Mam dość specyficzną umiejętność, potrafię rzygać na zawołanie, bez wkładania palców ani niczego takiego. Gdy byłem w podstawówce i nie nauczyłem się na sprawdzian... zwymiotowałem na niego. Później, gdy podeszła do mnie pani, zwymiotowałem i na nią. Kolega odprowadził mnie do toalety, obrzygałem po drodze korytarz dwukrotnie. Jako iż skończył mi się materiał na dalsze wymioty, postanowiłem udawać, że płuczę sobie usta, podczas gdy naprawdę uzupełniłem zapasy wody. Gdy przyjechała po mnie mama, poszliśmy razem do pani, przeprosiłem ją, mama zaproponowała odkupienie jej ubrań, nie chciała się zgodzić. Rzygnąłem jej więc jeszcze na buty (całe szczęście samą wodą) i odeszliśmy.
Po tym wydarzeniu spędziłem tydzień w szpitalu i zostałem przepisany do innej szkoły. Mama do dziś nie wie, że nic mi nie było i tylko udawałem.
Mam 15 lat, choruję na cukrzycę.
Często kiedy ktoś się o tym dowie, zaczyna załamywać ręce, współczuć lub traktować jak złote jajko. Uśmiecham się wtedy i mówię ,że to nie koniec świata.
Zachorowałam w wieku siedmiu lat, więc życia bez „słodkości” nie pamiętam. Zdarzają się chwile słabości i pytania dlaczego akurat ja, ale sądzę, że każdy z nas dostaje tyle, ile potrafi unieść.
Chętnie chodzę po górach, jeżdżę na wycieczki, spotykam się ze znajomymi. Żyję jak normalna dziewczyna, tylko z pewnymi ograniczeniami. To dzięki nim nauczyłam się odpowiedzialności. Wierzę, że spełnię wszystkie swoje marzenia i udowodnię sobie, jak wiele mogę osiągnąć. Wierzę w każdego, kto pragnie przezwyciężyć swoje słabości. Jeżeli chcesz żyć, a nie tylko istnieć, jesteś w stanie zrobić to, o czym marzysz.
Przypomniała mi się historia z moim sąsiadem jakieś 15 lat do tyłu.
Otóż sąsiad zza ściany, kiedy wracał podpity z pracy i zapominał kluczy, wchodził przez okno do domu, wychodząc oknem z klatki schodowej. Parę razy robił tym wielki show, ponieważ naprzeciw była szkoła i dzieciaki miały niezły widok.
Sęk w tym, że któregoś razu nie udało mu się wejść przez okno i zawisł na parapecie. Niestety się puścił i zleciał... Niby nic, poza faktem, że mieszaliśmy na 4 piętrze. Więc jako 12-latka zobaczyłam wnętrze mojego sąsiada rozbryzgane na dwa metry od zwłok nieszczęśliwego wspinacza.
Chyba jestem przeźroczysty dla kobiet.
Kiedyś z kolegą wybrałem się do galerii. Co ważne, kolega ma prawie 2 metry wzrostu i budowę ciała greckiego boga. Przy nim ze swoimi 175 cm wzrostu wyglądam jak krasnolud bez brody. Po skończonych zakupach poszliśmy do jednego z fast food'=ów.
Stojąc w kolejce, zauważyłem, że zbliżają się do nas dwie dziewoje w koszulkach pewnej sieci komórkowej i rozdają ulotki. Już miałem odruchowo szukać kosza na śmieci na ulotkę, jednak zwróciłem szczególną uwagę na zachowanie tych dziewczyn.
Idąc w naszą stronę, dziewoje poprawiły swoje włosy, przyklepały zagniecenia na swoich koszulkach i wypięły swoje biusty do przodu. Sytuacja zaczynała być coraz ciekawsza. Z maślanymi oczkami podeszły do nas, a dokładniej do mojego kolegi. Dały mu swoje ulotki i tak słodko jak tylko się dało zaprosiły go do skorzystania z oferty, cały czas susząc ząbki. Następnie z gracją łabędzia ominęły mnie i poszły w swoją stronę.
