#xRge8

Mój dziadek jest bardzo chory, jednak nie lubi przyjmować pomocy. Ma kilka swoich codziennych czynności, które należą tylko do niego, bo inaczej czuje się niepotrzebny.
Dziś dziadek obrał ziemniaki i podniósł się, żeby wynieść obierki. Doszedł do połowy kuchni i usiadł na taboret, żeby pooddychać (od kilku dni męczą go okropne duszności). Wystraszony pytam dziadka:
– Może dziadek pojedzie ze mną do lekarza?
A dziadek na to:
– A co, sam nie trafisz?
Postac Odpowiedz

Jak Twój dziadek przestanie się ruszać, bo ciągle będziecie mu "pomagać", to niedługo nie będzie mógł wykonać nawet tych czynności, co teraz. Nie wyręczajcie go na siłę. Niech obiera te ziemniaki i pół dnia, a drugie pół wynosi obierki. On coś zrobi, przyda się - a i faktycznie pomoże.

Schwarzmaler

Dlatego napisałem w swoim komentarzu, że lepiej by było go oddać, a już zostałem niemal zlinczowany. W odpowiedniej placówce zawodowcy zawsze znajdą mu jakieś zajęcie (są różne grupowe zajęcia, terapie itp.), a i będzie otoczony ludźmi mniej więcej w swoim wieku. O tym, że autor wreszcie odetchnie, nawet nie wspomnę, bo znowu zostanę zaatakowany.
Co za ludzie... Zamiast pozbywać się problemów, wolą tkwić w gównie, dla zasady.

ohlala

@Schwarzmaler

To jest piękna teoria. W praktyce, jest zbyt wielu pacjentów, a za mało obsługi, aby każdego zaktywizować. A koszt tych, w których faktycznie jest wystarczająco dużo pracowników, jest ogromny. Kto za to zapłaci, ty? Wątpię.

KierownikCyrku Odpowiedz

Do Sch.
Zawsze ciekawili mnie ludzie, którzy mają przed nosem tylko swój punkt widzenia, żadnych innych. Strasznie narzucające, bardziej niż ta opieka w domu opieki. No cyrk! :D
A ja Ci powiem tak: dla niektórych opieka nad starszymi (chorymi, niepełnosprawnymi, etc.) członkami rodziny to nie problem, nie kłopot, a koło życia. Taka wiesz, norma. Jak umycie tyłka po sraniu. Niby każdy wie na czym polega higiena, a nie każdy stosuje.
Bywa ciężko, fakt. A przecież i rodzicom bywa ciężko jak muszą dzieciaka swego uczyć życia. I to nieraz często dużo dłużej niż kilka(naście) lat. Tkwienie w gównie to było jak byłeś małym srajdkiem. Ot co. Oddali Cię wtedy? Możliwe, to by bardzo wyjaśniało Twoje podejście do tematu. A może zwyczajnie jesteś nad wyraz egoistyczną osobą, niezbyt empatyczną i wrażliwą. Chociaż może tylko takie wrażenie sprawiasz, nie wiem. Nie znamy się, nie poznamy, więc tylko gdybać mogę. Twoja rodzina, Twoja sprawa, nie wnikam.
Także szacunek dla wszystkich kochających swoich bliskich!:-)
Ps. Nie wkraczam na grunt warunków do opieki czy też ich braku, to zupełnie inna bajka.

Schwarzmaler Odpowiedz

Może dobrze by było oddać go domu starców? Tam chcąc nie chcąc będzie musiał pomoc przyjąć, jednak nie będzie to takie nachalne, bo pracownicy po prostu przychodzą i robią swoje, przy okazji zawsze mają chorego na oku. Nie wspominam nawet o tym, że by cię to zwyczajnie odciążyło, nie zaprzeczajmy, że życie ze starcem jest ciężkie. Można przemyśleć. Ja bym dziadków pewnie oddał, ale nie mam już tego problemu, bo nie żyją.

Marquise

To co wypisujesz to jest po prostu... Wcale nie jesteś lepszy od Hitlera. Likwidacja starych, niezdolnych do pracy...
Aż płakać mi się chce.

mmichasiaa

oby Ciebie ktos tez tak oddal

Schwarzmaler

Co ty wydagujesz? Twoim zdaniem domy pomocy to jakieś placówki, gdzie się zabija ludzi? No chyba nie! Nie te czasy...
Pomijając, znam wielu, którzy męczą się ze starymi ludźmi, bo żyją w jakimś chorym przekonaniu, podobnie jak ty, że gdzieś indziej to tego dziadka czy babcię zakatują czy nie wiadomo co jeszcze. Czy ty w ogóle wiesz, ile kosztuje pobyt w takim miejscu? Ja wiem. Dużo. Nie płacisz za nic, a już na pewno nie za to, by ktoś tych twoich bliskich skrzywdził. Zejdź na ziemię.
A co do malarza z wąsem, oczywiście, że nie jestem i nigdy nie będę lepszy. Jego nazwisko zna chyba każdy na świecie, więc chcąc nie chcąc ciężko będzie go przebić.

Dragomir

Dzisiaj odpowiednie zastrzyki zrobiły robotę. Na uniwersytecie w Poznaniu zmarło w ostatnim czasie (od 2021) mnóstwo osób z kadry. W każdym wieku, nie tylko 60 czy 70+, ale bylybtez osoby około czterdziestoletnie. To nowoczesny holokaust.

Między dziadkiem a dziadkiem jest różnica. Jeden ma OK w głowie i próbuje jakoś dać sobie radę z niepełnosprawnością, a drugi nie poznaje najbliższych, ubliża im i jest agresywny, i nie można go zostawic na godzinę nawet żeby nie myśleć, czy dom jeszcze stoi na swoim miejscu czy już się spalił albo zalał. A przecież ktoś musi iść też do pracy. W takim przypadku jakiś Dom Seniora faktycznie byłby dobrym rozwiązaniem. Zależy kto jakie ma możliwości, warunki i obowiązki.

nkp6 Odpowiedz

Starsi ludzie często nie chcą pomocy, bo wiedzą, że jak wszystko będzie robione za nich to poczują się niepotrzebni i bezwartościowi.
Nie potrafią do końca pogodzić się z tym, że jednak z wiekiem ich możliwości są mocno ograniczone. Chcą czuć się potrzebni, bo to jest ich motywacja do życia.
Czasem niestety ciężko znaleźć balans pomiędzy pomocą, a wyręczaniem i gdy zaczynamy przesadzać w stronę wyręczania, to odbieramy to poczucie wartości.

GardenTiger Odpowiedz

usiadł na taborecie. bo jakby to było w liczbie mnogiej.... dziadek usiadł na taborety? zakładając, ze mógłby w jakiś sposób siedzieć na dwóch.

Dodaj anonimowe wyznanie