Mam 25 lat, a mój facet 40. Jestem w ciąży. Mój facet jest dla mnie naprawdę bardzo dobry, opiekuńczy, bardzo cieszy się z dziecka i chce wziąć ze mną ślub, bo jak mówi kocha mnie i jego życie ze mną stało się lepsze. Nie mamy żadnych zmartwień, oboje mamy stałe dobre posady. Wszystko byłoby idealnie, bo i ja go kocham, ale czuję strach przed wspólnym życiem. Bardzo cieszę się z dziecka, ale nie potrafię oswoić się z myślą, że będę mamą. Kiedy mój partner mówi o ślubie, czuję uścisk w żołądku. Nie rozumiem mojego strachu i niechęci, bo jestem w gruncie rzeczy szczęśliwa. Czuję się głupio nawet pisząc to wyznanie.
Dodaj anonimowe wyznanie
Twoje życie radykalnie się zmieni, więc strach wcale nie jest taki dziwny. Też się bałam, jak miałam zostać mamą. To ogromna odpowiedzialność, a też sporo wyrzeczeń. Już nie będzie życia takiego, jak przed dziećmi.
Jeśli chcesz, to poczytaj jakieś fora ciążowe. Grupy na FB pewnie też są. Nie jesteś jedyna z takimi uczuciami i są one całkowicie normalne. Hormony też swoje robią.
Życzę Wam dużo szczęścia i miłości. I przede wszystkim zdrowia.
Tak to jest, gdy durny człowiek nie wie, czym jest antykoncepcja i jak ją ewentualnie stosować. Może należało myśleć wcześniej, skoro wiedziałaś, że obawiasz się ciąży, ale co tam, po co korzystać z mózgu. Nie pieprz się z nikim, skoro nie jesteś gotowa ponieść konsekwencji, proste.
W którym miejscu autorka napisała że wiedziała wcześniej, że obawia się ciąży? Stres jest w takiej sytuacji raczej normalny, nawet jeśli cieszy się na myśl o pojawieniu się dziecka.
Czy Ty wyładowujesz tu jakieś swoje prywatne frustracje związane z (nie)posiadaniem dzieci? Bo dość żałośnie to wygląda.
Ja bym dzieciaka nie chciał, nawet gdyby mi dopłacali, więc nie, żadnych frustracji nie wyładowuje. W każdym razie jedno jest pewne: jeśli nie chcesz dzieci, to albo zadbaj o to, by na pewno się nie pojawiły, albo trzymaj się z daleka od seksu z płcią przeciwną. Cała filozofia. Ludziom niedojrzałym, na jaką wygląda autorka, również to polecam, jednak tutaj już trochę za późno, została skrobanka.
Koniczynko, nie daj się podpuszczać prymitywnemu trollowi.
Dobrego dnia życzę, bez śmieciowych emocji 🐢
@Schwarzmaler, Tobie przyda się oświecenie. Kobiecie w ciąży bardziej buzują hormony. Nagle myśli o rzeczach, które by jej przez myśl nie przeszły wcześniej.
Rozważa, czy nadaje się na mamę, czy nie zabije przypadkiem dziecka (upuści, przygniecie ciałem podczas snu).
Emocje podczas ciąży zmieniają się jeszcze szybciej niż podczas miesiączki. Oczywiście to zależy od kobiety - niektóre bardziej to wszystko przeżyją,a inne mniej lub wcale.
Ponadto Autorka zaczęła obawiać się teraz tego, że będzie Mamą dopiero jak zaszła w ciążę.
ja wiem, że to troll, ale i tak napiszę co mam napisać, bo wierzę, że nawet troll ma szansę, by się czegoś nauczyć i zmądrzeć.
chęć posiadania dziecka może iść w parze ze strachem i nie ma w tym nic dziwnego. autorka sama pisze, że chce i cieszy się z tego dziecka. ja też dziecko chcę, ale bardzo się przy tym boję. to normalne. dziecko to ogromna odpowiedzialność.
musisz być trollem, bo nikt nie jest tak głupi, by nie rozumieć, że strach nie wyklucza chęci zrobienia czegoś. można chcieć skoczyć na bungee i jednocześnie panicznie bać się wysokości. można chcieć zwiedzić świat i jednocześnie bać się latania. można chcieć mieć dziecko i jednocześnie bać się rodzicielstwa. naprawdę, każdy średnio inteligentny człowiek to pojmuje. więc albo jesteś trollem, albo masz iq muchy.