Nawet ulotki nie dostałem... przynajmniej nie musiałem szukać kosza :)
Mój dziadek jest bardzo chory, jednak nie lubi przyjmować pomocy. Ma kilka swoich codziennych czynności, które należą tylko do niego, bo inaczej czuje się niepotrzebny.
Dziś dziadek obrał ziemniaki i podniósł się, żeby wynieść obierki. Doszedł do połowy kuchni i usiadł na taboret, żeby pooddychać (od kilku dni męczą go okropne duszności). Wystraszony pytam dziadka:
– Może dziadek pojedzie ze mną do lekarza?
A dziadek na to:
– A co, sam nie trafisz?
Mam 25 lat, a mój facet 40. Jestem w ciąży. Mój facet jest dla mnie naprawdę bardzo dobry, opiekuńczy, bardzo cieszy się z dziecka i chce wziąć ze mną ślub, bo jak mówi kocha mnie i jego życie ze mną stało się lepsze. Nie mamy żadnych zmartwień, oboje mamy stałe dobre posady. Wszystko byłoby idealnie, bo i ja go kocham, ale czuję strach przed wspólnym życiem. Bardzo cieszę się z dziecka, ale nie potrafię oswoić się z myślą, że będę mamą. Kiedy mój partner mówi o ślubie, czuję uścisk w żołądku. Nie rozumiem mojego strachu i niechęci, bo jestem w gruncie rzeczy szczęśliwa. Czuję się głupio nawet pisząc to wyznanie.
Do przedwczoraj myślałam, że bekon i boczek to dwie całkowicie różne rzeczy.
Gdy zamawiam pizzę i muszę czekać, mówię sprzedawcy, że po prostu wrócę np. za te 20 minut. W takich sytuacjach często proszona jestem o podanie imienia, które później zostaje zapisane na pudełku. Lubię „zmieniać” sobie te imiona i podaję inne niż to prawdziwe. Robię też tak, gdy kupuję kawę.
Pewnego razu nazwałam się Iwona. Los chciał, że spodobałam się pewnemu chłopakowi.
Nie podszedł. Zamiast tego znalazł mnie na portalu społecznościowym. A raczej nie mnie, tylko moją siostrę, bo tak się składa, że moja siostra ma na imię Iwona...
Cóż, chłopak naprawdę fajny. Teraz planują ślub i pozostaje mi życzyć im szczęścia.
Przypomniała mi się okropna sytuacja.
Miałam jakieś dziesięć lat. Przyjechała do mnie kuzynka, mająca jakieś piętnaście. Dom mały, więc spaliśmy w trzy osoby w jednym pokoju. Ja, kuzynka i mój prawie szesnastoletni brat. Oni poszli spać, a ja nie mogłam zasnąć, wpatrywałam się więc w ścianę i nie robiłam nic.
Po około godzinie takiego leżenia usłyszałam, że kuzynka schodzi z łóżka i po chwili obserwacji dostrzegłam, że wchodzi pod kołdrę na materacu, na którym spał mój brat. Przyznać im muszę jedno! Byli cicho, obyło się bez jęków, ale te mokre dźwięki i obijanie się skóry o skórę mówiło samo za siebie...
Nie mam żadnej traumy, ale cholernie ciężko mi ogarnąć, że mój brat i moja kuzynka... No ku#wa.
Nie posiadam talentu wokalnego, a pomimo to lubię czasem wydobyć z siebie jakieś dźwięki, np. podczas jazdy samochodem czy sprzątania. Kiedy ktoś słyszy jak śpiewam, zazwyczaj prosi, żebym przestała, a jedyną osobą, której to nie przeszkadza jest mój partner. Kiedy zapytałam go, dlaczego pozwala mi śpiewać w swojej obecności, odpowiedział: „Ja tam lubię, jak czasem jęczysz”.
Chyba znalazłam miłość życia...
Dodaj anonimowe wyznanie