#7zTWF
Pewnego razu nazwałam się Iwona. Los chciał, że spodobałam się pewnemu chłopakowi.
Nie podszedł. Zamiast tego znalazł mnie na portalu społecznościowym. A raczej nie mnie, tylko moją siostrę, bo tak się składa, że moja siostra ma na imię Iwona...
Cóż, chłopak naprawdę fajny. Teraz planują ślub i pozostaje mi życzyć im szczęścia.
Kurde, aż przykro):
Było wyprowadzić go z błędu :D I czar pryska!
Robię podobnie, jak zamawiam pizzę przez internet. Trzeba tam podać adres, oraz imię i nazwisko. Mina doręczyciela pizzy bezcenna, gdy przyniósł towar dla "Andrzeja Kmicica"
I na co było ściemniać? :)
Nie martw się, też kiedyś kogoś znajdziesz :)
dobrze ci tak
Aaaj ... boli </3
jak znalazl ja na fb po samym imieniu? o.O
Moja znajoma znalazła typa z wieczoru panieńskiego, z którym zatańczyła parę razy w klubie. Przetrzepała całego fejsa, znajdując go i wręcz go stalkując. Da się 😳
ludzie nie zdają sobie sprawy, jak łatwo można ich znaleźć w internecie i dowiedzieć się mnóstwo informacji. dlatego ja nie udostępniam nic, nie mam żadnych zdjęć, wszystkie ustawienia mam prywatne. i naprawdę nie rozumiem, w jakim celu ludzie udostępniają informacje gdzie są, co robią, co jedzą, itd. poza popisaniem się przed znajomymi oczywiście.