@nibylung pisze do Szwarzmalera:
"albo jesteś trollem, albo masz iq muchy."
Jak wyraźnie widzimy, jedno drugiego nie wyklucza.
Frog, robiłem test na IQ już za czasów nastoletnich i wynik był bardzo wysoki, więc niestety się mylisz. To, że być może dla niektórych moje poglądy wydają się niekiedy dziwne (i dlatego uważasz mnie za trolla), nie znaczy od razu że masz do czynienia z idiotą. Może cię to zaskoczy, ale na paru rzeczach się znam. Mam nawet skończone studia.
internetowe testy iq się nie liczą. studia również nie są żadnym wyznacznikiem, bo zrobić je może każdy.
no i nie chodzi o twoje poglądy, tylk o to, że nie czytasz ze zrozumieniem i wysnuwasz wnioski z dupy. autorka napisała, że cieszy się na dziecko, po prostu się boi, a ty wyczytałeś, że nie umie używać antykoncepcji i nie jest gotowa ponieść konsekwencji. nieumiejętność rozumienia krótkiego tekstu pisanego, nieumiejętność wysuwania wniosków i logicznego myślenia, to właśnie oznacza niski iloraz inteligencji.
Nibylung, po pierwsze, nie był to internetowy test, ale mniejsza z tym, wiem, że istnieją różne rodzaje inteligencji, więc nie przywiązuję do tego wagi. Jeśli jednak komuś ten wynik jest do czegoś potrzebny, np. żeby mnie obrażać i gadać, jakie mam niby niskie IQ, to zgodnie z prawdą mogę powiedzieć, że specjaliści, do których chodziłem, stwierdzili inaczej.
Po drugie, wiem również, że studia w dzisiejszych czasach niekoniecznie muszą o czymkolwiek świadczyć, bo praktycznie co druga młoda osoba je ma. Jeśli jednak nie jest to żadne kulturoznawstwo czy inne gender studies, to mimo wszystko uważam, że jest to pewnego rodzaju osiągnięcie.
A to, że zwracam uwagę na coś innego niż ty i wyciągam inne wnioski, również nie musi być niczym złym. Gdyby każdy widział to samo, byłoby po prostu nudno, a i tematów do rozmów by brakło, dlatego lepiej dyskutować z ludźmi o różnych poglądach, no chyba że wolisz, gdy druga osoba cały czas ci przytakuje.
nie trzeba się ze mną zgadzać, lubię usłyszeć inny punkt widzenia, pod warunkiem, że ma on sens. twój nie ma sensu. jak mogłeś wyczytać z wyznania, że autorka nie chce dziecka, skoro sama wprost napisała, że się na to dziecko cieszy? tu naprawdę nie chodzi o odmienne opinie, o inny punkt widzenia, tylko o umiejętność czytania ze zrozumieniem. ktoś mówi, że jest szczęśliwy, a ty twierdzisz, że nie jest i jest to twoje zdanie. no nie, nie możesz mieć swojego zdania na temat czyjegoś poczucia szczęścia, bo nie siedzisz w jego głowie i nie wiesz, co czuje.
1. Hormony i zmiany - wiele obaw dręczy rodziców czasami mija 2. Jesteś szczęśliwa teraz wiec może boisz się, że po zmianie warunków nie będziesz.
Zwróć uwagę, czy te objawy to nie jest fiksacja i nie ciągnie się od dłuższego czasu w ciąży - warto może byłoby wtedy zakomunikować to lekarzowi. Może zakomunikuj partnerowi, że denerwujesz się z powodu nadchodzących zmian, bycia mamą i żoną i porozmawiajcie (tylko nie mów, że boisz się ślubu ;))
To normalne, że nowe, nieznane budzi wątpliwości i strach. Daj sobie czas i bądź dla siebie surowa. Może porozmawiajcie o tym jak wyobrażacie sobie przyszłość, na czym Wam zależy, czego się obawiacie.