#7zTWF

Gdy zamawiam pizzę i muszę czekać, mówię sprzedawcy, że po prostu wrócę np. za te 20 minut. W takich sytuacjach często proszona jestem o podanie imienia, które później zostaje zapisane na pudełku. Lubię „zmieniać” sobie te imiona i podaję inne niż to prawdziwe. Robię też tak, gdy kupuję kawę.

Pewnego razu nazwałam się Iwona. Los chciał, że spodobałam się pewnemu chłopakowi.
Nie podszedł. Zamiast tego znalazł mnie na portalu społecznościowym. A raczej nie mnie, tylko moją siostrę, bo tak się składa, że moja siostra ma na imię Iwona...

Cóż, chłopak naprawdę fajny. Teraz planują ślub i pozostaje mi życzyć im szczęścia.
Zwola123 Odpowiedz

Kurde, aż przykro):

Gravity Odpowiedz

Było wyprowadzić go z błędu :D I czar pryska!

KiszonyZiemniak Odpowiedz

Robię podobnie, jak zamawiam pizzę przez internet. Trzeba tam podać adres, oraz imię i nazwisko. Mina doręczyciela pizzy bezcenna, gdy przyniósł towar dla "Andrzeja Kmicica"

Dragomir Odpowiedz

I na co było ściemniać? :)

Madotsuki Odpowiedz

Nie martw się, też kiedyś kogoś znajdziesz :)

alfombra Odpowiedz

dobrze ci tak

minionek666 Odpowiedz

Aaaj ... boli </3

bazienka Odpowiedz

jak znalazl ja na fb po samym imieniu? o.O

ruda781

Moja znajoma znalazła typa z wieczoru panieńskiego, z którym zatańczyła parę razy w klubie. Przetrzepała całego fejsa, znajdując go i wręcz go stalkując. Da się 😳

nibylung

ludzie nie zdają sobie sprawy, jak łatwo można ich znaleźć w internecie i dowiedzieć się mnóstwo informacji. dlatego ja nie udostępniam nic, nie mam żadnych zdjęć, wszystkie ustawienia mam prywatne. i naprawdę nie rozumiem, w jakim celu ludzie udostępniają informacje gdzie są, co robią, co jedzą, itd. poza popisaniem się przed znajomymi oczywiście.

Dodaj anonimowe wyznanie