, że syn wybrał mojego ulubionego i najtańszego kuriera, bo od teraz będę zamawiać przesyłki wyłącznie u jego konkurencji ;)
I wiem, że kiedyś pewnie się z tego będę śmiała, ale póki co jeszcze nie potrafię, zbyt żenujące to było.
#4aMHp
Siedziałam sobie przed kompem w akademiku. Nic mi nie było, brzuch nie bolał, nie cisnęło na dwójkę. Zebrał mi się mały bączek, to myślę – a pierdnę sobie cichutko, w końcu sama jestem. I tak se pierdnęłam wraz z małym bobkiem... Nie wiedziałam, co robić, bo głupio tak zapierać obsrane majtki w łazience koedukacyjnej w akademiku, więc pobiegłam do toalety i spuściłam bieliznę w kibelku. W to, że toaleta potrafi się zapchać, też nie wierzyłam, bo w domu nigdy się nie zapychała. Nawet nie zauważyłam, że kibelek się zakorkował, może nastąpiło to, dopiero gdy następny korzystający dołożył coś od siebie. Przyszedł pan konserwator, odetkał toaletę i nagle wybuchła afera. Cały akademik huczał, że ktoś spuścił majtki w toalecie. Pamiętam, jak oburzona koleżanka z innego pokoju opowiadała mi o tym w kuchni, a ja tylko potakiwałam i robiłam zszokowaną minę, powtarzając, że ludzie to zwierzęta.
Na szczęście kilka dni później mój skandal został przyćmiony przez kogoś, kto zostawił pod prysznicem kupę z dodatkiem obciętych paznokci. Ot, akademickie życie.
#Hf0BG
Wszystko wyjaśniło się, gdy Antek już wyjechał. Dotychczas mama nie zwróciła uwagi na jego nazwisko, uznając je za zbieg okoliczności, ale jako że Antek jest skórą zdjętą ze swojego ojca, zbiegów tych było za dużo… Okazało się, że związałam się z synem faceta, którego ona zostawiła dla mojego ojca.
Cóż, widocznie Temu Na Górze zależy na połączeniu genów naszych rodzin. :)
#UP7C9
Dwa miesiące temu teść poważnie zachorował, jest częściowo sparaliżowany. Teraz wszyscy się nad nim użalają, jaki on biedny, taki zdrowy chłop był, a tu choroba z niczego itp. Każdy też żałuje teściowej, bo musi się nim opiekować (choć jego picie jest po części z jej winy, zawsze na to pozwalała). A ja się cieszę. Cieszę się, że już nie ma w domu awantur, że nikt nie musi się codziennie bać, w jakim stanie on wróci do domu, nie trzeba go szukać po całej wiosce, żeby pijanego przywieźć do domu (zawsze robiła to teściowa). Cieszę się, że zachorował, w ogóle mu nie współczuję (czasem tylko teściowej, bo widzę, jak się męczy). Ale w stosunku do teścia nie ma we mnie nawet odrobiny współczucia, zrozumienia. Nikomu tego nie powiem, ale nawet nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia. Jestem zła.
#Fvnci
Zrozumcie niektórzy, że ja, będąc drugi czy trzeci raz w życiu za kierownicą, nie będę umiał tak za*ebiście jeździć jak wy.
Dziękuję, to wszystko.
#85fKa
Moje pytanie brzmiało mniej więcej tak: „Proszę pani, zastanawiam się, czy jak mój tata je widelcem i nożem, a następnie kroi mi swoim widelcem i nożem kotleta, to mogę być w ciąży?”. Pani odpowiedziała, że nie ma takiej możliwości.
Nadal zastanawiam się, co miałam w głowie, ale chyba myślałam, że plemniki też przechodzą przez ślinę. Podziwiam panią, że mnie nie wyśmiała. Na szczęście m.in. dzięki lekcjom WDŻ teraz jestem już w pełni uświadomiona. ;)
#3CbV5
Dopiero teraz zauważyłam, jak wypaczony ma obraz męskości. Regulacja brwi nie (no tak, lepiej chodzić z klocami), maseczka nie (co tam pryszcze, mazidła są dla bab i tyle!), zgolenie kilkudniowego zarostu też nie. Brat zapierał się w każdy możliwy sposób. Nie rozumiał, że powinien się myć codziennie, częściej myć włosy czy używać kremu do twarzy. Przecież to taaakie niemęskie!
Czy naprawdę minimalne dbanie o siebie odbiera wam męskość? Serio, panowie?
#M9KDJ
Nie mam pojęcia skąd ten pomysł, jednak mimo że zadziałał, to nie przyznałem się do tego nikomu. Oprócz was, oczywiście.